THB Gran Playa

Ocena klientów na podstawie 2 opinii

Lokalizacja: 5,0
Pokój: 2,0
Posiłki: 3,0
Basen: 3,5
Czystość: 3,5
Obsługa: 3,5
Średnia ocena 3.0

0% osób poleca ten hotel

Polecany dla:
Nikt nie polecił jeszcze tego hotelu
Mocne strony:
lokalizacja
Słabe strony:
pokój

Sprawdź ofertę hotelu THB Gran Playa (Can Picafort) w Travelplanet.pl

Termin:
30.10.2019 - 02.11.2019
Wyżywienie:
BB - Śniadania
Cena za osobę: 563 zł
Zarezerwuj ten hotel

Opinie Klientów (2)

Znasz ten hotel? Podziel się opinią! Dodaj opinię
  • 3.0
    (wrzesień 2009)

    TRAGEDIA!!! Wróciliśmy z tego APARTHOTELU tydzień temu i…

    Ogólnie: • Miejscowość bardzo spokojna brak centrum. Wszędzie tylko British Puby, gdzie siedzą Anglicy i dziennie oglądają mecze. Kuchnia w tawernach pod Niemców i Anglików. Nie ma żadnej dyskoteki. Można iść do sąsiedniej miejscowości ok. 25 min. Calla Millor. Tam znajdziesz
    dwie dyskoteki. Jak byliśmy to jedna była zamknięta bo nie było ludzi a w drugiej było 10 osób (połowa września-sezon) W sklepikach sama chińska tandeta jak u nas w sklepach „wszystko za 2 zł” Markety otwarte do 22.00 a te sklepiki najdłużej do 23.00
    Jakość/cena: za drogo - nie warto. W dniu wyjazdu należy Ci się śniadanie. Pani w recepcji zapewnia Cię że będzie przygotowane. Schodzisz o 6.00 i widzisz 3 miski (sałata, pomidory, kukurydza), 2 worki chleba tostowego, margaryna,…nic do picia – zrób sobie z tego kanapki. Szansa to chyba tylko wejść za bar i nalać sobie napój samemu z dystrybutora który w dzień mrozi kolorowy płyn i dostajesz go w formie zmrożonego napoju. W dzień wyjazdu dowiadujesz się że wyłączają na noc dystrybutor a w dzień znów załączają a Ty to pijesz Obsługi brak.
    Infrastruktura: Brak jakichkolwiek animacji. Przez 2 tygodnie 2 razy przyjechał zespół i raz jakaś piosenkarka ale publiczności nie miała za wiele. Wieczorem nic się nie działo a w dzień tym bardziej. Przy basenie nawet nie było muzyki. Czasem puszczali głośniej radio w barze. Brak dyskoteki, która jest w opisie hotelu. Animatorka Polka – sympatyczna, ale tylko była Rezydent to Czech-sympatyczny ale za dużo się od niego nie dowiesz Wycieczki nie zgadzają się z programem opisanym w segregatorze biura w hotelu-szkoda kasy! Czysta komercja. Jedziesz na nie autokarem z Czechami Tłumaczem jest Czech który na przemian tłumaczy Wam i Im. Straszny ból głowy po takim tłumaczeniu pewny. CZESKI FILM. Zapomnij o pikniku na wycieczkę gdyż dzień przed to już za póĽno na przygotowanie 2 tostowych kanapek i wrzuceniu owocu Napój się nie należy.
    Pokoje: Studio w opisie to pokój z aneksem kuchennym i sypialnia. Owszem z tym że drzwi pomiędzy zamknięte na klucz i w tym drugim pokoju zakwaterowana była inna rodzina Pokoje nie są sprzątane codziennie (nigdy nie wiesz kiedy sprzątaczka nie przyjdzie. Przez 2 tygodnie 3 razy jej nie było) Kontakty 15 cm od sufitu Brak klimatyzacji, brak suszarki do włosów, brak TV, brak lustra w pokoju i w zasadzie szafy. Była jedna komoda jeden stolik nocny i wnęka wielkości połowy szafy na ubrania + drzwi. W toalecie przy recepcji brak klamki
    Posiłki: Sniadania nudne pod Anglików i Niemców i dziennie to samo. Ogólnie jedzenie nie najlepsze. Napoje niedobre z automatów jak u nas w kinie. Mikrofala. Kawa okropna i mleko…wlewasz pół na pół do kawy a kawa dalej czarna. Rozcieńczone i dziwnej żółtej barwy. Nic nie było oryginalne. Herbata na śniadanie: rumianek mięta czasem czarna (zapomnij o cytrynie) do tego plastykowe łyżeczki. Zdekompletowane naczynia. Opisy potraw wiszą na stałe a w pojemnikach całkiem co innego. Jak braknie Ci sztućców musisz sobie zabrać z innego stolika albo wyjąć z szuflady NACZYNIA ODNOSISZ SAM- a nie zjedzone resztki wyrzucasz do pojemnika wiszącego na wózku na widoku przy barze gdzie podchodzisz po napoje do posiłku Pani za barem obsługuje i jednocześnie wrzuca naczynia do zmywarki za barem. Na stolikach plastikowe białe brudne pojemniki z przyprawami i papierowe obrusy. Przekąski na plastykowych talerzykach: wydzielane zza baru panierowane paluszki mięsne i frytki. Po obiedzie lody i kawałeczki ciasta (dziennie to samo tylko inna polewa) a po kolacji chleb tostowy z plastrem a la żółtego sera i mortadeli, przełożone nierozsmarowaną kosteczką margaryny. Drinki w jednorazowych kubkach, kawa z resztą też nie z tworzywa – takich jak możesz kupić u nas w markecie! Większość kupowała alkohol i napoje w marketach, bo tych ichniejszych nie dało się na dłuższą metę pić. Do pokoju nie można ze sobą zabrać nawet kubka wody.
    Basen: Na basenie połamane parasole i zepsute leżaki, tylko w kilku były sprawne oparcia Leżaki pozajmowane 24 na dobę ręcznikami a ludzi przy basenie niewielu.
    Czystość i obsługa: 10 minut po 24.00 barman ( który jest jednocześnie kelnerem i zmieniającym obrusy na stołówce) gasi światło, wyłącza muzykę i zamyka drzwi restauracji wypraszając gości. Po all-u nie można już nic kupić w restauracji
  • 3.0
    (lipiec 2009)

    Gran Playa na 3+

    Jakość/cena: Cena w porównani do cen na Majorce zdecydowanie dobra jeśli chodzi o jakość to myślę ze za 1990 zł nie mogła być ona wysoka był to standardowy hotel 3 gwiazki bez klimy i bez tv
    Infrastruktura: Hotel połozony w bardzo dobrym miejscu blisko do centrum
    i na plaże wookoło dużo barów restauracji wypozyczalni samochodów rowerów blisko do marketów i hipermarketu.jeśli chodzi o ceny w sklepach to jest porównywalnie jak w Polsce a w barach to juz killka razy drożej
    Pokoje: mały pokoik bez klimy i tv, ładny balkon z widokiem na baseny, a jak ktos miał z drugiej strony to widział domy miejscowych -niezbyt łade widoki...łóżko to zwykła krata z materacem zestawione obok siebie i w nocy wszystko zmieniało połozenie pomiedzy łóżkami mogła być nawet kilkumasto centymetrowa dziura co zdecydowanie obniżało jakośc spania
    Posiłki: posiłki to w zasadzie codziennie było to samo ale był duzy wybór także by wszystko posmakować to trzeba było rozłozyć na kilka dni dla mnie było super jedzenie, ryby sałatki makarony ryz owoce soki piwo drinki - alkochole ogólnie słabe ale ja brałem zawsze podwójną wódke plus napój i było ok
    Basen: 2 baseny woda czysta cieplutka tylko z miejscem kłopot bo większośc gości głównie anglicy zajmowali juz miejsca po kolacji i rano już na kazdym lezaku lezał ręcznik, ciekawe jest to ze ciągle te same osoby były na basenie jak ktos inny chciał to dopiero po godz 17 jak mosci państwo szło na kolacje a potem znowu reczniczek i zajmowanie lezaka na jutro....
    Czystość i obsługa: mili ludzie nie było z nikim problemów pokoje sprzatane, chyba codziennie , u nas i tak było czysto bo w pokoju tylko bylismy w nocy.
    Lokalizacja: super położenie wszedzie blisko a jednocześnie spokojne ciche miejsce