Ocena klientów na podstawie 4 opinii

Lokalizacja: 3,0
Pokój: 3,8
Posiłki: 4,3
Basen: 4,5
Czystość: 4,5
Obsługa: 3,5
Średnia ocena 3.8

75% osób poleca ten hotel

Polecany dla:
par
Mocne strony:
basen, czystość
Słabe strony:
brak
Klienci polecają hotel dla:
  • par
  • ceniących spokój i ciszę
  • seniorów
  • rodzin z dziećmi poniżej 5 roku życia
  • rodzin z dziećmi powyżej 5 roku życia

Opinie Klientów (4)

Znasz ten hotel? Podziel się opinią!
  • 5.0
    lipiec 2014

    Znakomity hotel w cichym otoczeniu

    Właśnie wróciliśmy z tygodniowego pobytu w Selini Suites, dlatego opinia będzie świeża i na gorąco. Ogólnie rzecz biorąc jesteśmy bardzo zadowoleni z organizacji wakacji, jak i z samego hotelu. Swoją opinię postaram się podzielić na konkretne obszary, które (mam nadzieję) pomogą niezdecydowanym w wyborze
    odpowiedniego dla siebie miejsca na Krecie. Lokalizacja: No cóż...Rapaniana to wieś, w pełnym tego słowa znaczeniu. Do plaży jest jakieś 400-500 metrów - z tarasu, gdzie spożywa się posiłki, widać półwysep i morze. Jest tu jednak mały kościół, Carrefour (bankomat) kilka mniejszych sklepów z pamiątkami, dwie wypożyczalnie samochodów. Szczególnie warto pójść do tej, która znajduje się dosłownie 50 metrów od hotelu. Właśnie obok tej wypożyczalni jest sklepik, gdzie w dobrej cenie można dostać miejscowe oliwy z oliwek (produkowane w Kolymbarii) i wina. My się tu nieźle obłowiliśmy, a ceny w/w produktów są chyba atrakcyjniejsze niż nawet w Carrefourze. Co ważne, od razu przy hotelu są przystanki autobusowe w dwie strony. W odróżnieniu od tego co mówiła rezydentka, autobusy w okresie letnim jeżdżą nawet do północy. Na pewno warto się przejść do pobliskiego Kolymbarii, gdzie jest klasztor Moni Gonias (wejście do środka jakieś 7-8 euro, więc daliśmy sobie spokój). Stąd fajne widoki, jest kilka tawern przy morzu. Za lokalizację dałem 3 punkty - to zależy kto czego szuka. My z dziewczyną należymy do osób, które lubią wieczorami wyjść potańczyć, napić się czegoś itd. W Rapaniana można o tym zapomnieć, chociaż szczerze mówiąc, odpocząłem przez ten tydzień w ciszy. Na pewno jest to super lokalizacja dla rodzin z dzieciakami. Hotel (atrakcje, wygląd, czystość): Wielką zaletą hotelu jest piękny ogród wkomponowany w budynki hotelowe. Palmy i bujna roślinność robią wrażenie. Na terenie hotelu są dwa baseny i jacuzzi. Nie ma tłoku w wodzie, jest dużo leżaków, w związku z czym nie zdarzyło się nam abyśmy nie mieli gdzie się pokładać. Dla dzieci jest wydzielony płytki brodzik przy tym dużym basenie, przy którym jest też bar działający od 10:30 do 17:30. Trochę brakowało animacji i zabaw, które zachęcały by dzieciaki do aktywnego spędzania czasu w basenie. Raptem jakaś godzina zajęć co drugi dzień - na pewno nie dawało to takiego wytchnienia rodzicom, jakiego zapewne oczekiwali ;) Nam to jednak kompletnie nie przeszkadzało - wszak dorośli potrafią sami zająć się sobą: drinki, książka, basenik - wiadomo! Jest na pewno pokój dla dzieciaków - zabawnym obrazkiem była międzynarodowa zabawa kilkuletnich dzieciaków - ich język jest uniwersalny. Co do czystości - naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Codziennie wieczorem woda w basenie była chlorowana, pokoje sprzątane w godzinach do południowych. Miłe wrażenie zrobiła na nas sprzątaczka, która składała nam ręczniki i ubrania w różne motylki, kostki itp. ;) Rowery - można bezpłatnie wypożyczać z hotelu, pod warunkiem, że zwrócimy je w ciągu dwóch godzin. Fajna opcja by zwiedzić Kolymbarii, o którym pisałem wcześniej. Hotel (all inclusive): Dokładnie to wyglądało tak: 7:30-10:30 - śniadanie, 10:30-12:30 - przekąski, 12:30-14:30 - obiad, 14:30-17:30 - przekąski, 18:30-21:30 - kolacja. Jedzenia naprawdę dużo! Do tego smaczne. Były mięsa, zapiekanki, lasagne, dania greckie, ale ogólnie kuchnia taka uniwersalna, europejska. Ja jestem bardzo mięsolubny i narzekać nie mogę. Pyszny ser kreteński i kilka rodzaju oliw z oliwek. Do tego owoce, lody. Do obiadu piwko, wino, herbata, kawa, inne napoje. Co do jedzenia naprawdę nie ma powodów do kręcenia nosem. Inni, których poznaliśmy, też byli pod wrażeniem. Alkohole - na all inclusive były do picia: piwo (Zorbas, niezły), wino (białe, różowe, czerwone - my polecamy szczególnie białe), ouzo, rum, whisky, wódka, różne likiery i drinki, które codziennie były zmieniane. To znaczy, były dwa drinki, które serwowali przez cały dzień, ale przy odrobinie uśmiechu i zagadaniu, tak naprawdę można było zamówić prawie wszystko na opaskę All inclusive. Alkohole oczywiście "ich marek", co nie znaczy, że nie dało się tego pić. Szczególnie dobre były wina, mi smakowało także piwo. Pinacolada to chyba mój ulubiony drink, bo ten kokosowy likier całkiem smaczny. Serio, było w czym wybierać, a i barmani służyli radą i chętnie polewali kolejne i kolejne kubki. Zakres all inclusive sprawiał, że i na jedzenie i na picie, przez tydzień nie wydaliśmy ani euro - poza godzinami, które spędzaliśmy na wycieczkach oczywiście. Wycieczki: Najlepiej zwiedzać na własną rękę. Chanię zwiedzić można samemu, jadąc klimatyzowanym autokarem za (raptem!) 6 euro/osoba w dwie strony. Faktycznie, najlepiej jechać tam koło popołudnia i zostać maksymalnie długo. Ostatnie autobusy odjeżdżają z dworca w Chanii koło północy. Wysiadamy pod samym hotelem :) My z autobusów korzystaliśmy dwa razy: właśnie do jadąc do Chanii i do Platanias. Co do popularnego wypożyczania samochodów: dobrze jest zorientować się odpowiednio wcześniej, czy w dany dzień będzie jakiś wolny pojazd. W Rapaniana mamy dwie wypożyczalnie samochodów: ta nieopodal hotelu oraz Modus, który znajduje się jakieś 500 metrów od hotelu w stronę Chanii. My zagadaliśmy w recepcji, gdzie mają cały arsenał ofert. Jest to o tyle wygodne, że samochód podstawiają pod hotel i tak samo pod hotelem go zostawiamy. Za nowiutkiego Hyundaia i10 na jeden dzień, zapłaciliśmy 48 euro + benzyna (litr kosztował nas 1,80 euro). Grecy chyba nie są miłośnikami biurokracji. Kilka słów o tym, żeby nie jechać na Balos, o zakresie ubezpieczenia i godzinie zwrotu auta. My dostaliśmy furkę o 21:00 i na tą też godzinę mieliśmy podstawić samochód następnego dnia. Co ciekawe - dostajemy auto z niemalże pustym bakiem i z takim samym (oczywiście na oko) stanem paliwa oddajemy. My zrobiliśmy naszym Hyundaiem jakieś 140 kilometrów, a tankowaliśmy trochę ponad 8 litrów. Jeśli jedziemy we dwie osoby, taki Hyundai to dobra opcja. Klimatyzacja działała, a bez niej ciężko by było wysiedzieć. Pojechaliśmy samochodem na plażę Elafonisi i później na Falasarnę. Droga jest niesamowita! Piękne, kręte ścieżki, ku mojemu zdziwieniu całość asfaltowana i w dobrym stanie. Jeśli jedzie się odpowiednio wolno, to jest bezpiecznie. Widoki zapierają dech w piersiach i warto wybrać się w taką podróż, nawet jeśli nie dla plaż, to chociaż dla samej jazdy. Elafonisi to plaża marzeń, autentycznie. Na Falasarnie była znakomita woda, bardzo słona, ale ciepła i z dużymi falami. Szczerze polecamy taki wypad! Mógłbym tak pisać jeszcze kilkadziesiąt akapitów, ale mało kto dotrwał by do końca. Podsumowując: za pieniądze, które zapłaciliśmy za "lasta" na Selini - jesteśmy zadowoleni. Wiedzieliśmy, że jedziemy na wiochę, gdzie nie poimprezujemy - ale też o to nam chodziło. Rapaniana to świetne miejsce by zwiedzić zachodnią część Krety: Chania, Elafonisi i Falasarna to miejsca koniecznie do odwiedzenia i po stosunkowo niskim koszcie. Dla tych, którzy operują zasobniejszym portfelem - polecamy wycieczkę statkiem na Balos i wąwóz Samaria - tu chyba najlepiej pogadać z gościem z pobliskiej wypożyczalni samochodów (ma w ofercie wycieczki). Nie zgadzam się z opiniami dot. jedzenia. Naprawdę trzeba być snobem albo mieć mega wygórowane wymagania, by narzekać na ilość czy jakość potraw. Jedzenie jest na bieżąco uzupełniane, nie miałem problemów żołądkowych po żadnym z próbowanych dań. Ciekaw jestem czy narzekający byli kiedyś w trzygwiazdkowym hotelu na Krecie. Nie wydaje mi się żeby jedzenie w Selini było złe - niech będzie to kwestią gustu lub typowo polskiego malkontenctwa. Alkohole - lokalna whisky to nie Jack Daniels, ale bez przesady - potruć się tym raczej nikt nie potruje. Wina są spoko, a kolorowych drinków nikt nikomu pić nie każe. Oczywiście w tych gazowanych napojach jest chemia, dlatego jak ktoś woli, może poprosić o raki czy ouzo z lodem i po sprawie. Polecamy wycieczkę tym, którzy chcą zaznać odrobiny luksusu, a nie są krezusami. Polecamy tym, którzy chcą pozwiedzać i są na tyle samodzielni, że nie trzeba ich prowadzać za rączkę. Nie polecamy imprezowiczom, którzy chcą najpierw zrobić before w hotelu, a później wyskoczyć do klubów. Tutaj klubów po prostu nie ma - podejrzewam, że w okolicy dobrych kilku kilometrów. Polecamy rodzinom z dzieciakami. Jeszcze jedno - w hotelu widzieliśmy pełno rodzin z dziećmi właśnie, trochę seniorów, ale także dużo młodszych i starszych par, którzy pragnęli (tak sądzę) spędzić romantyczne chwile na Krecie nieskażonej komercją i tłumem pijanych europejczyków. To, że zdarzyła się jakaś parka o innej orientacji, nam absolutnie nie przeszkadzało. Mi osobiście bardzo odpowiadało, że podczas finału MŚ mogłem pogadać z rodowitymi Niemcami, czarnoskórymi Francuzami czy Anglikami. Takie wakacje poszerzają horyzonty. Jedźcie na Kretę niezależnie od hotelu. My byliśmy w Selini Suites i nie żałujemy. Drugi raz tam nie pojedziemy, bo po prostu chcemy zwiedzać kolejne kraje!
  • 4.0
    lipiec 2013

    Jesteśmy bardzo zadowoleni.

    Jesteśmy bardzo zadowoleni z pobytu w hotelu Sellini Suites. Odpowiadała nam lokalizacja hotel,nieco na uboczu dla osób szukających spokoju a jednak blisko portu , w którym znajdują się urokliwe tawerny serwujące pyszne i niedrogie owoce morza. Sellini to doskonałe miejsce wypadowe do zwiedzania zachodniej
    części Krety. Przy hotelu znajduje się przystanek autobusowy. Hotel oferuje gościom możliwość wypożyczenia rowerów. Plaża w pobliżu hotelu ( oddalona od niego ok 150 m, tj ok 10 min spacerem) jest wąska i kamienista , nie ma na niej baru . Goście wypoczywają głównie przy basenach. Jest możliwość wybory, można opalać się przy głównym basenie gdzie są serwowane drinki i przekąski, gra muzyka lub opalać się w strefie ciszy przy mniejszym basenie i jacuzzi. Jedzenie dobre, możliwość wyboru dań.Oferta nie jest tak bogata jak w dużych resortach w Egipcie ale każdy znajdzie coś dla siebie. Jedzenie świeże, dania międzynarodowe i oczywiście greckie. Pokoje duże, utrzymane w czystości, pokojówki bardzo miłe.
  • 4.0
    lipiec 2013

    Przyjemne i spokojne miejsce

    Szukaliśmy z żoną miejsca spokojnego, bez zabaw i animacji, które nas tylko denerwują, a Sellini Suites dokładnie takim miejscem się okazał. I nie, nie jesteśmy starymi zgredami - nie mamy nawet 30 lat :-) Trzy baseny, dużo leżaków, darmowe rowery, miła i pomocna obsługa to zalety tego hotelu. Jedyne
    czego brakowało, to bliżej położonych tawern - do tych lepszych było ok. 2km. Pozostałe odległości: do plaży ok. 250m, markecik zaraz obok hotelu, Chania ok. 40 min jazdy autobusem. Hotel polecam jako dobre miejsce wypadowe do zwiedzania wyspy.
  • 2.0
    czerwiec 2013

    Napewno juz tam nie pojedziemy, straszliwa nuda :(

    Jesteśmy małżeństwem w wieku 37 lat. 26.06.2013 roku wróciliśmy z tygodniowego wyjazdu do Sellini Suites. W większości gości to emeryci i osoby innej orientacji. Wieczorami gdzie z innych pobliskich hoteli dochodziła muzyka, w tym natomiast grobowa cisza, nawet spokojnej w tle nie puszczono. O 23.00
    na tarasach już nie ma żywej duszy, każdy w swoim pokoju umilał czas przy greckiej TV. Wyżywienie jest smaczne, każdy coś dla siebie znajdzie, alkohole lokalne z all inclusive beznadziejne, w koktajlach mega sztuczne napoje. Barman przy basenie i barman przy górnym barze pracują "za kare". Tylko kelnerki w restauracji i Pan, który sprząta przy basenie są uśmiechnięci i mili. Plaża kamienista, fale osiągają 3 metrów, poleżeć można ,pospacerować brzegiem, kąpać nie bardzo z uwagi na silne faje, które wciągają w kamienisty grunt. Przy hotelu znajduję się kurnik, gdzie od wczesnego rana kogut nakazuje wstać. Hotel ogólnie jest czysty, zadbany, baseny również. Proszę mieć na uwadze, że klimatyzacja jest bezpłatna, nas chcieli okantować 5 euro za dobę, zdesperowani zapłaciliśmy 35 za tydzień, ale po rozmowie z rezydentem zwrócono na pieniążki. Okolica typowo wiejska, żadnej rozrywki. Dla młodych ludzi polecam hotel w okolicach Platanias, to jakieś 15 km od Rapaniany czyli wioski , w której znajduje się Sellini. Jeśli chcecie coś zobaczyć to wypożyczcie samochód , nie kupujcie wycieczek od rezydenta, prawie 50% droższe od tych co oferują za rogiem hotelu obok pobliskiego sklepu przy wypożyczalni samochodów.
ZGŁOŚ UWAGI DO STRONY