Pierre Anne Beach

Ocena klientów na podstawie 7 opinii

Lokalizacja: 4,7
Pokój: 3,0
Posiłki: 2,2
Basen: 3,3
Czystość: 3,3
Obsługa: 3,7
Średnia ocena 3.7

100% osób poleca ten hotel

Polecany dla:
par
Mocne strony:
lokalizacja
Słabe strony:
posiłki
Klienci polecają hotel dla:
  • par
  • rodzin z dziećmi powyżej 5 roku życia
  • aktywnych
  • seniorów
  • singli

Sprawdź ofertę hotelu Pierre Anne Beach w Travelplanet.pl

Termin:
12.10.2019 - 19.10.2019
Wyżywienie:
HB - Dwa posiłki
Cena za osobę: 2 710 zł
Zarezerwuj ten hotel

Opinie Klientów (7)

Znasz ten hotel? Podziel się opinią! Dodaj opinię
  • 3.0
    (lipiec 2012)

    uniwesalny

    dobre polozenie- wszedzie blisko, skromny dla niewymagajacych
  • 4.0
    (czerwiec 2012)

    W gościnie u Afrodyty, czyli niezapomniane wakacje na wyspie bogini miłości

    Od dawna bardzo chciałam pojechać na Cypr i udało mi się to w zeszłym roku. Mieszkałam w hotelu Pierre Anne Beach. Wybrałam go ze względu na bezpośrednie położenie przy plaży i przystępną cenę. Mój wybór była trafny, jestem zadowolona z tego hotelu. Pierre Anne ma dogodne położenie w Agia Napie- wszędzie
    stąd blisko, do licznych przepięknych szerokich tak piaszczystych jak i niewielkich kamienistych i zacisznych plaż, tętniącego życiem i gwarnego centrum miasteczka z rozmaitymi atrakcjami i portem, skąd co dzień wypływają niezliczone statki wycieczkowe. Zabudowa i otocznie hotelu jest zadbane i utrzymane w należytym porządku. Wszystkie trzy budynki hotelowe są białe i niewysokie, dłuższym bokiem zwrócone w kierunku błękitnego morza. Kady pokój ma balkon lub taras jeśli znajduje się na parterze. Przy budynku głównym, gdzie mieści się recepcja znajduje się basen pod chmurką z parasolkami i leżakami do dyspozycji gości. Basen ma nieregularny kształt o łagodnych liniach, niezbyt głęboki, nie nadaje się do skoków na główkę, także leżąc na materacu nie musimy się obawiać, że ktoś skoczy na nas. Od tarasu słonecznego przy basenie ścieżka prowadzi nas prosto na hotelową plaże. Ścieżka ta łączy się z chodnikiem ciągnącym się wzdłuż wybrzeża, który nocą jest oświetlony licznymi latarniami, a którym dojdziemy do pobliskiego portu i oddalonej o około 3 km słynnej plaży Nissi Beach. Plaża hotelowa jest niewielka, piaszczysta ze skałkami, wchodząc do wody należy ubrać buty ochronne, gdyż w wodzie piasek szybko się kończy pod stopami i ustępuje miejsca kamieniom i skałką. Do wynajęcia są parasolki i leżaki, co uważam za nietakt, gdyż na plaży hotelowej goście hotelowi nie powinni płacić za leżaki i parasolki. Przy basenie mieścił się hotelowy Beach bar i bar w budynku głównym. Bardzo fajne krzesła i leżanki z miękkimi niebieskimi siedziskami są ustawione przy Beach barze. Przyjemnie było się rozsiąść w cieniu białego parasola na takim krześle lub leżance i popijając zimny napój kontemplować widok na morze. Również spożywając posiłki na hotelowej stołówce można było oddawać się przyjemności podziwiania toni morskiej. Menu było dość monotonne i nienajlepiej przyprawione. Najbardziej przypadły mi do gustu miejscowe pomarańcze i pomidory, których nigdy nie brakowało. Z sałatki greckiej wyjadałam ser i pomidory, w sałacie było coś kwaskowatego co mi nie smakowało. Na obiadokolację często podawano udka kurczak, takie niewielkie, ale ilość nieograniczona. Do kanapek z rana zawsze był ser żółty i wędlina, niestety kiepskiej jakości. Napoje do śniadania tj. woda, soki, kawa i herbata ile dusza zapragnie, ale do obiadokolacji wszelkie napoje były ekstra płatne. W budynku głównym mieściła się w podziemiach siłownia, basen kryty i sauna. Aby przejść z budynku głównego do pozostałych dwóch trzeba było albo obejść basen otwarty lub przejść przez jeden z dwóch mostków drewnianych. Pokoje są dość skromne ale funkcjonalne. W przedpokoju mieściła się szafa, pokój był jasny wyposażony w wygodne łóżka z ozdobnym zagłówkiem z kutego żelaza, szafki nocne i lampki nocne, toaletkę z lustrem i TV oraz krzesłem. Na balkonie plastikowy stół i dwa krzesła. Łazienka przestronna z pełnym węzłem sanitarnym tj. wanna z prysznicem na zasłonkę, toaleta i umywalka oraz suszarka. Bardzo mi się podobał duży i długi blat przy umywalce, na którym bez problemu mieściły się wszystkie moje kosmetyki i lustro nad umywalka na cała ścianę. Z balkonu miałam widok na trawnik dzielący budynek od morza. Do snu kołysał mnie szum fal za co dałabym temu hotelowi kolejną gwiazdkę. Mimo, że Agia Napa jest gwarnym kurortem to w okolicy hotelu można się cieszyć ciszą i spokojem potrzebnym do nocnego odpoczynku. Nic nie zakłóca pieśni fal morskich. Jestem też zadowolona z obsługi hotelowej, która zawsze potrafiła stanąć na wysokości zadnia i służyła gościom swoja pomocą w razie potrzeby. Pracownicy znają kilka podstawowych zwrotów po polsku, ponieważ mieszka tu dużo Polaków. Myślę ze ten hotel mogłabym polecić każdemu, no może z wyjątkiem tych urlopowiczów którzy lubują się w animacjach i tym podobnych atrakcjach. Zarówno dzieci, młodzież, dorośli i seniorzy powinni czuć się ty dobrze, a atrakcje dla wszystkich znajdują się na wyciagnięcie ręki tuż za murami hotelu.
  • 4.0
    (maj 2012)

    Nie ma jak na Cyprze – Pierre Anne Beach górą!

    W poszukiwaniu lata w maju wybrałam się na Wyspę Afrodyty. Oczywiście znalazła to czego szukałam i o wiele więcej. Zamieszkałam w hotelu położonym bezpośrednio przy plaży z widokiem na morze na południowo wschodnim wybrzeżu Cypru. Okolica jest cudowna, jak z obrazka. Kolory intensywne i żywe, malownicza
    i ciekawa linia brzegowa, bogactwo fauny i flory. Było przyjemnie ciepło i słonecznie, ale bez męczących upałów. Bardzo fajnie się opaliłam, a nie spaliłam. Miałam pokój od strony morza, co prócz pięknego widoku gwarantowało mi słuchanie szumu fal-świetna sprawa. Skoro już jestem przy pokoju to poświęcę parę słów jego wyposażeniu. Trafił mi się na pierwszym piętrze – miłe zaskoczenie nie byłam zdana na schody choć to było tylko pierwsze piętro to w budynku była winda, a przy drzwiach do pokoju schody ewakuacyjne na zewnątrz budynku. Trochę mnie wystraszyły drzwi do pokoju, obłożone ciemnym drewnem sprawiały wrażenie jak by miały wylecieć w futryny, ale przez cały pobyt ostały się na swoim miejscu mimo, że nie raz zostały zatrzaśnięte z hukiem przez przeciąg. Pokój robił lepsze wrażenie niż drzwi do niego, choć był niezbyt wielki. Po wejściu do środka przechodziło się przez krótki przedpokój z szafą prowadzący do pokoju. Naprzeciwko szafy, przy drzwiach wejściowych ulokowana była łazienka, całkiem przestronna, na której wyposażenie składała się wanna z prysznicem i zasłonką, toaleta, kubeł na śmieci, umywalka, suszarka do włosów, lustro na cała ścianę nad umywalką i długi oraz szeroki blat. Łazienka utrzymana w kolorystyce błękitu, moim zdaniem nie zaszkodziło by jej odświeżenie, ale generalnie nie można było się niczego czepić. Mój pokój był dwuosobowy, dwa łóżka były zsunięte ze sobą ale było na tyle miejsca, żeby je rozsunąć. Przy każdym z łóżek, ani nie za szerokim ani nie za wąskim stała nocna szafka na drobiazgi i lampka nocna. Naprzeciw łóżek, przy ścianie stała toaletka z krzesłem i TV, a na ścianie wisiało owalne duże lustro. Na balkon wychodziło się przez oszklone drzwi, które przesuwało się, na zasadzie szafy z drzwiami przesuwanymi na prowadnicach. To zapobiegało samoistnemu zamykaniu się drzwi balkonowych lub przez dolatującą znad morza bryzę. Naszą prywatność chroniły w niewielkim stopniu przepuszczające światło zasłony. Na balkonie można było usiąść przy stoliku ogrodowym. Wyjdźmy teraz z pokoju i aby poznać teren hotelowy. Na hotel Pierre Anne Beach składają się trzy budynki, niewysokie i całe białe. W głównym budynku znajduje się serce hotelu, czyli recepcja z lobby i jadalnia, a pod chmurka przyjemny płytki basen z zagospodarowanym terenem oraz drink bar. Przed głównym wejściem gości hotelowych witają flagi Cypru, Unii Europejskiej i Grecji oraz duże trzy gwiazdy na murze przy podjeździe. Znajduje się tu spory parking zacieniony przez drzewa oraz przystanek komunikacji miejskiej. Za parkingiem ulokowało się wesołe miasteczko a za mim centrum miejscowości. W lobby hotelowym znajdziemy wiele sof i krzeseł do odpoczynku, gdzie często przedstawiciele biur podróży spotykają się z turystami. Obok recepcji jest kącik informacyjny z materiałami na temat Agia Napa i atrakcji okolicy, z którymi warto się zapoznać. Podstawowych informacji o atrakcjach turystycznych regionu można zasięgnąć też w recepcji. Istnieje także możliwość skorzystania z internetu. Wychodząc z budynku głównego od strony morza trafiamy na taras słoneczny i basen przy którym można się zrelaksować na leżakach pod parasolką sącząc kolorowe drinki. Basen zadbany i czysty o nieregularnym kształcie, taki do pluskania akuratny. W suterenie budynku głównego można popływać na krytym basenie. Nie jest to basen o wymiarach olimpijskich ale popływać się da. Jako, że potrafię wsadzić nos w każdy kont, to odkryłam, że znajdowała się tam także niewielka sauna, ale nie wiem czy sprawna, oraz salon kosmetyczny z masażami itp., a także niewielka siłownia z podstawowym sprzętem do treningu. Po lewej stronie od basenu pod chmurką znajduje się jadalnia, gdzie serwowane są posiłki w formie szwedzkiego stołu. Niestety menu nieciekawe tj. dość monotonne, ale jak ktoś ponad jakość przedkłada ilość to nie będzie zawiedzony. Wszystkiego było sporo ale zawsze to samo. Rano do picia kawa lub herbata, albo ze trzy rodzaje soków, niezbyt dobrej jakości wędlina, ser żółty i biały do kanapek, sałatki typu grecka, ciastka ( jak dla mnie bez szału bo były suche). Obiadokolacje niestety bez napojów w cenie, zawsze frytki, czasem ziemniaki, jakieś mięso na ciepło tj. albo udka kurczaków albo w kawałkach, sałatki typu greckie, pomidorki i pomarańcze. Tak mniej więcej wyglądało menu. Teren hotelowy nie jest ogrodzony, ale to z tego co zauważyłam na Cyprze norma, bo jest tu po prostu bezpiecznie, choć gdybym miała pokój na parterze to chyba mimo wszystko nie odważyłabym się spać przy otwartym balkonie. Zabudowania hotelu od morza dzieli pas trawnika, w maju była to soczysta zieleń. Plaża hotelowa była skromna i niewielka. Są na niej leżaki i parasolki, ale za nie niestety trzeba płacić i nie ma tu nic do tego czy jesteśmy gośćmi hotelowymi czy nie. Na plaży jest częściowo piaszczysta, ale piasek kończy się bardzo szybko po wejściu do wody, także trzeba uważać. Osobiście polałam się przejść na inne plaże, które były z super drobnym piaskiem tak na lądzie jak i w wodzie i były szerokie i długie, niestety bardziej zatłoczone niż ta niewielka przy hotelu, ale nie było tak źle z tym tłumem. Zawsze potrafiłam sobie znaleźć odpowiadające mi miejsce na plaży. Najbliżej hotelu na wschód była najdłuższa i najszersza plaża w Agia Napa z jednej strony ograniczona przez port a z drugiej przez klify skalane. Natomiast najsłynniejsza plaża oddalona około 3 km od hotelu to Nissi Beach z niewielka wysepką, która oddziela od brzegu mielizna, a dostać się na nią może każdy, bo woda w najgłębszym miejscu mielizny sięga najwyżej trochę powyżej pępka niskiej osobie. Aby mój opis hotelu był pełny musze jeszcze wspomnieć o obsłudze hotelu, która oceniam jak cały hotel na plus. Byli zawsze mili i starali się pomóc na tyle na ile mogli. Na recepcji niektóre panie znały kilka słów po polsku, ale nie nastawiałbym się na to, że utniemy sobie z nimi dłuższa pogawędkę w naszym ojczystym języku. Myślę, że jeśli w przyszłości nadarzyła by się okazja do powtórnych odwiedzin Pierre Anne Beach to będę zdecydowanie na tak.
  • 4.0
    (maj 2012)

    Hotel w krainie lata godny trzech gwiazdek

    Hotel idealny po wieloma względami. Po pierwsze w całej Agia Napa chyba nie ma lepiej położonego obiektu, rzut beretem do wszystkiego co dusza wczasowicza zapragnie tj. boskich plaż, portu, centrum miejscowości, przystanku autobusowego, postoju taksówek, wesołego miasteczka, fast fudów, tradycyjnych
    knajpek, barów i dyskotek,… i kościoła, ale grekokatolickiego. Hotel ma własną niewielką plażę, ale nieopodal zaraz za portem ciągnie się wspaniała długa plaża, zagospodarowana, która kończy się malowniczymi formacjami skalnymi takimi jak klify i mosty – coś wspaniałego, uczta dla oka i amatorów fotografii. Port który jest po drodze na tą plażę, jest zawsze oblegany przez oferujących turystom wycieczki najróżniejszymi statkami na trasie Agia Napa – półwysep Cape Gkreko – Famagusta. Przed głównym wejściem hotelu znajduje się przystanek autobusowy lokalnych linii oraz zacieniony przez drzewa spory parking, który sąsiaduje z wesołym miasteczkiem. Nieopodal wesołego miasteczka znajduje się duży sklep samoobsługowy, gdzie jest najtaniej, a stąd do centralnego placu miejscowości z kaskadową fontanną podświetlaną nocą kolorami tęczy i niesamowitym niewielkim monastyrem, gdzie czas się zatrzymał już tylko kilka kroków. To wszystko i wiele więcej w promieniu zaledwie ok. 500-700m od łóżka – czy może być lepiej? Trzy wolno stojące budynki hotelu przy morzu nie są ogrodzone, co mnie nieco zdziwiło, ale nie ma tu potrzeby stawiać tego typu zabezpieczeń nieruchomości, bo jest tu niebywale bezpiecznie nawet po zmroku. Pokoje znajdujące się na parterze mają bezpośrednie wyjście na zewnątrz przez drzwi balkonowe. Personel w miarę możliwości loguje gości w pokojach w widokiem na morze lub basen, a jest ich całkiem sporo. Basen jest zadbany i czysty, ma ciekawy nieregularny kształt, bez kantów dobry dla dzieci i tych co nie umieją pływać lub tych, których pływanie nie jest mocną stroną , gdyż jest płytki. Wokół basenu do dyspozycji gości są leżaki i parasole. Można też rozłożyć ręcznik na trawce, która dzieli zabudowania hotelowe od ścieżki wzdłuż brzegu i morza, także leniuchując na leżakach przy basenie możemy cieszyć się widokiem fal morskich. Podobał mi się drewniany mostek, który łączył dwa brzegi basenu. W budynku głównym znajduje się w suterenach basen kryty, mini salon Spa i prosta siłownia oraz sauna. Przy recepcji ulokowano kącik z materiałami informacyjnymi o atrakcjach lokalnych, okolicy, rozkład jazdy autobusów oraz materiały biur podróży. Drzwi wejściowe do hotelu mogłyby być na fotokomórkę, bo otwieranie drzwi tradycyjnych tj. wahadłowych z bagażami nie jest zbyt wygodne, …;)W holu przy recepcji można spocząć na miękkich i wygodnych sofach oraz krzesłach, tu też można skorzystać z stanowiska z internetem, niestety kiepska szybkość…, istnieje też możliwość wykupienia wi-fi, ale szybkość transferu też bez szaleństw. Za to wybór w barze pod dachem i pod chmurką zdecydowanie lepszy niż szybkość internetu. Z wkurzaniem znajomych na fb, którzy zostali w domu, poprzez wklejanie fotek jak leniuchujemy na plaży lub szalejemy nocą na imprezach z nowymi znajomymi z różnych zakątków Europy lepiej dać sobie siana… Chłodne piwko lub drinka sączy się siedząc w białych fotelach lub leżankach z niebieskimi jak morze poduszkami, wiec można się zasiedzieć…pod palmą, która szeleści kołysana delikatnie bryzą. Niewielka hotelowa plaża bezpośrednio położona przy hotelu, gdzie panuje sielski spokój i szum fal wyposażona jest w leżaki i parasole, niestety płatne nawet dla gości hotelowych, co nie ukrywam nie przypadło mi do gustu. Jest tam dużo skałek wiec wchodząc do wody polecałbym dla bezpieczeństwa buty ochronne. W zakamarkach tworzonych przez skałki można się natchnąć na morskie żyjątka tj. kraby i krewetki; te ostatnie łaskoczą stopy. Pokoje są standardowe, urządzone uniwersalnie tj. jasne ściany, łóżka, szafki nocne, toaletka z lustrem i krzesłem, TV (polskie programy), telefon, szafa w przedpokoju z wieszakami i sejfem do wynajęcia; dość przestronne. Podłoga z płytkami bez wykładziny i dywanów. Pościel czysta; w zestawie kocyk, prześcieradło i poduszka. Podobał mi się zagłówek łóżka, wyglądało na kute żelazo. Łazienka przestronna, niebieskie płytki, biała umywalka toaleta i wanna. Lustro na cała ścianę przy umywalce i bardzo praktyczny długi blat na którym wszystko się mieściło bez problemu. Były nawet mydełka i talerzyk z szklankami oraz ręczniki – 2 na osobę jeden duży drugi mały. Prysznic typu słuchawka na sznurku, brak kabiny tylko zasłonka, także trzeba było uważać żeby nie nachlapać na podłogę i potem nie mieć przez to wywrotki. A zapomniałbym o suszarce do włosów, która miała moc prawdziwej wichury. Sprzątanie łącznie ze ścieleniem zwojowanego łóżka i uzupełnianie braków papieru toaletowego codziennie, wymiana ręczników niecodziennie. Naturalnie pokój z balkonem z widokiem na morze i palmy oraz stolikiem i krzesłami plastikowymi. Brak rolet w oknach, a właściwie w szklanej ścianie, ale za to były nieprzepuszczające światła zasłony. Mankamentem są gniazdka elektryczne, ale to spadek po czasach gdy Cypr był kolonią angielską, podobnie jak ruch lewostronny. Do sprzętu elektronicznego potrzebna jest angielska przejściówka – z płaskimi trzema bolcami, można ją kupić w sklepie samoobsługowym koło wesołego miasteczka, o którym pisałem na wstępie. Jeszcze dwa słowa o łóżku, a raczej materacu, jak dla mnie za miękkie, ale to kwestia przyzwyczajenia i gustu, wiec księżniczki na ziarnku grochu będą w Pierre Anne Beach spać jak aniołki;). Budynki hotelowe są niewysokie, ale i tak nie brak w nich windy, która bywa zbawieniem jeśli ma się ciężki bagaż i pokój na piętrze. Jak przystało na hotel, który w nazwie ma „Beach” posiłki są serwowane na stołówce z widokiem na morze i choć nie jest to kuchnia najwyższych lotów to zdecydowanie lepiej smakuje, gdy podziwia się w trakcie posiłku taki widok. Okna, które można otworzyć tworzą w zasadzie szklane ściany. Oczywiście jak wszędzie forma szwedzkiego stołu. Na sali znajdują się krzesełka dla bobasów, a skoro mowa o krzesłach to mi przypadły do gustu te na wyposażeniu jadalni tzn. w stylu krzesła reżysera z Hollywood;). Polecam pomidorki i pomarańcze, bo są prosto z cypryjskich pól, o czym świadczy ich smak i małe nieregularne rozmiary. Zabawna była palma, która rośnie na sali stołówki, pień służył jako słup ogłoszeń, a „czupryna” liści szumiała nad dachem. Zaglądały też na śniadanko lub kolacyjkę miejscowe kociaki, które wykazywały się pełna kulturą. Zatrzymywały się przy stoliku gdzie, ktoś pałaszował posiłek i pomiaukiwały raz po raz w celu zakomunikowania swojej obecności i prośby o podzielnie się posiłkiem. Jeśli pałaszujący nie chciał się z nimi podzielić szły szukać szczęścia u kogo innego. Nie narzucały się, nie wskakiwały na stół itp. ekscesów nie wyprawiały. Wywoływały u większości obecnych uśmiechy i sympatię; były rodzajem miejscowych maskotek. Zresztą nie jeden szacowny hotel miał za maskotkę kota… Spać można spokojnie w pokoju bez zatyczek do uszu mimo, że Agia Napa słynie ze swojego imprezowego oblicza, które jednak koncentruje się w wąskich uliczkach miejscowości w strefie party. Sen może nam jedynie zakłócić sztorm na morzu, który jednak jest rzadkością u wybrzeży Cypru, a szum fal dobiegający za okna z pewnością będzie przyjemną kołysanką dla każdego. Na jakość pobytu w hotelu ma duży wpływ personel, a personel Pierre Anne Beach zasługuje na miało profesjonalnego tj. miły, potrafiący pomóc w potrzebie i szybki w działaniu. Ten hotel zdecydowanie zasługuje na swoje trzy gwiazdki, które dumnie eksponuje przed głównym wejściem.
  • 4.0
    (maj 2012)

    PIRANIA - Szum fal na dobranoc:)

    "Pirania" bo tak lokalni nazywają Hotel Pierre Anne Beach ma przede wszystkim idealne położenie w znanej miejscowości turystycznej Ayia Napa. Jako jeden z nielicznych hotel jest położony bezpośrednio przy plaży. Nie jest to plaża zbyt imponująca, ale jest i gwarantuje szum fal na dobranoc oraz widok
    na morze. Ayia Napa słynie z najpiękniejszych plaż na Cyprze, które posiadają z tego co słyszałam tzw. " Błękitną flagę" za czystość. Do jednej z takich plaż jest rzut beretem z Piranii- wychodząc z hotelu od strony morza należy pójść w lewo wzdłuż brzegu alejką, która doprowadzi nas do portu a za portem rozciąga się długa plaża z nieziemsko turkusowa woda, która kończy się malowniczymi skałkami ze słynnym mostem skalnym. Plaża ta jest naturalnie piaszczysta - marznie każdego plażowicza i amatora kąpieli morskich. Polecam gorąco spacer brzegiem morza w prawą stronę, czekają tam malownicze widoki i uwaga hit Cypru południowo-wschodzniego NISSI Beach określana mianem najpiękniejszej plaży na wyspie. Prócz malowniczego położenia w zatoce i na przeciwko wysepki, na którą można się dostać pokonując mieliznę gdzie woda sięga pasa NISSI słynie z licznych beach barów w których szaleją młodzi duchem, ale da się znaleźć spokojniejszy kont ze wspaniałym widokiem i łagodnym zejściem do morzą. Jak już wcześniej wspomniałam za rogiem położony jest port, w którym cumują typowe rybackie łódki pomalowane na biało niebiesko, jachty i statki wycieczkowe takei jak statek piratów czy statek impreza. Linia brzegowa w tym regionie jest bardzo ciekawa tj. obfituje z ciekawe formy skalne, jaskinie i mosty, a co więcej w tych wodach żyją żółwie morskie i uwaga - delfiny!Wybrałam się na dwie wycieczki oferowane w porcie i dwukrotnie widziałam delfiny, co mnie bardzo ucieszyło bo ubóstwiam te urocze i inteligentne zwierzaki, a z rezerwą podchodziłam do informacji, że naprawdę żyją w tych wodach. Przy głównym wejściu do hotelu znajduje się przystanek autobusowy, z którego często i zgodnie z rozkładem jazdy odjeżdżają autobusy. Bilet kosztuje 1 euro, i za tyle możemy dojechać tak na Capo Grecko (górujący nad okolicą na wschodzie półwysep), do miasteczka wodnego Water World, jak i do największego miasta w regionie Larnaki, czy stolicy Cypru Nikozji. Z hotelu jest blisko do centrum miejscowości gdzie można robić zakupy, oderwać się od rzeczywistości w niezwykłym monastyrze, i naturalnie bawić się do białego rana w licznych clubach. Zgiełk nie dociera do budynków hotelowych co zapewnia nam ciszę i spokój kiedy poczujemy się zmęczeni i chcemy zregenerować siły na kolejny pełen wrażeń dzień lub szaloną noc. Kolejnym atutem Pierre Anne jest moim zadaniem obsługa. Usterka zgłoszona do recepcji w wyposażeniu pokoju była z miejsca naprawiona. Część pracowników zna podstawowe zwroty po polsku, ale nie należy oczekiwać, że dogadamy się z nimi w naszym języku. Na moim turnusie rozpoczęła prace jako kelnerka nasza rodaczka. Spóźnialscy nie całowali klamki na stołówce- zawsze znalazł się sympatyczny kelner, który przyniósł do stolika kopiaty talerz:) Niestety posiłki były monotonne, potrawy niedoprawione... - generalnie przynajmniej mi nie smakowało, głównie żywiłam się pomidorami i pomarańczami. Przepuszczam, że te produkty były eko tzn. były drobne co świadczyło o tym, że nie były faszerowane chemia i innymi specyfikami. Kompleks hotelowy składa się z trzech budynków, najstarszy to budynek główny z recepcją, młodszy jest budynek przy basenie, a najnowszy i zarazem najlepszy jest budynek za budynkiem drugim. Ja byłam zakwaterowana w budynku drugim i uważam, że zwłaszcza łazienka wymaga odświeżenia. Zastrzeżenia też budziły drzwi wejściowe, tj. spore szpary miedzy futryną a drzwiami, ale można było wynająć sejf, który znajdował się w szafie. Generalnie pokoje skromne i niewielkie, ale wszystko sprawne tj. TV, prysznic (choć wanna jakaś taka wąska), toaleta. Nie wiem jak z klimatyzacją, bo nie miałam potrzeby korzystać z niej (w maju noce są jeszcze chłodne). Aha każdy pokój ma balkon, chyba że jest na parterze to wtedy bezpośrednio wychodzi się na teren przy basenie lub na trawkę (w najnowszym budynku). Basen jest czysty o nieregularnym kształcie, płytki - taki typowy do pluskania. Przy basenie są leżaki i parasole bezpłatne a przy plaży hotelowej płatne, na pozostałych plażach również. Do dyspozycji gości jest także niewielki basen kryty i siłownia,...ale nie cieszyły się z tego co widziałam powodzeniem. Nie mam zastrzeżeń co czystości w Piranii, tak na ternie hotelu jak i w pokojach. Sprzątanie pokoi było codziennie, a zmiana ręczników chyba co drugi dzień. Z internetu można skorzystać przy stanowisku do tego przeznaczonym w lobby, niestety odpłatnie. Szybkość jest kiepska, ale kto by tam siedział w sieci jak tyle jest atrakcji na Cyprze:). Wybierając się na Cypr pamiętajcie o przejściówce do gniazdka - takiej jak w Anglii no i do ruchu lewostronnego, gdyż wyspa była kolonią angielska. Chciałam na koniec jeszcze wrócić uwagę na to, że moc żarówek w pokoju była słaba i np. czytanie czegoś więcej jak program wycieczek fakultatywnych byłoby męczące, ale w sumie czytać można w domu a tu lepiej korzystać z słońca, morza, zabytków,...itd.:)
  • 3.0
    (lipiec 2011)

    dla osób ceniących spokój

    Hatel bardzo dobrze położony, bezpośrenio nad morzem. Plaża hotelowa niezbyt duża, zejście do wody kamieniste, należy zaopatrzyć się w buty do pływania. Posiłki bardzo monotonne ( szczególnie śniadania ). Pokoje przyzwoite ( szczególnie te w nowym budynku ), sprzątane codziennie. Jeśli wykupi się ofertę
    za atrakcyjną cenę ( ja placiłem 2400 zl / os / 2 tyg/HB ) to nie ma co narzekać.
  • 4.0
    (listopad 2009)

    Ładny, przyjazny gościom hotel

    Hotel jest ładny i czysty, a pokoje przestronne i zadbane. Miła obsługa. Nie jest to obiekt luksusowy, ale wart polecenia dla osób o średnich wymaganiach.