Ocena klientów na podstawie 29 opinii

Lokalizacja: 4,0
Pokój: 3,9
Posiłki: 3,9
Basen: 4,2
Czystość: 3,9
Obsługa: 3,8
Średnia ocena 4.0

79% osób poleca ten hotel

Polecany dla:
par
Mocne strony:
basen, lokalizacja
Słabe strony:
brak
Klienci polecają hotel dla:
  • par
  • seniorów
  • aktywnych
  • rodzin z dziećmi powyżej 5 roku życia
  • osób niepełnosprawnych

Opinie Klientów (29)

Znasz ten hotel? Podziel się opinią!
  • 4.0
    wrzesień 2014

    Może być.

    Hotel duży, ale niestety widać w nim wyraźny upływ czasu. Pokoje duże - łazienka, osobno toaleta. W pokoju lodówka, suszarka, telewizor (odbiera nawet tv polonia). Jedzenie mało doprawione jak na arabskie standardy, jest ogólnie z czego wybrać. Basen duży, głęboki do 2,4 metrów, woda w nim średnio czysta.
    Animatorzy świetni, nie pozwolą się nudzić. Na plaży można skorzystać z licznych odpłatnych sportów wodnych m.in za 60 dinarów dwie osoby polecą spadochronem ciągniętym przez motorówkę. Obsługa mówi po ang - nawet panie sprzątające. Ręczniki wymieniane codziennie, co do sprzątania mam zastrzeżenia. Materace i leżaki za darmo bez żadnych problemów - trzeba tylko rano przed śniadaniem je zająć sobie. W hotelu można spotkać głównie Niemców i Rosjan. Kantor w hotelu bez problemu wymieni każdą walutę na dinary po normalnym kursie. Obsługa bardzo pomocna jak się ich traktuje normalnie z szacunkiem. Poranni barmani są bardzo uprzejmi, wieczorni niestety mają swoje humory. Rachunki trzeba podpisywać zawsze - bez obaw, że coś zostanie doliczone do rachunku. Desery dobre, duży wybór, ale niestety same europejskie typu torty, lody, ciasta. Aby spróbować tutejszych przysmaków trzeba je sobie nabyć w pobliskich sklepach. Wi-Fi jest wszędzie za darmo, odbiera nawet w pokoju. We wrześniu tylko jeden bar niestety podaje alkohol do godziny 18.30 co jest uciążliwe. Pozostałe bary przy basenie i plaży oferują tylko zimne napoje i piwo. Obiad można zjeść w barze przy plaży bądź w sali głównej. Taksówką można dojechać za 3/4 dinary do mediny / centrum Sousse, trzeba jednak ustalić cenę z taksówkarzem przed rozpoczęciem podróży.
  • 1.0
    sierpień 2014

    W gorszym miejscu nie byliśmy NIE POLECAM

    Z okien pokoju piękny widok na morze w dzień,a nocą na amfiteatr sąsiedniego hotelu.Nie zmrużyliśmy oka do 2 nad ranem.Ryk taki,że podskakiwały łóżka.Półprzytomni rano prosiliśmy o zmianę pokoju. Niestety nie było wolnych ,więc kolejna koszmarna noc.W całym hotelu(korytarz,pokoje)okropne,brudne i zatęchnięte
    wykładziny.Stołówka-tragedia.Nieposprzątane stoliki,ludzie sami przestawiali brudne naczynia i tak to nic nie dało,ponieważ kelnerzy nie podali czystych sztućców,a kto sam wziął zostały mu wyrwane!Wielokrotnie nie donieśli napojów,które trzeba było u nich zamawiać.Basen mały,brudny i pełno miejscowych.Kilometrowa kolejka do baru przy basenie.TRAGEDIA!!!!!
  • 4.0
    wrzesień 2013

    Na warunki europejskie max 4*

    Hotel ogólnie w porządku, pokoje czyste, codziennie sprzątane, co dzień (może co 2 dni) zmieniane ręczniki. Sam hotel bardzo duży, na pierwszy rzut oka robiący naprawdę niezłe wrażenie. Jednak robiąc mały spacerek po korytarzach hotelu można natknąć się w niektórych miejscach na obecność na suficie pleśni,
    wilgoci, a nawet dziur - zamurowało mnie jak zobaczyłam wielką dziurę w suficie z której kapała woda do podłożonego na podłodze dużego pojemnika. Plaża - plus że mega blisko, bo raptem kilkanaście metrów, ale w wodzie pływały butelki, papierki co nie zachęcało do kąpieli. Ja z chłopakiem większość czasu spędzałam przy basenach - woda ciepła, czysta, blisko bar. Baseny spełnią oczekiwania zarówno dla dorosłych - największy z basenów ma maks. 2,4 m głębokości, jak i dla maluchów - obecny jest brodzik w którym bez obaw można zostawić małe dziecko. Leżaków przy basenach jest full, jeśli chce się zając "dobrą miejscówkę" np przy parasolach trzeba zarezerwować je najlepiej przed śniadaniem rzucając ręcznik ;) Animatorzy próbujący zachęcić do wspólnej w pewnym momencie stają się nieznośni, ale taka ich praca ;) Codziennie aqua aerobik, piłka wodna, zabawy dla dzieci, wieczorne pokazy czy wybory mistera hotelu ;) W przypadku all inc można wypić sobie miejscowe piwko Celtia (niezłe), każdego rodzaju wino, napoje. W barze przy lobby dostępne są ich firmowe drinki, whisky, także dla każdego coś się znajdzie :) Teraz mniej przyjemna cześć czyli KUCHNIA. Śniadania dobre, bo codziennie można sobie jajko sadzone wziąć, są dobre dżemy, słodkie rogaliki, sery... Na obiad i kolację cały czas makaron, ryba, kurczak, czasami indyk, lasagne, cielęcina, które dla mnie smakowały tak samo, czyli niezbyt dobrze :P Miałam wrażenie że wszystkie potrawy były przyprawiane tą samą przyprawą, która nadawała im ten jednolity, dziwny smak. W pierwszych dniach można było się najeść, jednak w drugiej połowie wyjazdu (byliśmy z chłopakiem na 7 dni) na sam zapach traciłam apetyt i kończyło się na tym, że na kolację jadłam suchą bułkę, lody i ciasto (lody i ciasta dobre). Obrusy nie są zmieniane codziennie, kelnerzy też nie za bardzo nadążali za zamówieniami - zamówiło się napój przed rozpoczęciem jedzenia, dostawało się go gdy już praktycznie się go zjadło ;) Także jeśli chodzi o wady hotelu ( ale wydaje mi się, że dotyczy to wszystkich tunezyjskich hoteli) była to monotonna i niezbyt smaczna kuchnia. Jeżeli chodzi o obsługę to różnie, w barze przy plaży większość obsługi była miła i z poczuciem humoru, ale zdarzały się również przypadki nieprzyjemnego obsługiwania. Sami Tunezyjczycy to naciągacze - oszukają na wszystkim począwszy od zakupu kebaba, do zapłaty za taksówkę - trzeba być bardzo ostrożnym i najlepiej o wszystko dokładnie się pytać i płacić wyliczoną kwotą, bo zdarzyło się nam parę razy, że nie dostaliśmy reszty :) Plusem jest to, że obok hotelu jest parę "shopping center" gdzie można taniej niż na bazarze kupić naprawdę fajne pamiątki (mnie zauroczyła biżuteria ;)). Ogólnie Orient Palace polecam :)
  • 4.0
    lipiec 2013

    Najtańszy z pięciogwiazdkowych hoteli

    Hotel nadgryziony zębem czasu, w naszym pokoju był karaluch (pewnie nie jeden), ale po naszych naleganiach przeprowadzono dezynfekcje i było ok. Sejf w pokoju bezpłatny, internet w lobby tez. Wodę do pokoju pobiera się w barze, tylko pierwszego dnia obsługa zapełnia lodówkę wodą i napojami gazowanymi
    (bezpłatne). Wszędzie podpisuje się kwitki zamawiając napoje. Leżaki i parasole bezpłatne, a z materacami bywa różnie: pierwszego dnia obsługa na plaży brała 3 dinary za materac, a po wizycie rezydenta i skargach turystów, rezydent podobno "załatwił" że były już za darmo. Plaża wąska, ale jest też to atut, ponieważ będąc w wodzie miało się oko na swoje rzeczy, dzieci lub żonę :) Obsługa po napiwkach miła, a przed to różnie. W czasie naszego pobytu 80% stanowili Rosjanie. Jedzenie monotonne i słabo doprawione (kwestia smaku), ale zawsze można było coś wybrać. Lokalizacja bardzo dobra, można samemu zwiedzać. Koło hotelu tani sklep z pamiątkami, wychodząc na ulicę po lewej stronie. Tradycyjne talerze, które po ostrych targowaniach w Sousse kosztowały 25 dinarów, w tym sklepie były po 16. Idąc ok 500 m w prawo po wyjściu z hotelu na ulicę (za rondem z flagami Tunezji) supermarket spożywczy, w którym były lokalne przysmaki.
  • 4.0
    maj 2013

    chętnie jeszcze raz tam polecę :))

    wszystko fajne,tylko obrusy w restauracji mogliby częściej wymieniać :)))
  • 3.0
    maj 2013

    może być

    mała plaza, zimna woda w basenie, natarczywi kelnerzy. Reszta możebyć
  • 4.0
    maj 2013

    Podobało nam się

    Hotel przestronny i o tej porze roku jeszcze nie przeludniony, było cicho. Prace konserwatorskie, na które akurat trafiliśmy były dość dyskretne i nie doezorganizujące. Obsługa bardzo uprzejma. Internet działał sprawnie - bezpłatny. Sejf w pokoju bez dodatkowej opłaty.
  • 5.0
    październik 2012

    Było super,na pewno tam wrócimy

    wyżywienie bardzo dobre, hotel i jego obsługa bardzo dobrze, położenie super,
  • 4.0
    wrzesień 2012

    Nie tylko student może wypoczywać we wrześniu, czyli tydzień szlakiem dziedzictwa UNESCO !

    Zastanawiam się, czy kiedykolwiek mógłbym pomyśleć o tym, by móc spędzić chociażby jedną noc w 5 gwiazdkowym hotelu, o spędzeniu tygodnia nie wspominam. Jeszcze do niedawna była to wielka mrzonka młodego chłopaka, którą dziś już mogę śmiało nazwać spełnionym marzeniem. Wyjazd do Tunezji planowaliśmy
    z przyjacielem od ponad roku, tak, 12 miesięcy spędzonych na odkładaniu każdego grosza na wakacje życia. Nie mieliśmy wybranego miasta, nie wspominając o hotelu ! Na Orient Palace trafiliśmy przypadkiem. Hotel spodobał Nam się wcześniej i chcieliśmy ze wszystkich sił go zabookować, jednak w ciągu kilku minut - brak miejsc. Pożegnaliśmy się już z Orient'em i jakież było Nasze zaskoczenie następnego dnia, kiedy to zwolniły się dokładnie 2 miejsca. Historia nieciekawa, chociaż dziś się z niej śmiejemy. W mig do placówki Travel Planet, aby zapłacić za wczasy - jak Boga kocham, nigdy nie miałem takiej sumy w ręku ! Trzy dni później siedzieliśmy już w samolocie. Nasz kierunek - Susa ! Hotel? Rzecz jasna Orient Palace ! Z lotniska odebrał Nas rezydent, w przeciągu godziny staliśmy w recepcji, aby dokonać check-in. Na zwolnienie pokoju czekaliśmy parę godzin, ale dostaliśmy opaski ALL i mogliśmy coś zjeść i korzystać już z uroków tego miejsca. Z początku nie mogliśmy się przyzwyczaić do posiłków. Nie chodzi mi tutaj o kuchnie, bo na to nie mogę narzekać. Masa pysznego jedzenia, zarówno ich orientalnego, jak i nasze europejskie dla wybrednych podniebień. Zupy, ryby, owoce morza, mięso, jarzyny, warzywka, owoce, desery... Czego dusza zapragnie. Toteż złego słowa nie powiem. Natomiast kultura arabska, która to wymaga płacenia napiwku za podanie przez kelnera łyżeczki trochę mi nie spasowała. Kelnerzy, którzy nie dostali w łapę byli bardzo niemili, wręcz ordynarni w stosunku do Nas. Na szczęście już w drugi dzień, znalazł się jeden ze wspaniałymi manierami, który codziennie pięknie szykował Nam stół - takiemu to aż miło dać :) Dni mijały bardzo szybko. Przyznam szczerze, że zastanawiam się czy w tym miejscu czas nie działa inaczej, szybciej. Dni mijały jak godziny, godziny jak minuty, a minuty jak sekundy... Mimo tego, że wstawaliśmy o 8, aby zjeść śniadanie i wykorzystać cały dzień - on był i tak za krótki ! Sam hotel był piękny, jak sama nazwa wskazuje ogromny kilkupiętrowy pałac. W lobby gigantyczny żyrandol, zwisający z wysokości około trzeciego piętra. Niekończące się korytarze wyłożone czerwonymi dywanami. Przestronne, klimatyzowane pokoje. Widok zabierał dech w piersiach. Kilka dni poświęciliśmy także na zwiedzanie Susy. Cel numer jeden to rzecz jasna Port-el-kantoui. Miejsce otulone tajemnicami starych kapitanów, ludzi którzy pragną ponawiać swoje rejsy w nieznane wody Morza Śródziemnego. Atmosfera słonych od morza i zniszczonych od wiatru żaglowców ustawionych niczym domino. Zwiedziliśmy również Medine - stare miasto. IX wieczne mury i piękny meczet, który uważany jest za najstarszy w Afryce Północnej. Okropny odór ryb wyłożonych na bruk, niczym jego część – urok bazaru arabskiego. Pełno rzeczy, człowiek na człowieku. Ludność posługująca się chyba każdym możliwym językiem nowożytnym ! Nikt się chyba nie pogniewa, jak pozwolę sobie tutaj przywołać stare mądre przysłowie, mianowicie: Wszystko co dobre, szybko się kończy. Pora pożegnać się z przyjaciółmi, których poznaliśmy, powiedzieć do widzenia ogromnym wodom, aż wreszcie pomachać do tego cudownego hotelu i kraju i obiecać, że kiedyś jeszcze wrócimy !
  • 3.0
    czerwiec 2012

    Nie polecam...

    Suszarka wybuchła mi ręku... nikt jej nie wymienił. Drzwi balkonowe nie działały. Sejf w pokoju był rozładowany. Recepcja w ogóle nie reaguje na prośby. Kiepsko.
ZGŁOŚ UWAGI DO STRONY