Ocena klientów na podstawie 3 opinii

Lokalizacja: 4,0
Pokój: 2,3
Posiłki: 3,0
Basen: 3,7
Czystość: 3,0
Obsługa: 3,0
Średnia ocena 2.7

33% osób poleca ten hotel

Polecany dla:
singli
Mocne strony:
lokalizacja
Słabe strony:
pokój
Klienci polecają hotel dla:
  • singli
  • miłośników życia nocnego

Opinie Klientów (3)

Znasz ten hotel? Podziel się opinią!
  • 2.0
    luty 2015

    Pobyt ogólnie ok, ale smród i wilgoć w pokoju nie do wytrzymania, nie polecam!!!

    Hotel w sumie nie był najgorszy bo otoczenie ładne, ale śmierdzący stęchlizną pokój był nie do wytrzymania, myślałam, że opinie nie do końca pozytywne wypisywali jacyś maruderzy, ale niestety przekonaliśmy się na własnej skórze, że ręczniki i pościel nie wymieniane praktycznie w ogóle, poduszki śmierdziały
    niedosuszonym praniem, za czystymi ręcznikami musieliśmy biegać i prosić się o czyste. Na detale typu pleśń pod zlewem czy odpadający tynk już nawet nie zwracałam uwagi, bo smród przesłaniał mi perspektywę. Jedzenie nastawione typowo na amerykanów, z kuchnią meksykańską nie miało nic wspólnego, bez smaku zupełnie. I ten ciagły hałas setek pijanych, wrzeszczących młodych amerykanów i kanadyjczyków, których nie interesowało nic poza "nawaleniem" się i zwróceniem na siebie uwagi wszystkich jak najgłośniejszym zachowaniem. Po kilku dniach można już nawet było przywyknąć do całodobowych krzyków i gołych panienek (dosłownie)biegających wieczorami, najgorsza była tylko ostatnia noc, kiedy naprawdę wypadałoby się wyspać przed podróżą. Jedyną nagrodą za ten okropny pokój, słabą obsługę i jedzenie była piękna zieleń wokół i plaża.
  • 2.0
    listopad 2014

    Polacy dostają najgorsze pokoje!

    Hotel Oasis Cancun jest bodaj najstarszym obiektem w części hotelowej Cancun. Zbudowany w 1990 roku według wtedy najlepszych wzorców. Dziś hotel typu bunkier nie zachwyca a wręcz przytłacza ilością betonu i braku światła wewnątrz. O ile sam teren hotelu i część pokoi została już odnowiona o tyle polscy
    touroperatorzy wykupili te najtańsze pokoje BEZ REMONTU. Nie ma możliwości otrzymania lepszego pokoju, rezydenci rozkładają ręce, obsługa recepcji jednoznacznie mówi, że takie pokoje zostały zamówione. Pokój to najsłabsza część całej oferty. Płacąc kilka tysięcy za osobę spodziewamy się czegoś w zamian. Zamiast sugerowanej 4* jakości otrzymujemy 1-2* hotel w stylu późnego Gierka. Betonowy, bezduszny kloc - właściwie 4 klocki 120 metrów długie i w każdym ok 400 pokoi. A same pokoje? Polakom przysługują te najbardziej zaniedbane na dwóch najniższych piętrach. Zaniedbane łazienki, malowane srebrną farbą krany aby wyglądały na nowsze, malowane na biało farbą wanny, kit pomiędzy „marmurowymi” okładzinami łazienki, kamień na elementach metalowych. Sporo grzyba tu i tam czasem nawet dobrze zamalowanego, sufity z tektury, śmierdząca klimatyzacja. Mój pierwszy pokój miał widok na parking natomiast drugi miał widok na dach. Był o tyle lepszy, że od strony słonecznej i nie śmierdziało tak mocno stęchlizną. Prawdę mówiąc teraz trudno takie warunki spotkać w Polsce bo nikt by nie przyjechał … Ale hotel to nie tylko pokój. W uwagi na powyższe warto jak najmniej czasu spędzać w pokoju. Z kolei sam teren hotelu to jego największy atut. Ponieważ jest najstarszy to ma też dużo terenów zielonych. Teraz wszystko zabudowuje się betonem i stawia ciasno bo grunt kosztuje. Tu jednak mamy spore przestrzenie, ogród, leżaki oraz ocean. Ten akurat przez cały mój pobyt był bardzo niespokojny i miał czerwoną flagę – zakaz kąpieli. Nie wiem czy tak jest zawsze – ja byłem trochę zawiedziony bo kolor oceanu piękny i chęcią bym się w nim kąpał zamiast w basenie. Jeśli chodzi o wyżywienie to jest ono znośne. Znów w stosunku do zapłaconej ceny możemy mieć duży niedosyt. Bo kolejki na stołówkach, bo drinki w plastiku nalewane „z węża” a nie z prawdziwych butelek. Do tego mały wybór i wszystko smakuje praktycznie tak samo. Ale jest na to sposób – w ofercie jest opcja OASIS GRAND. Dopłata często kosztuje 1000-1500zł i zdecydowanie warto. Skoro już płacimy kilka tysięcy za wycieczkę i mamy z niej być bardzo niezadowoleni to warto dopłacić do owego GRAND i choć trochę polepszyć sobie wakacje. Za opcję GRAND dostaniemy lepszy pokój, może nie rewelacyjny ale już pełne 3* będą. Dodatkowo dostaniemy dostęp do prawdziwych restauracji z lepszym i ładniej podanym jedzeniem oraz prawdziwych drinków, napoi, soków. Sam hotel jest jednym z tańszych w Cancun dlatego przyciąga spore ilości amerykańskiej młodzieży, która przyjeżdża tu na „wieczną imprezę”. Bywają głośni więc jeśli ktoś poszukuje oazy spokoju to nie jest to dobry adres.
  • 4.0
    luty 2009

    Dla (prawie) każdego coś miłego

    Ogólnie: Hotel ma już za sobą swoje lata świetności, jednak zarówno same budyki hotelowe, jaki ich otoczenie są utrzymywane na dosyć wysokim poziomie.
    Jakość/cena: adekwatny
    Infrastruktura: Swietna, kilkanaście restauracji i barów, olbrzymi kompleks
    basenów, dużo zlieleni, plaża tuż przy hotelu, leżaki na plaży i przy basaenie, dodatkowo ręczniki kąpielowe można wymieniać do woli w ciągu dnia
    Pokoje: małe, ale kto jedzie do Meksyku po to, aby spędzać czas w pokoju hotelowym?
    Posiłki: Wybór niesamowity, każdy znajdzie coś dla siebie, nawet dla dzieciaka "niejadka" jest niezły wybór jedzenie
    Basen: olbrzymi kompleks basenowy, brodzik dla dzieci, baseny czyste i zadbane, nie ma czasu się nudzić
    Czystość i obsługa: Marmury "wyglancowane" codziennie na połysk, pokoje również codziennie sprzątane, kelnerzy i barmani bardzo mili, mimo wielokrotnie pozostawianej w pokoju na wierzchu biżuterii i pieniędzy, nigdy niczego nie zginęło, tylko pogratulować!!
    Lokalizacja: Przy plaży, wszędzie w ciągu kilkunastu minut można dojechać busem
ZGŁOŚ UWAGI DO STRONY