Ocena klientów na podstawie 137 opinii

Lokalizacja: 4,1
Pokój: 3,5
Posiłki: 3,4
Basen: 4,0
Czystość: 3,6
Obsługa: 3,9
Średnia ocena 3.7

70% osób poleca ten hotel

Polecany dla:
rodzin z dziećmi poniżej 5 roku życia
Mocne strony:
lokalizacja, basen
Słabe strony:
brak
Klienci polecają hotel dla:
  • rodzin z dziećmi poniżej 5 roku życia
  • rodzin z dziećmi powyżej 5 roku życia
  • par
  • aktywnych
  • seniorów

Opinie Klientów (137)

Znasz ten hotel? Podziel się opinią!
  • 2.0
    lipiec 2021

    Totalna porazka. Oferta Exim niezgodna z opisem.

    Kto ma czas, niech zapozna się ze szczegółami poniżej treść odrzuconej przez Exim reklamacji.

    Pierwszy raz podróżowaliśmy z Exim, ale  w Egipcie byliśmy całą rodziną już 14 razy. Pominę ilość swoich wyjazdów nurkowych.
    Można z przekonaniem powiedzieć, że mamy olbrzymie doświadczenie z
    tym krajem i uslugami hotelarskimi  oraz turystycznymi. 
    Tym razem wybraliśmy z oferty Exim Mirage Resort ex. Lillyland Hurghada. Wedlug opisu na stronie biura hotel ma cztery lokalne gwiazdki, ale chyba dawno nikt z tego nie weryfikował. 
    Oferta handlowa Exim jest w dużej mierze  niezgodna z rzeczywistością. Piękne zdjęcia zamieszczone w ofercie zostały zrobione w specjalnie przygotowanym pokoju. Żadna z Polskich rodzin nie trafiła na taki pokój jak prezentowany w ogłoszeniu na www. Exim.

    W rzeczywistości pokoje są w opłakanym stanie. Stare, uszkodzone meble, zniszczona, zardzewiała armatura, zasobniki z mydłem w płynie spadają na podłogę przy naciśnięciu. Urwane uchwyty na papier toaletowy, zapchany odpływ prysznica, smród szamba, trzeba było odpływ zasłaniać odwróconym koszem na smieci, bo smród wkradał się na salony, aż trudno było oddychać.

    Woda z prysznica kapała po kropelce. Normalne, wystarczające do mycia się ciśnienie było tylko późno w nocy lub wczesnie rano. Panadto woda słona, po każdym prysznicu włosy sztywne jak drut. To w dużym skrócie, ale po kolei, oniżej  opiszę bieg wydarzeń, które sprawiły, że pierwszy raz w życiu jestem zmuszony napisać reklamację.

    Przyjazd do hotelu nastąpił 15.07.2021 około godziny 14.00, czyli w porze obiadu.

    Biorąc pod uwagę, że przewoźnik nie zapewniał w czasie lotu posiłku, pierwsze gdzie powinien nas skierować rezydent to stołówka. Tym czasem, nie uzyskaliśmy od Pani Rezydent żadnej informacji, gdzie i przez jaki czas jeszcze mamy szansę zaspokoić choćby pierwszy głód.

    W związku z dalszymi wydarzeniami, nie było nam dane zjeść niczego aż do kolacji, czyli o głodzie byliśmy 14 godzin od śniadania licząc.

    Pierwszy dzień urlopu straciliśmy na zmianie pokoju, co mialo miejsce aż cztery razy. 

    Dostaliśmy pierwszy pokój 272. Na wstępie nie działała klimatyzacja. Piloty zniszczone, bez baterii. Piloty do TV też bez baterii, ale to akurat mniejszy problem, chociaż gdy się ktoś rozchoruje, to TV już może być przydatne, żeby zabić czas między jedną a drugą wizytą w WC. 

    Poza tym nie działała suszarka do włosów. Przy długich włosach kobiet, nikomu nie muszę tłumaczyć, że to ważne. 


    Drugi pokój 273. Na pierwszy rzut oka wszystko ok. Drugi raz rozpakowaliśmy walizki i zostalibyśmy gdyby nie fakt, że chwilę później nasze dziecko korzystając z toalety, zatrzasnęło się w łazience. Uszkodzony zamek, nie działająca klamka, w drzwiach WC. Przez to panika i płacz córki, znikąd pomocy, telefon na recepcję nie działał, lub nikt nie odbierał.

    Musiałem męską decyzją wydostać roztrzęsioną córkę z toalety, w której jak się okazało po pierwszym spuszczeniu wody doszło do wycieku szamba z rury odpływowej na całą podłogę. 

    Nagrałem film i pobiegłem na recepcję, znowu prosić o inny pokój. Przemiły Pan z recepcji dał kolejny pokój i poprosił o usunięcie filmu z telefonu. Czyżby obsługa obawiała się, że film może posłużyć jako podstawa do złożenia reklamacji? Wygląda na to, że wiedział co robi.

    Na fali szamba spłynęliśmy do trzeciego pokoju numer 275. Kolejny raz naiwnie wypakowaliśmy walizki, bo przecież jak mowią "do trzech razy sztuka" i liczba nieszczęść na pierwszy dzień już została wykorzystana.

    Wreszcie, wychodzimy na basen, złapałem za klamkę i zobaczyłem nieprawdopodobnie wielki prześwit światła z dworu. Okazało się, że drzwi odstają od futryny tak bardzo, że można z zewnątrz mechanizm blokujący otworzyć wszystkim, co jest płaskie, nawet długim paznokciem.

    Kolejny obowiazkowy spacer na recepcję, kolejny raz odczekałem w kolejce długie minuty i zmiana pokoju czwarty raz na numer 296. 

    Uczulony już wcześniejszymi problemami, sprawdzam najważniejsze punkty w pokoju w tym zamek drzwi wejściowych. Blokada zamka trzyma się na jednej śrubie z dwóch, kołysze się, mocniej ktoś pchnie i wejdzie bez problemu do środka. ale cóż, widać taki standard bezpieczeństwa obowiązuje w Mirage. Po kilku dniach widzieliśmy jak ekipa remontowa wywozi autem stare drzwi i futryny. Przypadek ? Widać wiele z nich wymagało wymiany, ale jednak ktoś postanowił w takich pokojach kwaterować.

    Sprawdzam pokój dalej. Klimatyzacja działa, ale tylko włącz/wyłącz, bez żadnej regulacji temperatury i siły nawiewu.

    Poza tym uszkodzony zamek drzwi balkonowych, ale przymykam na to oko, bo to pierwsze piętro, może nikt nie wskoczy z balkonu obok.

    Uszkodzone meble, elementy armatury, jakieś owady chodzą po papierze toaletowym i blacie łazienki, ale cóż bierzemy ten "luksus", bo nie ma co liczyć, że kolejny  pokój będzie lepszy, a nasze wakacje mijają.

    Wreszcie idziemy na basen! 

    Ale jaki basen?  Zrobiła się godzina 18.30 i do basenu już nie można wchodzić. Pierwszy dzień urlopu dzięki Exim i Mirage spędzony na przeprowadzkach. Obsługa na recepcji za każdym razem mówiła "I'll give you a nice room this time". Poważnie? Aż strach pomyśleć jak wygląda nie "nice" pokój.

    Dla Państwa informacji dodam, że inni turyści z Polski też zmieniali pokój (klienci z Łodzi i okolic). Państwo z Lublina zostali zakwaterowani w nieposprzątanym pokoju. Wiem, co mówię, bo tłumaczyłem ich słowa na recepcji na język angielski.

    Sprawa jest prosta, ten hotel nie powinien być sprzedawany jako cztery gwiazdki, a wówczas Polscy klienci nie wpadaliby w tą pułapkę i nie czuliby się oszukani.

    To stary hotel, a pokoje mocno wysłużone. Drzwi i szuflady szaf zacinają się na prowadnicach, nie da się z nich skorzystać. Dostępna jest tylko otwarta - odkryta garderoba przy wejściu, gdzie wszystkie osobiste rzeczy leżą niezabezpieczone na wierzchu. W sytuacji, gdzie drzwi można otworzyć "patykiem" to słaba opcja.

    Górna półka owej garderoby to brud nie z tej ziemi, nie sprzątane chyba latami, jakby to wymagało pracy na wysięgniku lub na drabinie.

    Po kilku dniach doczekaliśmy się dezynsekcji, usuwającej owady z naszego pokoju.

    Pierwszego dnia Pan sprzątający dostał od nas na zachętę 5$.
    Zrobił cuda z ręczników, ale temat utrzymania czystości był mu obcy. Po dwóch dniach, gdy poprosiłem go o papier toaletowy i wodę w butelce, bo zapomniał uzupełnić w naszym pokoju, pokazał mi ręką gest "daj mi kolejne $". 

    Znam zwyczaje Egipskie, ale dopiero co Panu dałem i nie 1$ tylko 5$. Wyjątkowo chciwy Pan wywołał we mnie bunt i odrazę. Zgłosiłem ten fakt na recepcji, po wspólnym ustaleniu z menadżerem, Pan miał sprzątać co trzy dni, ale nie przyszedł już ani razu. Trudno, że się obraził i nie chciał sprzątać, ale mógł chociaż wynosić śmieci. W rezultacie sam musiałem kilkukrotnie śmieci zanieść do śmietników na zewnątrz.

    Woda do picia i papier toaletowy niestety także nie były uzupełniane, musiałem chodzić na recepcję i upominać się.

    Zresztą w każdej sprawie trzeba  było chodzić, bo telefon jak już wspominałem wcześniej nie działał lub nikt z recepcji nie odbierał. Po kilku dniach dowiedzieliśmy się od rezydenta, że "tutaj poprostu tak jest". 

    Na drzwiach brak zawieszki "nie przeszkadzać", załatwianie potrzeby w ciągu dnia w pokojowej toalecie, zawsze obarczone lekkim stresem, że ktoś wejdzie.

    Po kilku dniach na moją prośbę dostaliśmy zawieszkę, która chyba pamiętała czasy Lilly Land.

    Taki standard uslug hotelarskich bardzo odpowoada Arabom, których w tym hotelu jest większość, dosłownie przy kilku Polakach i turystach z Czech i Ukrainy. 

    Turyści Egipscy - lokalni, obchodzący w Lipcu swoje święta, zachowywali się skandalicznie, niesamowicie głośno, krzycząc do siebie przez długość całego basenu. Do baru podchodzili bez kolejki, lekceważąc pozostałych, bez względu na wiek, płeć i pochodzenie. Zwrócenie uwagi kończyło się awanturą, bo oni są "u siebie".

    Nie wszyscy z nich mają wykupione "All inclusive" co powoduje, że rzucają się na przekąski w barach przy basenie i plaży i raczej nie ma szans w walce z nimi o frytki lub "Hot Doga" z wątróbką, bo tylko to jest w ofercie owych barów, żadnych sałat, warzyw. 

    Do restauracji Panie Muzułmanki przynoszą swoje wielkie torebki, do których pakują dosłownie wysypując z talerzy jedzenie w torebki foliowe i wynoszą do pokoi. Co to powoduje ? Na naszych oczach niektóre potrawy kończyły się w bufecie i mogliśmy tylko o nich pomarzyć.

    Bezpieczenstwo... 
    Na zjeżdżalniach trzeba na siebie uważać, a szczególnie na dzieci. Dla miejscowych nie ma zasad bezpieczeństwa, zjeżdżają jeden po drugim i jeden na drugim, bez zachowania odległości i buforu czasowego. Ratownik z gwizdkiem nie jest w stanie przywołać ich do porządku. Mój 14 letni syn skończył zjeżdżanie trzeciego dnia z urazem barku, po tym jak go stratowało dwóch lekkomyślnych mieszkańców pustyni. Nawet obsługa narzekała na zachowanie swoich rodaków, na brak poszanowania zasad w częściach wspólnych hotelu.

    Może gdyby ktoś z ramienia Exim na bieżąco sprawdzał jak funkcjonuje ten obiekt, kogo tam się gości,  udałoby się uniknąć takich nieporozumień spowodowanych różnicami kulturowymi.

    Wifi, o którym mowa w ofercie,  dostępne faktycznie tylko w lobby.To teoria, a w praktyce zwykle nie działa, przez duże obciążenie sieci ilością gości.

    Moj telefon pokazał transfer danych Wi-Fi na poziomie 3mb/s.

    Nie mając Roamingu, przez kilka dni nie mogłem dać znać najbliższym, że żyjemy, a odebranie e-maila graniczy z cudem.

    Sejf bezpłatny tylko w lobby, ale nie dla wszystkich. W ofercie brak rzetelnej informacji, że liczba sejfów jest mniejsza niż pokoi, więc kto pierwszy ten lepszy.

    Baseny wedlug oferty są trzy, przy czym zapomniano dodać w opisie, że dwa z nich stanowią spływ ze zjeżdżalni Aqua Parku i nie są to baseny rekreacyjne.

    Poza tym zjeżdżalnie otwarte są w krótkim przedziale czasowym oraz na zmianę, raz jedne, raz drugie, co generuje tłok w jednym miejscu i prowadzi do niebezpiecznych zachowań, o zasadach bezpieczeństwa związanych z Covid nie wspomnę.

    Tylko jeden, samodzielny, rekreacyjny płytki basen, A skoro o płytkach mowa, to te w wielu miejscach odchodzą od dna i ścian bocznych. W basenie można zranić stopy, co niestety się nam przydarzyło podczas gry w water polo. Mnóstwo kruszącej się zaprawy kolejowej i spoiny od glazury leży na dnie. Na dodatek z pobliskiej plaży goście przynoszą na mokrych nogach piach i kamyki, bo po drodze brak miejsc do płukania stóp sprawia, że wszystko to zostaje wniesione do basenu.

    Leżaki basenowe są w fatalnym stanie, większość całkowicie uszkodzona. Siadając można spaść na ziemię i zrobić sobie krzywdę. Siedziska pozapadane, lub urwane. Uszkodzone ograniczniki oparcia, które potrafią się gwałtownie zamknąć lub otworzyć podczas siadania lub leżenia.

    Jeszcze gorzej prezentują się drewniane leżaki plażowe.

    Znana mi jest jakość alkoholi miejscowych. Kto był to wie, alkohole nie mają prawa same w sobie smakować, a już szczególnie gdy są ciepłe, a w tym klimacie to wręcz gorące. 

    Mam w Egipcie nazwijmy to "ulubiony - akceptowalny" Rum, ale ciepły jest nie do wypicia. Zimne drinki są w ogóle nieosiągalne nawet w tzw. pokazowym lobby barze.

    Wszystko bez lodu, bo go nie mają nawet na specjalne życzenie.

    Z jakiego powodu przy informacji o wyzywieniu All Inclusive, nie wspomniano, że lokalne napoje i alkohole są podawane, ale ciepłe?  Wydaje mi się, że znam odpowiedź. Nikt o zdrowych zmysłach nie kupiłby takiej oferty. Picie w upale to kluczowa sprawa, aby nie doprowadzić do odwodnienia organizmu.

    Jedyna nadzieja była w piwie butelkowym, ale z uwagi na duże zainteresowanie bywało ciepłe, bo nie nadążało się chłodzić w lodówce. Żadnych przyjemności dla dzieci i dorosłych.

    Pewnego dnia barman przeszedł sam siebie i odmówił uzupełnienia wodą naszej termicznej butelki 250ml, bo On nalewa w papierowe kubeczki 120ml i już. Gdzie tu EKO i jakaś logika? 

    Prawa strona plaży Mirage pokazuje jak bardzo ogólnie Egipcjanie i zarządzający tym hotelem nie radzą sobie z plastikem. Cały brzeg zasypany jest kubeczkami i butelkami. W takiej atmosferze spacer po plaży to nie tylko nieprzyjemność, ale wręcz kara.

    Po kilku dniach naszego pobytu uruchomiono w barach automaty z napojami fanta, cola, sprite, wytworzonymi na bazie wody z lokalnej sieci. Dodam, że woda z sieci jest słona. Od menadżera usłyszałem, że Egipcjanie lubią lekko słoną colę, a ja mogę prosić z butelki. Tylko, że ja mogę sobie  prosić, a barman leje co mu się podoba i wielokrotnie podany napój musiałem odstawić, bo nie nadawał się do spożycia.

    Stołówka działa sprawnie zapewne dzięki niepełnemu obłożeniu z uwagi na  "Covid". Obsługa uwijała się jak mogła. Mimo to w szczycie bywał brak wolnych stolików.

    Jedzenie smaczne, ale wybór bardzo, naprawdę bardzo skromny. Również bardzo mały wybór deserów. Przez 14 dni zero Baklawy - numeru jeden wśród tutejszych ciast. Raz, może dwa podano arbuza i banany. Wszystko bardzo widocznie po tzw. taniości. 

    Jak już się trafilo coś wyjątkowego, bywało, że biorący pełnymi talerzami "tubylcy" nie zostawili nawet kawałka czegoś, zaczym stoi się dlugo w kolejce.

    Przyklad - Sajgonki, były raz i zdążyliśmy je tylko zobaczyć, bo "miejscowi" wymietli wszystkie, a kuchnia nie przygotowała kolejnych, natomiast w to miejsce podano ziemniaki.

    Trudno tu wypocząć, W wielu miejscach słychać piłę tarczową. Cześć hotelu jest ogrodzona dyktą od placu budowy oraz remontowanych już stojących zabudowań.

    Plaża z muzyką, która "dolatuje" także do tzw. strefy ciszy. Zatem nie można spokojnie poczytać książki. 

    Poza tym w opisie nie ma informacji, że jest to plaża sztuczna, zbudowana w miejscu, gdzie morze samo nie miało możliwosci dodpłynąć i usytuowana jest przy zatoce, w której stoi w bezruchu nagrzana woda. W takich warunkach nie ma w okolicy nawet pół złamanej rafy i ryb, największej atrakcji morza czerwonego. 

    Co więcej w pobliżu stoją zacumowane łodzie. W sąsiedztwie jest port, co powoduje dodatkowe zaśmiecenie.

    Dostęp do morza jest tylko ze zniszczonego i uwaga - zamkniętego dla turystów, ale niezabezpieczonego pomostu, 

    W samym środku kurortu, przy scenie, gdzie odbywają się animacje dla dzieci i doroslych, przez kilka dni leżąca WC szczotka na nikim nie robi wrażenia. 

    Toaleta przy basenie nie dość, że jedna, to brudna. Woda i mocz na podłodze. Brak papieru toaletowego, a zawór od funkcji bidetu nie działa. Pupy nie wytrzesz i nie umyjesz.

    Jestem pewien, że dla większości oczywistym wyborem staje się sikanie do basenu lub pod prysznicami, gdzie z resztą czuć smród moczu.

    Na klatce schodowej naszego segmentu przez kilka dni leżały śmieci. W holu na podłodze plamy po napojach i żywności.

    Zupełnie nikt tego hotelu nie kontroluje i nikt nie sprząta.

    Przystanek wewnętrznych Busów, gdzie zbite szkło z tabliczki BUS leżało kilka dni, przy ławce dla oczekujących.

    Podobnych spraw jest tam więcej, ale starałem się już przymykać oko, aby choć trochę skorzystać z urlopu.

    Gdy zorientowałem się, że tym razem nie uda mi się przywieść miłych wspomnień, z Egiptu, że nic tu nie nagram na pamiątkę, postanowiłem dokumentować najbardziej kontrowersyjne rzeczy nagraniem video lub fotografią, aby mieć ilustrację, która będzie dowodem do skladanej przeze mnie reklamacji.

    W związku z utratą pierwszego dnia wycieczki, co nastąpiło w skutek koniecznej, wielokrotnej zmiany pokoju oraz olbrzymią niezgodnością oferty dotyczącej standardu hotelu i świadczonych w nim usług, a stanem faktycznym w hotelu Mirage Resort Hurghada, złożyłem po powrocie reklamację.
    W odpowiedzi Exim napisało, że w czasie pobytu nie mieli
    tej sprawie sygnału od rezydenta, więc dla nich nie ma tematu oraz, że nie biorą pod uwagę pozasądowych rozstrzygnięć.
    Więc nie odpuszczam i idziemy na wojnę w imię sprawiedliwości.
  • 3.0
    luty 2020

    Szczerze? Tak sobie,bez szału i fanfarów. Miejsce dla mniej wymagających. Przekoloryzowane :)

    Hotel na zdjęciach bajeczny, piękne panoramy, widoki, przepych, luxus oh i ach ( fotograf miał fantazję i dobry sprzęt do zdjęć) lecz ,,na żywo" schodzimy na ,,ziemię" i tego się trzymajmy:) Nie marzmy o raju dla spragnionych uciech,atrakcji, animacji zabaw i super 4 **** ! Obiekt duży to fakt. Dużo
    zieleni, ogrody zadbane. Pokój mieliśmy w bungalowie, gdzie wszystko było słychać.Był sprzątany przez biednych chłopaków,dałem dolara to dawali wode butelkowaną:) Aquapark mały,wątły, leżaków jak na lekarstwo. Drugi basen praktycznie pusty,0 ludzi i zainteresowanych. Daleko mieiśmy do restauracji głównej, gdzie były sniadania,obiady kolacje. Taki pożądny spacer i zaprawa. Jedzenie typowo arabskie, często mamałygi, bez smaku i charakteru ( a tak nie powinno być,bo uzywa się sporo bogatych przypraw w Egipcie). 70% codziennie powtarzało sie, w postaci zmielonej ,ugotowanej w piecu czy patelni. Jestem wszystkorzerny ,nie marudzę, lecz spodziewałem się czegoś lepszego po kuchni ! Raz bylismy na kolacji tematycznej ( włoska) dało się zjeść. Alkohol rozrzedzony do granic możliwości( whisky,gin,rum,vodka,tequilla). Kazda butelka w 3 barach na obiekcie, miała inny odcień ,kolor,barwę ,smak ( dodam że butelki były juz otwarte,banderola naruszona). Miałem wrażenie że piję wodę z rumem czy whisky....a dopiero potem wlewało się colę :) :) Dramat i zgroza! Piwo butelkowe,otwierali na bierząco_ 4,5% chodż to takie Polskie ,,3 %". Piło się dużo a bardziej brzuch rusł niż się coś czuło :) Plaża na zdjęciach wygląda Bajecznie, lecz w realu jest jedną z wielu . Nie za duża, leżaki są ,chodż sporo już ,,zmęczonych". Woda taka jak w lecie w Władysławowie:) Minusem jest głośna muzyka, rąbanki od 10 do 15, trzeba połozyć się z dala od głośników :) No i Me friend massage?! Me friend trip ( swimming, ) Me friend tatoo :( Nie dali żyć przez to, co chwila któryś był przy tobie i nakłąniał do dóbr miejscowych po wysokich cenach( manicure w Polsce tańszy tak jak usługi masażowe). Trzeba się z nimi dużo targować i stawiać na swoim, bo ja płaciłem za nurkowanie 60 dolarów za 2 osoby, a inni już 40 euro od osoby :) :(. Safari wytargowałem ( warto dla młodych) za 50 euro za 2 osoby. To samo tyczy się w taxówce, gdzie 4 dolary płaciłem za dojazd z Hotelu do centrum Hurghady. Poza hotelem nie ma atrakcji. Kilka kroków dalej jest pasaż handlowy z sklepikami i Me Friendami , come look,buy, gratis , za darmoooo :) :) :). Daleko wszędzie i praktycznie mniej niż 0. Recepcja hotelu z Lobby barem jest niby wysoka, ale wąska ! Mało miejsc do siedzenia, wieczorami tłoczno. Ludzie stoją i jeden patrzy na drugiego by się miejsce zwolniło. Dodam że lobby bar z recepcją to osobny budynek, na zdjęciach wygląda z przepychem i blichtrem !!!! Wieczorem chłodno na zewnątrz ,więc warto zabrać wiosenne kurtki i długi rękaw,gdyż na dworzu są stoliki i krzesła, to długo się nie posiedzi...Płaciłem 1700 złotych od osoby ( para) i powiem z ręką na sercu iż nie dałbym więcej niż wyżej wspomniane, gdyż Całokształt jest średni. Obiekt dla mniej wymagających. Jesli ktoś pracuje pół roku bez wolnego i czeka na urlop-wakacje to jeszcze jeszcze, ale to tyle. Miałem okazję być w Seagulu i było lepiej, fajniej. Duzo Rosjan w Mirage, przez co obsługa gada do Ciebie po ZSRR-uuu :) W tym hotelu już mnie nie zobaczą, chodż nie mam dużych zastrzeżeń.... Zdjęcia Hotelu nie oddają rzeczywistości :) Pozdrawiam i zyczę udanych urlopów -wakacji wszystkim rodakom.
  • 1.3
    luty 2020

    nie polecam - 5 raz w Egipcie i takiej masakry nie widziałam jak w tym hotelu

    MASAKRA. Brudno - brudne kubeczki, talerze. Plaża również zanieczyszczona. Stary hotel - bez podejmowania żadnych czynności konserwacyjnych. Jedzenie tragedia a do tego ciągle zimne i to samo. Nie można oddalić się od baru z talerzem lub kubikiem - za każdym razem awantura z obsługą, która nie należy
    do uprzejmych. Także na plaży nic nie zjemy. Najważniejsze - brak drinków z dodatkami w postaci lodu itp. Piwo i inne Napole co kawałek czasu się kończyły i w ogóle nie były dostępne. Przy barach nieprzyjemny odrzucający zapach. Baseny nie są podgrzewane żadne - nawet a Aqua parku
  • 2.0
    styczeń 2020

    Nie polecam nikomu.

    Był to nasz 6 pobyt w Egipcie, więc mamy porównanie i wracaliśmy co roku, bo do tej pory byliśmy bardzo zadowoleni. Fakt, że tym razem był to styczeń, wcześniej jeździliśmy październik, listopad nie zmienia faktu, że nie o pogodę tu chodzi, bo ta akurat była bardzo dobra, a o poziom hotelu, któremu nie
    dam nawet 1 gwiazdki. Hotel nadszarpnięty zębem czasu, ale jeżeli chodzi o pokój nie mamy większych zastrzeżeń. Pan, który go ogarnial naprawdę wkładał w to ogromne serce. Położenie, ogród tudzież plaża, bardzo ok i tutaj jakby kończy się wszystko co miałabym miłego do powiedzenia. Animacji brak, jeden chłopak na plaży i na tym jakby koniec. Jedzenie, dzień w dzień to samo, w jednej i tej samej restauracji, ponieważ inne nie czynne. Kakao do śniadania czy kolacji raz na 8 dni. Wieczór nawet nie było możliwości herbaty do kolacji.Owoce średnio 3 rodzaje ( melon, mandarynka i grejpfrut) owoców morza praktycznie brak. Bar z przekąskami ( była z nami 10 letnia córka) to przez 5 dni frytki i hamburger. Ostatnie 3 dni nie czynna wcale. Szklanki brudne, a alkohol taki jak piwo to tylko po daniu dolara z zaplecza barman przynosił. Do wyboru Brendy w kolorze piwa, tak rozcieńczone, że miało wszystkie kolory tęczy, tyle że nie wiadomo czy z brudnej szklanki czy jaki powód.Automaty z kawą czy innymi napojami typu cola, nieczynne. Basen w ofercie chwalony jako podgrzewany miał ok 17 stopni. Wieczór, mimo chęci nie można było z przyjaciółmi posiedzieć, ponieważ nie było baru w budynku, a siedzenie w kurtkach było mało wygodne. Masakra i syf. Czytaliśmy opinie o hotelu przed wylotem, również te negatywne, ale nauczeni doświadczeniem, że czasem klienci mocno przesadzają daliśmy szansę.I to był nasz błąd. W dniu wyjazdu o godz.12 pozbawiono nie wiedzieć czemu, tylko niektóre osoby opasek, mimo że rezydent na spotkaniu zapewniał nas że opcja All inclusive obowiązuje do momentu wyjazdu z hotelu ( wylot 23:45) Był to pierwszy taki przypadek podczas naszych wszystkich pobytów w Egipcie. Nie polecam tego hotelu nawet przysłowiowo wrogowi.
  • 3.2
    listopad 2019

    Podobalo sie srednio

    Piekny park na terenie hotelu i duza plaza to jedyne plusy obiektu. Minus za jedzenie -ciagle to samo Maly wybor potraw Monotonne posilki Brudne plastikowe szklanki i talerze Obskurne lezaki na plazy Brudne stoliki przy recepcji Nie polecam tego hotelu Baseny bez podgrzewanej wody
  • 3.5
    listopad 2019

    Bardzo średni hotel, nie wrócimy

    Hotel: 4, jest to hotel stary, ale dobrze utrzymany. Dużo komarów wieczorem ze względu na podlewanie wodą ściekową po wstępnym oczyszczaniu. Kupiliśmy odświeżacz do pokoju i spray na komary i było znośnie.
    Pokój: 4, Pokój otrzymaliśmy przestronny dla naszej 4 (2+2) wystarczający. Łazienka po remoncie,
    przestronna, wszystko co trzeba. Drzwi się nie zamykały, grzyb nad drzwiami. Jak na ten standard to ok.
    Baseny: 3, czyszczone codziennie rano, ale nie idealnie, leżaki częściowo poniszczone, w aquaparku zjeżdżalnie pod pontony, niestety nie było ich. Woda ciepła.
    Jedzenie: 2, jedzenie niedoprawione, brak przypraw. Dało się wybrać coś do jedzenia, ale nie zawsze było dokładane (np. jogurt naturalny), mało mięsa, dopiero 2 ostatnie dni jedzenie było na poziomie hotelu 4 gwiazdkowego. Sala dla dzieci z jedzeniem. Dodatkowe posiłki tylko hamburgery, frytki i pizza oraz lody. Od 12:00! W międzyczasie nic nie było.
    Picie: 2, plastikowe kubki, których ciągle brakowało! Przez co były niedomywane, tylko płukane! Barmani niemili, jakby byli zmuszeni do tej pracy. Alkohol podawali w plastiku, nawet wino, a dodatek trzeba było sobie nalać. Po 2 dniach dystrybutory się zepsuły i musieli nalewać z butelek napoje co czynili nie bez złości.
    Plaża: 4, piękny dostęp do plaży ale zaplecze już gorzej. Leżaki brudne albo potrzaskane, albo stare. Materace brudne strasznie. Woda czysta.
    Animacje: nie braliśmy udziału
    Muszę przyznać, że wypoczęliśmy. Pogoda była cudowna. Hotel czysty, starają się dbać.
    Wycieczka z biura Exim okazała się porażką. Nie zostaliśmy poinformowani o tym, że mamy zabrac ze sobą picie, bo będzie płatne! ani chusty (5dolarów/szt!!!). Sama przejażdżka z miłym i pomocnym przewodnikiem ale zero zabawy na quadach czy spiderach. Poprostu jazda w linii, blee, nuda!
  • 1.3
    październik 2019

    Katastrofa nie polecam nikomu

    Hotel porażka! Plastikowe kubki i talerze nawet w głównej restauracji. Śmierdzące i tylko opłukiwane. Posiłki monotonne, zimne, odgrzewane rankiem, w południe i wieczorem. Baseny brudne liście, piòra, owady, plastiki można się było pokaleczyć. Miały być czynne do 17 a w rzeczywistości do 16:30. Obsługa
    nastawiona na napiwki bez tego nie było posprzątane, drinki polegały na wlaniu wódki lub rumu a samemu należało sobie dolać coli lub soku. Po otrzymaniu napiwku znalazł się lód i inne soki, i potrafili zrobić dobrego drinka. Przez tygodniowy pobyt jedna atrakcja wieczorem mimo podpisanego programu gdzie codziennie miało się coś odbywać. Rezydentka beznadziejna, nie informowała O dodatkowych opłatach przy wykupieniu wycieczki, w tym wypadku wprowadza w błąd skoro coś jest wpisane w program wycieczki ale należy jeszcze za coś dopłacić, nie należy tego wpisywać do programu wykupione wycieczki. Po otruciu nas i niemożliwości skorzystania z wykupione wycieczki nie oddała nam pieniędzy. Natarczywi naciagacze na masaże, warkoczyki, tatuaże przez co nnie mozna było mozna sokojnie odpocząć . To była nasza kolej na wizyta w Egipcie i arabskim kraju ale po raz pierwszy dostaliśmy zatrucia pokarmowego prawdopodobnie że wzgledu na syf w hotelu i płukaniu a nie myciu naczyń. Nie polecam nikomu porażka!
  • 1.5
    październik 2019

    Najgorsze dotychczasowe wakacje

    W porównaniu do zeszłego roku i pobycie w innym hotelu Alf Leila va Leila oraz porównując z wcześniejszymi pobytami w innych krajach poniżej argumentacja:
    1. animacje: a raczej ich brak, pomimo iż jest plan codziennego "show" o godz. 21 to praktycznie w żaden dzień nie doszło do skutku (no może
    1 raz się udało). Urlopowicze codzienne czekali na show, a nie było nawet informacji, że tego dnia nic nie będzie - obsługa też udawała greka w tej sprawie.
    2. obsługa: prosząc o drinka otrzymałem plastikowy kubek z ciepłym rumem, a barman wskazał mi, że obok jest automat z napojami i mam sobie nalać - dosłownie żenada. Nie było żadnej karty z nawet z kilkoma drinkami do wyboru (w innych hotelach to standard). Obsługa ewidentnie nastawiona na napiwki. Po otrzymaniu napiwku i barman sobie przypomniał jak robi się drinka, i lód się znalazł i sok też inny. Nawet potrafiono przynieść drinki do stolika. We wszystkich hotelach w których dotychczas byliśmy to obsługa była miła a drinki wybierało się z gotowych kart. Tutaj bezczelna obsługa z nastawieniem na kasę!!!
    3. posiłki: monotonne, mięsa to człowiek nie uraczył. Zawsze jakieś małe skrawki. W innych hotelach przy śniadaniu pytano czego się napijemy. Przynoszono kawę, herbatę, napoje. Tutaj bardzo słabo to wyglądało. Dodatkowo szklanki i talerze plastikowe - pierwszy raz się z tym spotkaliśmy na terenie całego obiektu.
    4. Basen: kilka basenów. W basenie gdzie był aqua park pływało dużo zanieczyszczeń -pióra liście itd. Nie widziałem, żeby ktokolwiek kiedykolwiek podszedł i tam coś sprzątał. Wejście na zjeżdżalnię też nie zachęcało do korzystania z nich. Baseny bardzo płytkie do 120 cm. W jednym tylko mały kawałek gdzie było głębiej.
    5. Lokalizacja: na plus zasługuje, że obiekt ma bezpośredni dostęp do morza. Natomiast z pokoi daleko do restauracji i plaży.
    6. pokój: widać, że ma już swoje lata i wymaga remontu. Zatykający się odpływ od prysznica, drzwi wadzące o posadzkę, cieknąca klimatyzacja.
    7. Czystość: pierwszego dnia pościel nie została wg nas w ogóle zmieniona (plamy na pościeli). Następnego dnia osoba sprzątająca zapytała czy wszystko ok. Poprosiłem ją do pokoju i pokazałem co mi nie pasuje. Od tego momentu było już dużo lepiej. Dodatkowo podczas wcześniejszych pobytów mieliśmy zawsze do dyspozycji szampon, żel itd. a tutaj tylko sam żel dostawaliśmy.
    8. Aqua park: na zdjęciach przy zakupie były ładne zjeżdżalnie na których można było na kołach zjeżdżać. Natomiast na miejscu nie było do dyspozycji żadnych kół i nie można było zjechać ze zjeżdżalni.

    OGÓLNIE BARDZO MIZERNY POBYT (PORÓWNUJĄC WCZEŚNIEJSZE NASZE WAKACJE I POBYTY W KRAJACH: EGIPT, MAROKO, WYSPY KANARYJSKIE, TURCJA, UKRAINA, NIEMCY, SZWAJCARIA, CZECHY)
  • 4.5
    wrzesień 2019

    Fajnie

    Czytając opinie przed wyjazdem miałem obawy. Niepotrzebnie. Jak dla mnie było super. Trochę daleko do restauracji, ale jak ktoś chce to podwożą meleksami. Polecam.
  • 4.5
    wrzesień 2019

    Udane wakacje ale....Egipt to nie dla nas!!

    Wróciłem wczoraj z żona Agnieszka Bednarek z Hurghardy, byliśmy w hotelu Mirage Bay-ogólnie hotel w porządku, siłownia-stary sprzęt, rozpada się, trzeba uważać żeby krzywdy sobie nie zrobić. Fajne zjeżdżalnie, mega frajda, dobre jedzenie, wołowina w sosie- sztos, chlebek wypiekany na miejscu- super,
    z kolegą robiliśmy sobie kebaby, bo niestety nigdzie nie było, ciężko uwierzyć a na postojach wyznaczonych przez firmy wycieczkowe nie miałem zamiaru 7$ płacić. Obsługa miła i starała się. Co do napojów no tu w automatach zauważyłem że jest woda nie kiedy dolewana, cola, sprite i piwo. Jak zwróciłem uwagę to zaprzeczono ale nie było To cały czas! Pokoje czyste 10$ do paszportu pomogło, Pan sprzątający bardzo miły i zawsze pomocny, wodę codziennie 2butelki duże dawał i przykłada się do sprzątania także również zasłużył na bakszysz. W hotelach chodzą non stop i namawiają podobnie nachalnie jak w sklepach na masaże 1h35$ w końcu dał 25$ ale i tak nie skorzystaliśmy, na wycieczki, na zabiegi kosmetyczne, na warkoczyki Niestety po za hotelem nie jest już tak dobrze. Nachalni sprzedawcy tak samo jak na plaży za hotelem, naciągają strasznie, tu miła gatka szmatka, herbatą poczestował a na koniec wciskał coś za 10razy drozszego. Perfumy, hibiskus, biżuterię, taxi pamiątki no wszystko potrafią być bardzo ale to bardzo wkurzający. Od 1-to nie chcieliśmy nic kupić to nas zwyzywał, szedł za nami i obrażał. Taxi nie chcemy to może w mordę? Pamiątki pod luxorem jak i pod piramidami, zaczepiają non stop jak w końcu ulegniesz to koniec! Raz uleglem za 2 figurki 2$ wziął schował do kieszeni a potem że 12 ze nie 2 tylko 12$ awantura, kłótnia prawie ja sam nie dałem w mordę w końcu dostaliśmy figurki ale inne-nigdy więcej! Pomoc przy robieniu zdjęć, pokazywanie miejsc i rzeczy, które warto sfotografować? Oczywiście ale potem musisz dać kasę i to nagminnie, non stop podchodzą bez niczego, bez żadnego słowa jak robisz zdjęcie i cie chcą ustawić jak on chce ty tu, ty tak ty SRAAAAAK! Wycieczki super 2tyg spokojnie można obejrzeć Luxor, Kair-stolica, brudna, zatłoczona, biedna wygląda jak po wojnie lub w trakcie, zresztą jak wszystko co widzieliśmy łącznie z Hurghardą, są nie liczne dzielnice dobrze utrzymane, zazwyczaj przy hotelach i to wszystko. Wyspa Orange Bay- piękna wyspa w polaczeniu z nurkowaniem-SUPER!!!Quady, buggy i jeepy-Mega przygoda! Polecamy biuro Boomerangi i 3mtour-Polska obsluga! Gdyby nie wycieczki to by nic nie było, tylko basen i plaża. Jedynie w mieście mozna bylo by spedzić czas, gdzie jak wspomniałem jest brudno, tony śmieci, kupy gruzu i rzucające się w oczy wszędzie nie dokończone budynki-to dodatkowo potęguje mocno krajobraz powojenny. Turyści przechodzący przez miasto to jak rzecz nie spotykana, każdy się patrzy. Byliśmy w meczecie niestety nie wpuszczono nas, mieli modlitwę. Są ludzie, którzy polubili Egipt i wracają, my niestety nie jesteśmy tymi osobami. Egipt jest przeceniany, jest bardzo biedny ale ma wygórowane ceny-JEST DROGO! Niby tansza waluta Funty ich 29gr ale drogo jak na Chorwacji przy Euro, batonik, czekolada 4, 5zl woda duza 8zl. Klątwa faraona niestety bez tabletek nie dasz rady nawet jeśli się stosujesz do wszystkich rad, bez lodu i wody ich z kranu, mycie zębów wodą butelkowaną. Szklanki są myte już ich wodą, więc jak bierzesz colę to pijesz tą ich wodę- nie raz chrzczone też napoje. Najlepiej jak picie otwiera ci z butelki a nie bierzesz z automatu ale szklankę też musiałbyś mieć swoją. W tamtym roku byliśmy w Turcji i mamy porównanie niebo a ziemia! Każdy ma swoje przemyślenia, ja dodałem kilka słów od siebie. Pozdrawiam
ZGŁOŚ UWAGI DO STRONY