Ocena klientów na podstawie 12 opinii

Lokalizacja: 4,5
Pokój: 3,8
Posiłki: 4,6
Basen: 4,8
Czystość: 4,6
Obsługa: 4,7
Średnia ocena 4.4

91% osób poleca ten hotel

Polecany dla:
rodzin z dziećmi powyżej 5 roku życia
Mocne strony:
basen, obsługa
Słabe strony:
brak
Klienci polecają hotel dla:
  • rodzin z dziećmi powyżej 5 roku życia
  • seniorów
  • par
  • ceniących spokój i ciszę
  • rodzin z dziećmi poniżej 5 roku życia

Opinie Klientów (12)

Znasz ten hotel? Podziel się opinią!
  • 4.8
    czerwiec 2019

    Bardzo nam się podobalo

    Hotel zadbany do niewielkich poprawek. Lokalizacja blisko morza. Jedzenie dobre. Atrakcje hotelu dzięki animatorom świetne ludzie z Bravo Club zapewniają rozrywkę i uśmiech cały dzień, aż chce się tam wracać.
  • 4.8
    czerwiec 2019

    Bardzo nam się podobalo

    Hotel zadbany do niewielkich poprawek. Lokalizacja blisko morza. Jedzenie dobre. Atrakcje hotelu dzięki animatorom świetne ludzie z Bravo Club zapewniają rozrywkę i uśmiech cały dzień, aż chce się tam wracać.
  • 4.8
    maj 2019

    Bardzo miłe miejsce na rodzinny wypad wiosenny

    To nie jest super nowy ani super nowoczesny hotel, jednak bardzo dobra obsługa i jedzenie, a przede wszystkim położoenie tuz przyplaży i usytuowanie domków (bungalow0 w pieknym ogrodzie rekompensuje wszystko. Zdecydowanie więc polecam.
  • 4.0
    wrzesień 2018

    Nie było źle ale nie pojechałabym drugi raz do tego hotelu

    Hotel i małe domki położone w ogrodzie i to jedyny plus . Poza tym był jeszcze jeden hotel dwa sklepy i apteka i nic więcej - to na pewno jego wada . Do Marbelli 6-7 km autobus miał rozkład co 30 min. ale to tylko w teorii . Hotel czysty ale wymaga już generalnego remontu lata 70-80 to mocno rzuca się
    w oczy . Zaleta to położenie przy samej plaży piaszczystej ( ciemny piasek ) . Daleko do lotniska w Almerii prawie 300 km . Bliżej lotnisko w Maladze 52 km ale Gdańsk lądował w Almerii . Cisza spokój dla osób które chcą leżeć na plaży i przy basenie to ok .
  • 4.5
    sierpień 2017

    Bardzo miło - godny polecenia

    W zasadzie fajny hotel godny polecenia - duży kompleks z budynkiem głównym i licznymi kolorowymi bungalowami otoczonymi piękną roślinnością z różnych zakątków świata ( tak że ogród botaniczny się chowa) , do tego liczne alejki z fontannami . Minusem są malutkie balkony w bungalowach często z widokiem
    na drugi balkon. Pokoje czyste - jedzenie dobre , obsługa bardzo miła i pomocna (uwaga dla niektórych może być problemem iż przy dwójce dzieci - dzieciaki nie maja osobnych łóżek a dostawka to jedno duże łóżko ). Napoje płatne - ceny jak na hotel normalne - przy HB wino do kolacji za 0,5 litra prawie 6 euro , woda za 1 litr prawie 3 euro. W dalszym ciągu zawodzą polscy rezydenci bardzo oszczędni w działaniach , słowach i gestach , tylko pozazdrościć rozpieszczanym Francuzom albo Niemcom ich rezydentów. Wypożyczenie samochodu w hotelu trwa 2 - 3 minuty bez żadnych zabezpieczeń , w zależności od wielkości samochodu ceny aut od 52 euro za dzień im więcej dni tym taniej - dodatkowo warto wykupić pełne ubezpieczenie za 8 euro , cena benzyny około 1.20 euro/l. A jest co oglądać w pobliżu - od Gibraltaru przez Puerto Banus , Ronde po Malage.
  • 4.2
    sierpień 2017

    Było pięknie - podobało nam się.

    W zasadzie fajny hotel godny polecenia - duży kompleks z budynkiem głównym i licznymi kolorowymi bungalowami otoczonymi piękną roślinnością z różnych zakątków świata ( tak że ogród botaniczny się chowa) , do tego liczne alejki z fontannami . Minusem są malutkie balkony w bungalowach często z widokiem
    na drugi balkon. Pokoje czyste - jedzenie dobre , obsługa bardzo miła i pomocna (uwaga dla niektórych może być problemem iż przy dwójce dzieci - dzieciaki nie maja osobnych łóżek a dostawka to jedno duże łóżko ). Napoje płatne - ceny jak na hotel normalne - przy HB wino do kolacji za 0,5 litra prawie 6 euro , woda za 1 litr prawie 3 euro. W dalszym ciągu zawodzą polscy rezydenci bardzo oszczędni w działaniach , słowach i gestach , tylko pozazdrościć rozpieszczanym Francuzom albo Niemcom ich rezydentów. Wypożyczenie samochodu w hotelu trwa 2 - 3 minuty bez żadnych zabezpieczeń , w zależności od wielkości samochodu ceny aut od 52 euro za dzień im więcej dni tym taniej - dodatkowo warto wykupić pełne ubezpieczenie za 8 euro , cena benzyny około 1.20 euro/l. A jest co oglądać w pobliżu - od Gibraltaru przez Puerto Banus , Ronde po Malage.
  • 3.8
    sierpień 2017

    Godny polecenia z małym ale...

    Korzystaliśmy z 2 bungalowów na przełomie sierpnia i września. Przypuszczam że opis **** dotyczy części hotelowej, basenu, plaży i wyżywienia, bo w tym przypadku mogę się zgodzić z tą oceną. Same bungalowy należało by ocenić na **.
    Z zewnątrz domki są zaniedbane - pękające tynki i łuszcząca się
    farba. Domki są pobudowane tak blisko siebie że często dzieli je tylko wąski chodnik. Bezpośrednio przy domkach zlokalizowane są szamba, z których "aromat" jest wszechobecny. Tak więc o przesiadywaniu pod domkiem można zapomnieć.
    Wewnątrz domek jest w miarę w porządku, choć meble i wystrój mają już swoje lata. W obydwu domkach w łazience były zagrzybiałe lub zapleśniałe fugi przy wannie, tak więc uważam to za regułę a nie niechlubny wyjątek.
    Przy podpisywaniu umowy na wyjazd dostaliśmy informację że obok trwa budowa innego hotelu (wiadomo - hałas). Na szczęście na miejscu w ogóle nie widzieliśmy aby coś się budowało.
    Basen zgodny z opisem, ale przydała by się choć jedna zjeżdżalnia dla dorosłych. Ilość leżaków na basenie była wystarczająca, i nigdy nie było problemu aby znaleźć wolne.
    Plaża fajna, z wygodnym dojściem i prysznicem.
    Goście hotelowi przeróżni w tym: liczni emeryci i kolonie. W większości Hiszpanie i wszystko kręci się wokół nich. Zapewne dlatego można zapomnieć o jakiś polskich akcentach w czasie animacji.


  • 4.5
    sierpień 2017

    Bardzo nam się podobało

    Hotel wymaga nieco odświeżenia, ale inne rzeczy to rekompensują. Jedzenie wprost wyśmienite, wybór przeogromny. Jednyny minus - z uwagi na pełnię sezonu nie mogliśmy przedłużyć doby hotelowej. Mogliśmy skorzytać z basenu, zjeść obiad i kolację, hotel nawet udostępnił jeden z pokoi do odświeżenia się.
  • 4.2
    czerwiec 2017

    Polecam pobyt na przełomie maja i czerwca


    My byliśmy zadowoleni z pobytu, który przypadł na przełom maja i czerwca.
    Zakwaterowani byliśmy w bungalow, które na pewno nie zasługują na 4 gwiazdki,
    jednak, jeśli się nie wymaga nie wiadomo czego, to mają wszystko co jest potrzebne do całkiem wygodnego wypoczynku. Dodatkowo leżą przy
    pięknych ogródeczkach, w których rosną egzotyczne dla nas rośliny, a wszystkie są opisane nazwami i miejscem, z którego pochodzą.
    Łóżko szerokie i dość wygodne, choć dla nas materace były ciut za twarde. Ale co kto lubi.
    Barek płatny i w momencie nocnego przyjazdu, pusty. A przydałaby się choć butelka wody.
    Klimatyzacja indywidualna, ale obsługiwana nie pilotem tylko pokrętłem na ścianie. Żeby włączyć wiatrak znajdujący się nad łóżkiem trzeba na to łóżko wejść i pociągnąć za kikut sznureczka. Są dwie prędkości, więc trzeba sprawdzić za iloma pociągnięciami sznureczka zmniejszy się lub zwiększy. Uwaga na głowę. Sejf oczywiście płatny. Pokoje sprzątane codziennie, choć bez szału, my w wannie korzystaliśmy tylko z prysznica, na wszelki wypadek, bo znalazłam włos, który na obudowie leżał ze 3 dni (chciałam sprawdzić, kiedy zniknie). Z bidetu lała się woda na podłogę, ale naprawiono po zgłoszeniu. Dziwne jest tzw. patio. Po kilku schodkach (w naszym) w dół, miejsce na stolik i 2 krzesełka i przed nosem ściana z przymocowaną suszarką, a za plecami przejście dla gości. Tyle, że siedzi się niżej i nie widać z przejścia, można siedzieć w samej bieliźnie. Ale zawsze jakoś się sąsiaduje z innym domkiem. Niektóre patia znajdują się na widoku, przy samym przejściu. A ostatnie są przy samych leżakach basenowych.
    Im dalej od basenu tym ciszej. Basen ładny, spory, położony wśród pięknych, wysokich palm.
    Dużo leżaków, choć te przy samym basenie i w dobrym miejscu pod względem nasłonecznienia były zajmowane przez Francuzów, na których hotel jest nastawiony.
    Leżaki wśród palm są raczej w cieniu, a miejsca na obrót nimi jest nie za wiele.
    Na samym basenie przez większą część dnia odbywają się francuskie animacje, więc nawet trudno poczytać tam książkę, a już sobie nie wyobrażam mieszkania w hotelowym budynku, którego okna wychodzą na tenże basen.
    Kto lubi zabawę od rana do późnego wieczora ten będzie zachwycony, kto chce odpocząć ten się zmęczy.
    Obok jest plaża, ale leżaki są płatne (12 euro za 2 leżaki i parasol), więc chętnych mało. Kaucja za ręczniki 10 euro. Bar przy plaży nie uwzględnia opcji all inclusive, czynny był dopiero od któregoś czerwca.
    Sama plaża ma szarobury piasek, niezwykle gorący, co radzę uwzględnić, bo można poparzyć sobie stopy. W wodzie nie było konieczności korzystania z obuwia, a sama temperatura wody o tej porze roku była jeszcze umiarkowana, choć cieplejsza od średniej, letniej Bałtyku.
    Podobno jednak, w tamtym miejscu temp. wody zależy od prądów od Atlantyku i nie jest za wysoka. A woda mniej słona i piekąca niż np. w Grecji.
    Wi-fi na terenie całego hotelu jest płatne. Bezpłatne jest tylko w recepcji, w której nie było klimatyzacji, jest w niej zaledwie kilka miejsc siedzących. Działa bardzo słabo i najlepiej na środku, pod wielkim żyrandolem. Już dochodząc do drzwi traci się zasięg. Mam wrażenie, że chodzi o to, aby klient nie korzystał z darmowego tylko kupił płatne wi-fi.
    W recepcji można wynająć samochód i polecam. Za 10 dodatkowych euro można dokupić pełne ubezpieczenie. W polecanej przez rezydenta polskiej wypożyczalni nie można było wynająć tańszego samochodu na mniej niż 3 dni. Poza tym nieprawdą jest, że gdzie indziej nie można wynająć samochodu bez karty kredytowej. Otóż można i to bez problemu.
    Jedzenie, a ze względu na planowane wycieczki mieliśmy opcję HB wyśmienite. Na śniadanie do wyboru, do koloru. Na ciepło, na zimno, napoje bezpłatne. W HB można wybrać obiad, lub obiadokolację. Napoje płatne i o dziwo! trzeba chodzić z gotówką, lub kartą, bo nie dopisują do rachunku pokoju.
    Obiadokolacja to bogaty wybór dań gorących, albo pieczywa i wędlin. W sobotę było nawet sushi. Mnóstwo owoców i deserów. Powiedziałabym, że jedzenie na 5 gwiazdek, otoczenie i roślinność na 4, a same bungalow na jakieś 3 gwiazdki.
    Naszym biurem podróży było Rainbow, a rezydent był jak wszędzie. Sprzedać szybko wycieczki i nic więcej. Skorzystaliśmy z 2 wycieczek fakultatywnych i choć nie zadowoliły nas na 100 % to chyba były optymalnym rozwiązaniem.
    Maroko, czuliśmy się bezpiecznie. Szybko przez Starówkę, przez targ, który bardzo przypominał warszawski Bazar Różyckiego z lat 70-tych, 80-tych. Wizyta we wskazanym sklepie. Obiad w marokańskiej restauracji: zupa przypominającą pomidorową zupkę z torebki, na 4 osoby talerz Kus-kus z maleńką częścią drobiu i kilkoma warzywami, na deser suche, maleńkie ciasteczko w łapkę i szklaneczka gorącej, słodkiej mięty. Napoje płatne. Wszystko przy dźwiękach arabskiej muzyki na żywo. Ciekawe przeżycie, choć nie kulinarne. Jednak nikt się nie pochorował, więc zmiana flory bakteryjnej nie taka straszna.
    Wyjechaliśmy sprzed hotelu o 7.45, wróciliśmy o 21.10.
    Autokar nie podjeżdżał pod hotel tylko wypuszczał podróżnych przy głównej ulicy.
    Gibraltar, wyjechaliśmy ok. 9 i wróciliśmy tuż przed początkiem kolacji.
    Z biurem wycieczka jest łatwiejsza, ale strasznie po łebkach. Na miejscu mieliśmy wjechać busikami prowadzonymi przez autoryzowanych kierowców (tylko takim wolno) na skałę gibraltarską, tam grota i makaki, zjazd i 2 godziny na chodzenie po Main Street, zwiedzanie, zakupy i posiłek. Skończyło się, że coś nie wyszło z busami i najpierw zabrano nas na Main Street, ale dano nam tylko godzinę. Biegliśmy, a nie zwiedzaliśmy, a jedzenie na jednej nodze. Z wyładowanymi zakupami plecakami ruszyliśmy na Skałę. Do groty i potem już biegiem obok makaków, zdjęcie jak ktoś zdążył. Wycieczka miała być polska, ale naszym przewodnikiem był kierowca gibraltarski, zresztą opowiadający świetnie, z humorem. Szkoda, że nie rozumieli go uczestnicy, którzy nie mówili po angielsku. Fakt, było ich mało.
    Zjeżdżając na parking widzieliśmy to, czego nie zobaczyliśmy ze względu na skrócenie nam czasu wolnego o całą godzinę. A były to rzeczy interesujące. Tak więc potwierdziło się moje kiepskie zdanie, które mam od lat o wycieczkach fakultatywnych. W jakimś sensie było warto, ale człowiek widzi dlaczego samemu byłoby lepiej.
    Natomiast do Maroka na pewno nie pojechalibyśmy indywidualnie, więc absolutnie warto.
    Do Rondy, której obejrzenie uważam za obowiązkowe pojechaliśmy wynajętym samochodem (czterdzieści parę km), a do Marbelli można pojechać autobusem z głównej drogi za 1.30 euro/os., w jedną stronę. Tanio i wygodnie.
    Reasumując, ponieważ lubimy ciepło, a nie tropikalny upał, lubimy też żeby było czysto, wygodnie i smacznie to wyjazd uważamy za bardzo udany i polecilibyśmy hotel Marbella Playa na przełomie maja i czerwca.
  • 4.5
    wrzesień 2016

    Jesteśmy bardzo zadowoleni. Chętnie wrócimy.

    Hotel spokojny i dobrze położony. Bungalowy wygodne i funkcjonalne. Warunki sanitarne bardzo dobre, obsługa miła i zawsze pomocna. Jedzenie bardzo dobre i nigdy niczego nie brakowało. Fajne miejsce na wypoczynek dla wczasowiczów w różnym wieku. Miejsce dobre jako baza wypadowa na lokalne wycieczki zwłaszcza
    po wynajęciu samochodu.
ZGŁOŚ UWAGI DO STRONY