Ocena klientów na podstawie 3 opinii

Lokalizacja: 4,7
Pokój: 5,0
Posiłki: 5,0
Basen: 5,0
Czystość: 5,0
Obsługa: 5,0
Średnia ocena 5.0

100% osób poleca ten hotel

Polecany dla:
rodzin z dziećmi poniżej 5 roku życia
Mocne strony:
pokój, posiłki
Słabe strony:
brak
Klienci polecają hotel dla:
  • rodzin z dziećmi poniżej 5 roku życia
  • par
  • rodzin z dziećmi powyżej 5 roku życia
  • osób niepełnosprawnych
  • aktywnych

Opinie Klientów (3)

Znasz ten hotel? Podziel się opinią!
  • 5.0
    wrzesień 2018

    super

    Bardzo ładny hotel, czysto, uprzejma i pomocna obsługa. Pyszne jedzenie. Polecam
  • 5.0
    sierpień 2012

    Globales Pionero - fantastyczne wakacje, cudowne wspomnienia

    W sierpniu 2012 roku postanowiliśmy spędzić tydzień na Majorce. Wybór padł na hotel Pionero, należący do hiszpańskiej sieci Globales. Jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę. Hotel znajduje się w miasteczku Santa Ponça, położonym w południowo-zachodniej części wyspy, około 20 kilometrów od jej
    stolicy, Palmy. Z lotniska niemal cały czas jedzie się wygodną autostradą, więc przejazd nie trwa długo. Do hotelu dotarliśmy kilkanaście minut przed północą. Po szybkim zameldowaniu poproszono nas o pozostawienie bagaży w przechowalni przy recepcji, abyśmy – o ile mamy ochotę – mogli jeszcze skorzystać z późnej kolacji serwowanej w restauracji do 24.00, bądź udali się do baru, czynnego również do północy (mieliśmy opcję all inclusive). Pierwsze wrażenie było zatem bardzo korzystne. Hotel Globales Pionero jest częścią kompleksu, w skład którego wchodzą jeszcze dwa hotele: Santa Ponça Park i Santa Ponça Playa. W sumie we wszystkich hotelach jest prawie 600 pokoi, ale tłoku nie ma. Pokoje i łazienki w Pionero nie są przesadnie duże, ale w końcu nie po to leci się na Majorkę, aby w nich przesiadywać. Miłe panie z obsługi sprzątają je codziennie, wymiana ręczników i pościeli – na życzenie. (Klimatyzacja sterowana indywidualnie; był też sufitowy wiatrak, ale nieco hałaśliwy. W hotelowym lobby dostępny darmowy internet (WiFi). Czystość hotelu i jego otoczenia – bez zarzutu. Goście hotelowi mogą korzystać z infrastruktury całego kompleksu. Mają zatem do dyspozycji aż cztery baseny (w tym jeden kryty) i dwa obszerne tarasy słoneczne. Na tarasach leżaków nigdy nie brakowało (leżaki i parasole oczywiście bezpłatne), ale w sąsiedztwie basenów mogłoby ich być nieco więcej. Denerwowało wcześniejsze rezerwowanie leżaków za pomocą pozostawianych ręczników, w czym przodowali, a jakże, nasi rodacy, całkowicie lekceważąc prośby kierownictwa hotelu. Kto wolał kąpiel w słonej morskiej wodzie, mógł skorzystać z szerokiej, czystej plaży położonej nad przepiękną zatoką. Tu jednak konieczny był kilkuminutowy spacer, gdyż plażę dzieli od hotelu kilkaset metrów. W hotelu Globales nie sposób się nudzić. Komu nie wystarczają kąpiele w basenach, relaks w jacuzzi lub brązowienie się w promieniach majorkańskiego słońca, może skorzystać z licznych atrakcji proponowanych przez animatorów. Oprócz tradycyjnego wodnego aerobiku i gry w siatkówkę (również w basenie) można spróbować swych sił w tenisie, ping-pongu, postrzelać z łuków lub zagrać w kosza bądź piłkę nożną. Sporo atrakcji czeka na najmłodszych. Sympatyczne panie animatorki zachęcają do udziału w rozmaitych grach i konkursach, a także organizują minidyskoteki przebierańców. Codziennie wieczorem odbywają się pokazy artystyczne, przyznajmy, że nie zawsze najwyższych lotów, ale można się zabawić. Szkoda tylko, że zapomniano o pokazach np. flamenco. Przydałoby się coś „bardziej hiszpańskiego”. Teraz coś dla ciała. W restauracji hotelu Pionero świetnie poczują się zarówno ci, którzy chcą zjeść dobrze, jak i ci, którzy lubią jeść dużo. W ramach all inclusive mamy śniadanie, lunch, podwieczorek i obiadokolację. Jedzenie jest smaczne, estetycznie podane i urozmaicone. Miłośnicy ryb pod wszelakimi postaciami poczują się tu jak w raju. Dania mięsne i bezmięsne, rozmaite przystawki, zupy i owoce niezmiennie kuszą, zachęcając, by spróbować wszystkiego. Do tego liczne ciasta, desery i lody! Na szczęście bliskość basenów i możliwość oddania wodzie nabytych kalorii sprawiają, że wyrzuty sumienia po wyjściu z restauracji są jakby mniejsze. Dodajmy jeszcze, że nad wszystkim czuwają dwaj sympatyczni kierownicy sali – panowie Pepe i Sebastian. Komu kulinarny festiwal w restauracji nie wystarczy, może w barze przy basenie zajadać się tradycyjnymi hamburgerami i sandwiczami. Bar z napojami oferuje od 10 do 24 alkohole i napoje chłodzące. Goście all inclusive mogą do woli raczyć się piwem, winem i różnorodnymi drinkami. Kto woli alkohole spoza listy AI, może je kupić po obniżonej cenie. Do tego herbata, czekolada i kilka gatunków kawy. Z Santa Ponça warto udać się na wycieczki. Wybraliśmy się na dwie. Pierwsza z nich, wykupiona u rezydenta, to po prostu całodzienny objazd wyspy. Najpierw jedziemy autokarem, pokonując m.in. wspaniałą trasę pełną zapierających dech w piersiach serpentyn, stromych podjazdów i zjazdów „z górki na pazurki”. Potem zapuszczamy się w głąb fantastycznego wąwozu Torrent de Pareis, którego wylot jest niczym bajeczne wrota otwierające się na zatokę. Kolejny odcinek pokonujemy statkiem, udając się do Port de Sόller. Port z centrum miasta łączy zabytkowa linia tramwajowa z 1913 roku; oczywiście korzystamy z tego środka lokomocji. Po krótkim odpoczynku w Sόller przed nami 40-kilometrowy odcinek elektrycznej kolejki z początków ubiegłego stulecia. Drewniane wagoniki majestatycznie przesuwają się wśród gajów oliwnych, migdałowców i sadów cytrynowych. Celem naszej drugiej wycieczki była stolica wyspy Palma. Najpierw jednak udaliśmy się na niezapomniany spektakl w Marinelandzie – delfinarium zlokalizowanym kilkanaście kilometrów od Santa Ponça. Foki i delfiny (zwłaszcza Mateo – największa gwiazda) dostarczyły nam fantastycznych emocji – radości i łez. Warto wiedzieć, że z Santa Ponça można dotrzeć do Marinelandu bezpłatnym autobusem – informacje w hotelowej recepcji i u rezydenta. A potem już Palma i jej symbol - monumentalna katedra. Z Palmy do Santa Ponça łatwo wrócić liniowym autobusem, kursy przeciętnie co 20-30 minut. Możliwości zwiedzania jest oczywiście znacznie więcej. Na spragnionych wrażeń czekają jeszcze m.in. jaskinie Majorki (wśród nich Jaskinia Smocza) oraz niewielkie, położone w górach miasteczko Valldemossa, w którym przebywali Fryderyk Chopin i George Sand. Goście hotelu Pionero udający się na całodzienne wycieczki mogą zamówić w recepcji tzw. piknic – torbę z prowiantem. Znajdujemy w niej pieczywo, sałatkę z tuńczyka, pomarańcze i wodę mineralną. W sumie nasz tygodniowy pobyt na Majorce w hotelu Globales Pionero zaliczamy do najbardziej udanych wyjazdów wakacyjnych. Gorąco polecamy opisywany hotel. My – co do tego nie mamy żadnych wątpliwości – na pewno tu jeszcze wrócimy.
  • 5.0
    sierpień 2012

    Bardzo przyjemny i nie drogi hotel z dobrym jedzeniem i obsługą.

    Byliśmy trzy osobową rodziną z dwu letnim dzieckiem i bardzo się nam podobało. Spokojna miejscowość Santa Ponsa oddalona od stolicy o pół godziny drogi ( blisko do oceanarium lub delfinarium ). Hotel położony 200m od promenady za którą jest nie zatłoczona plaża. W hotelu niczego nam nie brakowało, czysto
    i na poziomie. Jedzenie urozmaicone i dużo, obsługa przyjazna. Wieczorami występy dla dzieci i dorosłych. W hotelu najwięcej włochów i rosjan. Ogólnie polecam.
ZGŁOŚ UWAGI DO STRONY