Ocena klientów na podstawie 11 opinii

Lokalizacja: 4,6
Pokój: 4,0
Posiłki: 3,4
Basen: 3,8
Czystość: 4,0
Obsługa: 4,5
Średnia ocena 4.0

81% osób poleca ten hotel

Polecany dla:
par
Mocne strony:
lokalizacja, obsługa
Słabe strony:
brak
Klienci polecają hotel dla:
  • par
  • singli
  • aktywnych
  • rodzin z dziećmi powyżej 5 roku życia
  • seniorów

Sprawdź ofertę hotelu El Faraana Reef Resort w Travelplanet.pl

Termin:
20.12.2019 - 27.12.2019
Wyżywienie:
AI - All Inclusive
Cena za osobę: 929 zł
Zarezerwuj ten hotel

Opinie Klientów (11)

Znasz ten hotel? Podziel się opinią!
  • 2.7
    wrzesień 2019

    Minęły już lata świetności tego hotelu

    Architektura hotelu, położenie, a także dostęp do rafy koralowej, to jedyne pozytywy. Jeśli chodzi o posiłki (all inclusive), to był niewielki wybór (nie było nawet frytek!), jedzenie często było niezjadliwe, nie chodzi już o przyprawy, tylko o surowy makaron, surowe ziemniaki, żylaste mięso, którego
    nie dało się ani przekroić ani przegryźć. W dodatku w restauracji obsługa nakładała główne dania, samemu można było sobie tylko nałożyć sałatki czy ryż. Niestety obsługa nakładała malutkie porcje i trzeba było prosić o jeszcze jeden kawałek i jeszcze jeden... tak, upieczonego kurczaka nakładali w zasadzie po plasterku. Podczas naszego pobytu ani razu nie zostało nawet raz zamiecione pobliże basenu. Nie wiem jak z czyszczeniem wody w basenie, nie zaobserwowaliśmy żadnych akcji w tym kierunku, tylko woda robiła się coraz mniej przejrzysta,a kąpać można się było całą noc. W dodatku dno basenu zabarwiało stopy na niebiesko! Ogromna ilość nie działających lamp, urwanych barierek, a obsługa chodziła cały czas i ręcznie strzygła żywopłoty do idealnego kształtu... Nie działający budynek dyskoteki i restauracji Panorama. W pokojach znajdowały się przestarzałe sprzęty, aczkolwiek działające i utrzymane w czystości. Rozmawiałam z osobami, które w poprzednich latach były w tym hotelu wielokrotnie (pojechałam do tego hotelu specjalnie z polecenia), po ostatniej wizycie już nie wrócą "tak źle to jeszcze nie było". My też już nie wrócimy, nawet ze względu na przepiękną rafe. Wole popłynąc tam statkiem na samo nurkowanie.
  • 3.3
    styczeń 2019

    Byliśmy już tam i wróciliśmy z powrotem

    Dużym atutem hotelu jest położenie blisko rafy koralowej, którą mogą podziwiać ludzie nawet nie umiejący pływać. Zejście na plażę po dość długich schodach. Jedzenie monotonne , wydzielane przez kucharzy, być może jest to spowodowane dużą ilością Rosjan. Obsługa hotelowa bardzo miła i chętna do pomocy.
  • 3.0
    lipiec 2015

    Napewno nie

    Poza zaletami jak lokalizacja, fajna architektura, blisko rafy, miły personel, restauracja obiadowa na klifie, są poważne wady:
    1. Restauracja główna podaje potrawy które nie posiadają smaku, wyglądu i zapachu.
    Ponadto jest to nie opisane na ladzie. Stoisz w kolejce by kucharz wykroił
    ci maleńką porcję jak dla dziecka czegoś co nie smakuje, nie wygląda i nie pachnie. Wszystko co się da rozcieńczyć wodą już rozcieńczone jest ( skandal i wstyd: vide moja opinia w tripadvisor ). Faraonka all inclusive.
    2. Rafa zniszczona, Egipcjanie nie chronią jej w żaden sposób, jest zadeptywana przez przyjaciół wschodnich, w morzu jest syf w postaci ścieków ze statkowych toalet i ropy wypluwanej z wydechów zajeżdżonych silników.
    3. Infrastruktura się rozpada, właściciel nie konserwuje na bieżąco.
    NIE polecam, NIE, NIE, NIE .
  • 4.0
    kwiecień 2015

    Jeśli uwielbiasz rafę i nurkowanie - to hotel dla CIEBIE

    Byłem w nim na przełomie kwietnia i maja. To zresztą mój trzeci pobyt w tym hotelu. I to jest mały problem, ponieważ pamiętam ten obiekt z czasów jego świetności. Teraz wyraźnie nikt w niego nie inwestuje i lekko podupada. Mam jednak wrażenie, że jedzenie się poprawiło, a obsługa jest jeszcze milsza
    niż była. Pokoje bardzo przestronne, ale wyposażone w bardzo stare i mocno zużyte meble. Stołówka wygląda nieco jak z peerelu, ale - jak wspominałem - jedzenie jest pyszne. Uwaga jednak, bo najlepsze kąski są wydzielane. Jednak wystarczy poprosić o dokładkę. Atutem tego hotelu jest jednak plaża. Najpiękniejsza wśród tych w Sharm el Sheikh. Piaszczystą, szeroka. Wejście do wody z pomostu, ale też prosto z plaży, co w Sharmie jest rzadkością. Świetne miejsce do wypoczywania z małymi dziećmi. A w wodzie zachwyci Was najpiękniejsza plaża. Rybki, kolory, meduzy... Tu wszystkiego jest ponad miarę. Bęz podwodnego aparatu nie wybierajcie się! Drugim atutem jest położenie. Spacerkiem dojdziecie do Old Marketu i Il Mercato. W pobliżu stragany i sklepy spożywcze, Aquapark, teatr Alf Leila Wa Leila. Wszystko na wyciągnięcie ręki. Jeśli znudzi Was jedzenie w hotelu można się nawet "podtruć" znanym MacDonalds'em albo KFC. Innymi słowy - warto. Szczególnie jeśli nie zapłacicie więcej za pobyt niż 1500 zł. To atrakcyjna propozycja, dla aktywnych turystów
  • 5.0
    marzec 2015

    SUPER URLOP

    Witam nasz pobyt w el faraana reef opisze tak : Przyjechaliśmy 24 marca na 2tygodnie , byliśmy ogromnie zdziwieni ze wzgledu na pogode , trafilsmy super poniewaz tydzien przed przyjazdem bylo zimno i pochmurno nam sie trafila pogoda wymarzona słońce od 25 do 30 stopni dzień w dzień . Hotel nie
    jest nowy wiec nienastwiajcie sie na luksusy za to ma swoj urok , domki w których mieszkalismy były stare ale w dobrym stanie , w pierwszy dzień dostalismy domek na 1 pietrze gdzie widok mielismy na ulice z dwoma łóżkami , z prysnica leciala tylko goraca woda a drzwi od toalety sie niezamykały i ogolnie wygladał staro :) , poczym poszedłem na recepcje dałem napiwek w wysokosci 5 $ :) (wiecej nie trzeba bo wszytskie domki sa podobne )i poprosiłem o pokoj z jednym łózkiem . Pokój ktory dostalismy był o wiele leprzy przy basenie , czystrzy i wszystko chodziło jak trzeba . Baseny były 3 + taki mały brodzik dla dzieci . Jeden z nich podgrzewany ten z którego najczesciej korzystaliśmy poniewaz prawie nikogo tam nie było , wszyscy byli zawsze na plazy, woda w basenie zupa .Przy basenach drinkbary alkohole nie mieszane i co polecamy to capucino , Do morza było jakies 100 m hotel dobrze usytułowany kliff do okoła ,przepiekny widok , zejscie do morza schodami potem plaza piaszczysta ale trzeba uwazac na płapki a w szczegulnosci podczas gry w siatkówke obowiazkowo buty ochronne mozna rozwalić stope , buty mozna kupic na miejscu . Woda w morzu ciepła , piekna raffa koralowa , obowiazkowo trzeba zabrac sprzed do snorkowania .Zejscie na głemboka wode z drewnianego pomostu , drugi pomost pontonowy nalezy do drugiego hotelu wiec przeganiaja .Na klifie restauracja w której serwowali obiad i kolacje pare razy w tygodniu , jedzenie z grilla a obok super miejsce w swietnym klimacie z super widokami gdzie mozna wypic pyszne herbaty egipskie i zapalić szysze koszt mini. 4 dolary na osobe za szysze + herbatka . Widok z tego miejsca nie powtarzalny , naprawde polecamy. Jedzenie w hotelu uwazam za dobre ( wołowina kurczak kiełbaski, ryba , czasami owoce morza rózne sałatki makarony warzywa , pyszne pieczywo duzo słodkości i owoce , myslałem ze bedzie gorzej ,troche monnotone , szczegolnie jak ktos jedzie na 2 tygodnie badz wiecej , ale da sie wyzyc :) mozna zawsze wyjsc z hotelu , po 500 m mozna znalezc miejskie knajpy gdzie podaja pyszna shoarme . Zemste Faraona leczymy za 5, 6 dolarów tabletki mozna kupic na miejscu jest apteka i lekarz . Co do wycieczek to byliśmy w Klasztorze Swietej Katarzyny , miejsce warte zwiedzenia , w klasztorze trzeba sie spieszyc , my mielsimy tylko 30 minut na zwiedzanie poniewaz co godzine odprawiana jest msza , melismy zobaczyc ikony jednak muzeum zamkneli nam przed nosem koszt kolo 50 $ za osobe wycieczka cało dniowa w tym obiad gratis + przyjazd do Dahab ( bazar) . W opcji jeszcze jest Jer ozolima koszt kolo 200 $ za osobe i Kair za 300 samolotem .reszta wycieczek taka jak kazda w egipcie safari kłady snorkowanie na wyspach , nurkowanie itp. Polecamy zamiane pieniedzy z dolarów na funty , łatwiej sie płaci za wszystko , woda w hotelu płatna , lecz przy plazy czy w drink barach nie robia problemu z napełnieniem plastikowej butelki , bankomat do zamiany kolo stacji paliwowej. W hotelu prawie codzienny show time po spektaklu muzyka na żywo co było minusem tego hotelu poniewaz ludzie chcieli sie bawic a tu dyskoteka od 12 :00. wyjazdy w pobliskie miasteczka , co mozemy polecic to super imprezownie Hard rock caffe bylismy tam 2 razy w piatki koszt 25 $ all in za osobe , ludzie na poziomie . Animatorzy rewelacyjni , organizowali i zabawiali gosci tak jak trzeba .Wycieczke uwazam za super jedna z najleprzych jakie mielismy dotychczasowo Jestesmy pełni energi i wypoczenci . Pobyt z biura Alfa star
  • 4.0
    luty 2015

    Hotel godny polecenia

    Hotel jest bardzo dobrze usytuowany; blisko Old Market. Dla miłośników nurkowania piękna rafa przy hotelu, jedna z ładniejszych w Egipcie. Obsługa miła, pokoje czyste, dobrze sprzątane. Jedzenie monotonne, wybór bardzo ubogi w porównaniu do innych hoteli. Nastawienie władz hotelu na duże oszczędzanie
    nawet na wodzie butelkowanej. W barach wszystkie napoje serwowane w malutkich kubeczkach plastikowych. Brak restauracji a'la karta. Lobby bar w formule all inclusive całą dobę płatny; to jakieś nieporozumienie. Brak baru przekąskowego. Na plaży brak napoi alkoholowych. Jedynie piwo. Hotel ma swoje lata świetności dawno za sobą, wygląda jak późny gierek. Miłośnikom aktywnego trybu spędzania czasu na pewno przypadnie do gustu.
  • 4.0
    listopad 2014

    Przyjemnie spędzony tydzień

    Wybraliśmy ten hotel po przeczytaniu zamieszczonych tu wcześniej czterech opinii i w gruncie rzeczy się nie zawiedliśmy. Rafa przy hotelu bombowa (jak dotąd- dla mnie najlepsza- a byłem już w siedmiu miejscach w Egipcie i nigdzie nie była aż tak atrakcyjna)! Sam hotel przyjemny, obsługa fajna i przyjazna,
    jedzenie- jak to w Egipcie- podłe, alkohol lepiej wziąć z domu bo picie miejscowych "denaturatów" wymaga poświęcenia- ale proszę się nie kierować moją opinią w tym zakresie bo mi tam po prostu nigdzie nie smakuje- jest tak jak we wszystkich hotelach w tym kraju. Co do realnych minusów to chciałbym wytknąć dwie sprawy. Pierwsza- to lodowata woda we wszystkich basenach (przełom listopada i grudnia) a druga to wykonywane w sąsiednim hotelu (wzdłuż granicy z naszym) opylania przeciw komarom wykonywane codziennie po południu. Mimo zapewnień ("ściemniania"), że to nieszkodliwe nie wierzę, żeby śmierdząca chmura przesuwająca się przez nasz hotel przy odpowiednim kierunku wiatru nie była trująca (to w końcu środki bio-bójcze). Ale cóż- to w końcu Egipt. Nie ma się co denerwować tylko z uśmiechem oddalić się np. do najdalszego baru bądź gdziekolwiek żeby uciec przed tą chemią aż "przejdzie"- bo po co się podtruwać (- co szczególnie mocno działa jeśli ktoś wypił wcześniej alkohol!) Podsumowując - jeżdżę do Egiptu tylko po piękne morze, słońce i "labę" przez tydzień. Hotel- na warunki tego kraju- przyjemny. Nigdy nie byliśmy dwa razy w tym samym hotelu ale ze względu na wspomnianą rafę może tam jeszcze wrócimy. Aha- jeszcze jedno co ewentualnie może przeszkadzać- 80% gości to Rosjanie (- zawsze jest się z czego ponabijać) ale ich tam we wszystkich hotelach pełno.
  • 4.0
    luty 2013

    Dla wszystkich, którzy wahają się z podjęciem decyzji o spędzeniu urlopu w kraju faraonów.

    W Egipcie byłem z żoną i córką pięć razy. Najbardziej spodobał nam się Sharm El Sheikh i dlatego trzykrotnie spędziliśmy tam urlop: raz w weekend majowy i dwa razy w ferie zimowe (połowa stycznia i początek lutego). Hotel, który polecił nam pracownik Travelplanet okazał się „strzałem w dziesiątkę”, ponieważ
    w El Faraana Reef Resort (dawniej Club Faraana) odpoczywaliśmy za każdym razem, kiedy odwiedzaliśmy półwysep Synaj. Hotel niewątpliwie urzekł nas swoim położeniem. Znajduje się na klifie, z którego rozpościera się niesamowity widok na całą zatokę. Cechuje się niską, głównie jednopiętrową zabudową w stylu mauretańskim i zadbanym ogrodem. Goście hotelowi to głównie Włosi, Rosjanie oraz Polacy. Wieczorne animacje prezentowane są w języku włoskim, angielskim i tłumaczone na język rosyjski. Życzliwa i zawsze uśmiechnięta egipska obsługa chętnie prezentuje znajomość polskich zwrotów, a w barach bez problemów można złożyć zamówienie po polsku (kilku barmanów ma naprawdę bogaty zasób słów i dobry akcent). Jest to obiekt czterogwiazdkowy (według miejscowych standardów) i nie należy spodziewać się po nim zbytnich luksusów. W naszej opini warunki zakwaterowania jak i wyżywienia są na co najmniej dobrym poziomie a wystrój pokoi odzwierciedla arabski klimat ośrodka. Dlaczego tam wracamy? Każde z nas z innych powodów: JA ze względu na bezpośredni dostęp z plaży hotelowej do rafy. Widziałem rafy w okolicach Taby i Hurghady, ale żadna z nich nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak ta w Clubie Faraana. O atrakcyjności rafy w tym miejscu świadczy duża ilość regularnie cumujących w okolicach plaży łodzi z turystami i nurkami. Do wody można wejść bezpośrednio z brzegu lub schodząc z pomostu (z prawej strony plaży) na dwudziestometrową głębię. O rafie, która niewątpliwie jest cudem natury mógłbym długo pisać, ale proponuję obejrzeć zrobione przeze mnie zdjęcia, a następnie przekonać się na własne oczy… Wspomnę tylko, że długość zatoki, nad którą położony jest Hotel to ponad 1km (wg google maps). Przepłynąłem ją wielokrotnie całą, a nawet wypływałem trochę dalej. Ten magiczny podwodny świat z ogromną ilością różnych gatunków ryb w „bajecznych” kolorach i kształtach na tyle mnie fascynował, że pływałem (płetwy, maska, rurka) kilka razy dziennie po 1-2 godziny i wcale się nie nudziłem. Z rzadziej spotykanych okazów widziałem: murenę, skrzydlicę, mantę, barrakudę, ogończę. MOJA ŻONA głównie ze względu na warunki pogodowe (w lutym średnia temperatura w dzień to 28 stopni, wieczorem około 20). Codziennie do zachodu słońca spędzała czas na plaży oddając się błogiemu lenistwu na leżaku, popijając egipskie piwo (przy plaży jest bar serwujący bezpłatnie napoje, piwo i przekąski oraz odpłatnie kawę z ekspresu), spacerując wzdłuż brzegu i upajając się egzotycznymi widokami. A kiedy słoneczko za bardzo jej „dokuczyło” korzystała z kąpieli w morzu, w basenie (jeden w okresie zimowym jest podgrzewany) oraz relaksowała się w jacuzzi. MOJA CÓRKA licealistka ze względu na atmosferę jaka panuje w „Faraanie”. Codziennie od 10.00 brała czynny udział w zajęciach prowadzonych przez zespół młodych ludzi z Włoch. Do wyboru były między innymi: zumba, stretching, aqua aerobik, siatkówka plażowa, bocce. Do tego „nieuciążliwa” muzyka, dobrana odpowiednio do pory dnia. Późnym wieczorem ok. godz. 22.00 wspólnie uczestniczyliśmy w animacjach w amfiteatrze, a o 24.00 córka zostawała na dyskotece. Dużym przeżyciem było dla niej zorganizowane przez animatorów wspólne wyjście do jednego z najlepszych klubów nocnych w Sharmie (koszt 35 USD/osobę). Dyskoteka nazywa się Taj Mahal. Jest czynna w każdy piątek od godz. 23.00 do 4.00 rano, znajduje się w bliskim sąsiedztwie hotelu (przy Alf Leila Wa Leila ) i jednorazowo może pomieścić 5 tys. osób, a klimat i sceneria w niczym nie ustępuje najlepszym klubom europejskim. Wspólne przebywanie z animatorami, z którymi porozumiewała się w języku angielskim sprawiło, że… rzadko widzieliśmy ją w ciągu dnia. Wszyscy zgodnie twierdzimy, że hotel ma doskonałą lokalizację. Wieczorem, po obfitej kolacji (różnorodność potraw jest na tyle wystarczająca, że nikt nie wyjdzie z restauracji głodny), często wychodziliśmy na spacery po okolicy. Skręcając z bramy hotelowej w prawą stronę dochodziliśmy do skrzyżowania (ok.10 min.), gdzie po lewej stronie znajduje się centrum rozrywkowe i handlowe Fantasia Alf Leila Wa Leila, a przecznicę dalej - bardziej europejski deptak Il Mercato ze sklepami i kafejkami. Kierując się natomiast ze skrzyżowania w prawo, wśród egzotycznej roślinności i w ciszy dochodziliśmy do morza (ok.15 min.). Jeżeli po wyjściu z hotelu poszliśmy w lewą stronę, dochodziliśmy do skrzyżowania przy którym znajduje się stacja benzynowa (na ścianie budynku stacji - bankomat: przelicznik funta znacznie korzystniejszy niż w polskim kantorze), sklep samoobsługowy, apteka oraz przystanek „niebieskich busów”, którymi za 1 dolara od osoby można dojechać np. do Naama Bay (osławiona rozrywkowa dzielnica Sharmu) czy Old Marketu. Poza hotelem nie spotkaliśmy się z niewłaściwym czy agresywnym zachowaniem się egipcjan. Elementem lokalnego folkloru jest zaczepianie przez przejeżdżających taksówkarzy albo przez sprzedawców pobliskich sklepików, którzy próbują sprzedać pamiątki „po atrakcyjnej cenie”. Jeśli jednak ktoś nie chce tego doświadczać sugerujemy, aby spędzał wieczory na terenie hotelu, gdzie w klimatycznym barze można napić się rewelacyjnej włoskiej kawy oraz lokalnych napoi alkoholowych. Nazwaliśmy ten bar „apteką”, ponieważ zgodnie ze wskazówkami rezydentki profilaktycznie każdego wieczoru przyjmowaliśmy z naszymi znajomymi „lekarstwa w płynie”, aby nie dopadła nas „zemsta faraona” . Zachęcamy również do odwiedzenia orientalnej i urokliwej herbaciarni „Farsha”, która znajduje się na terenie hotelu przy zejściu na plażę i posmakować karkade oraz zapalić shishę (herbaciarni nie obejmuje „ all inclusive”). O atrakcyjności tego miejsca świadczy fakt, że wieczorami tłumnie odwiedzają ten lokal zarówno miejscowi jak i turyści. Wyjeżdżając z „Faraany” obiecujemy sobie, że nieprędko tam wrócimy. Jest przecież wiele miejsc, które warto zobaczyć. Ale kiedy po Nowym Roku dopada nas zmęczenie i zimowa chandra, a finanse nie pozwalają na bardziej odległe egzotyczne wyjazdy (koszt tygodniowego pobytu w okresie ferii zimowych w Egipcie ok.1800 zł), pakujemy walizki i podążamy w znanym nam kierunku…
  • 5.0
    grudzień 2012

    Lepszych świąt nie da się wymarzyć - Egipt, Jerololima i Betlejem.

    Moim i Kornela głównym celem było spędzenie świąt Bożego Narodzenia W Egipcie z wyjazdem do Jerozolimy i Betlejem. Wyjazd zaplanowaliśmy na tydzień w hotelu El Faraana Reef Resort w opcji Snack All Inclusive w dwuosobowym pokoju. Wybór hoteli w Sharm el Sheikh jest niesamowicie obszerny, dlatego w ostatecznym
    wyborze pomogła nam p. Magda z Travel Planet, którą szczególnie mocno pozdrawiamy, ponieważ nasz wyjazd okazał się bardzo udany. Wylot z Wrocławia do Sharm el Sheikh trwał 4 godz. i 15 min. Z stamtąd odbył się transfer do hoteli busami oraz autobusami. Nasz hotel znajdował się co prawda najdalej od lotniska, ale było warto się poświęcić dla tych widoków o których za chwilę. Kiedy dotarliśmy do hotelu, lobby zrobiło na nas niesamowite wrażenie. Hotel ma styl typowo egipski. Dostaliśmy opaski o kolorze niebieskim, ponieważ byliśmy w opcji Snack All Inclusive, różniło się od All Inclusive tym, że obiady były w innej lokalizacji hotelu - w restauracji na klifie z widokiem na morze, z mniej urozmaiconymi daniami, lecz proszę nie kojarzyć tego z kanapkami czy hamburgerami, jedzenie było typowo obiadowymi daniami, lecz nie było aż tak wielkiego wyboru jak w opcji All Inclusive z czerwonymi opaskami. Niczym więcej się nie różniło. Wybraliśmy tą opcję ze względu takiego, że za każdym razem wyjeżdżamy na wiele wycieczek fakultatywnych. Wybraliśmy się na wycieczkę do Kairu, by obejrzeć piramidy oraz sfinksa. Wycieczka była wyczerpująca pod względem dojazdu, ponieważ podróż autokarem trwała około 6 godzin w jedną stronę, ale było warto; wycieczka obejmowała bardzo rozbudowany program. Najpierw płynęliśmy feluką po Nilu, oglądaliśmy wielkie hotele w Kairze oraz bujaliśmy się po Nilu - polecam bardzo sympatyczne wrażenie. Następnie pojechaliśmy do Muzeum Narodowego w Kairze, gdzie było wiele znaczących zbytków dla kultury kraju. Byliśmy także w perfumerii gdzie można było kupić "tłuste" odpowiedniki markowych perfum, a także w galerii papirusa, nie porównywalne w żadnej kwestii do papirusa za 1 dolara na bazarze. A następnie pojechaliśmy na obiad w typowo egipskiej restauracji, na obiad był szwedzki stół, każdy mógł coś dla siebie znaleźć. Ostatnim kulminacyjnym punktem były Piramidy, Sfinks oraz wielbłądy. Jadąc już z miasta mogliśmy podziwiać 3 piękne piramidy, będąc na miejscu robiliśmy zdjęcia 9 piramidom. Odważne 4 osoby z całej wycieczki odważyły się wejść do wnętrza piramidy, opłata wynosiła 5 dolarów za bilet wstępu. Przejechaliśmy się również wielbłądem w głąb pustyni, aby zobaczyć piramidy z oddali. Następnie obejrzeliśmy sfinksa z bliska. Następna nasza wycieczka fakultatywna to wycieczka do Jerozolimy oraz Betlejem. Podróż z naszego hotelu wyniosła w jedną stronę 10 godz., dlatego, że nasz hotel był położony najniżej na południu Sharmu. Długo trwała odprawa na granicy Izraela, ale do przeżycia. W Jerozolimie byliśmy obejrzeć ścianę płaczu, drogę krzyżową, górę oliwną, zaś w Betlejem bazylikę narodzenia. Warto to przeżyć. Betlejem w święta było pięknie udekorowane ; wielka choinka na rynku, ludzie robiący przedstawienie na jadącym samochodzie. Coś co trzeba przeżyć samemu dla odczucia tej atmosfery, byliśmy również w sklepie w którym mogliśmy zakupić pamiątki z Betlejem. Kupiliśmy różańce i medaliki z drewna oliwnego, trzeba pamiętać, że mają w sprzedaży na mieście tańsze różańce ale "chińskie", łatwo je odróżnić od drzewa oliwnego. Drzewo oliwne ma słoje, a chińskie jest w jednym kolorze, gładkie. Przy naszym hotelu znajdowała się piękna rafa koralowa z przepięknie kolorowymi rybkami oraz pomostem z którego można było wskoczyć do wody. Byliśmy także na Saharze jeździć quadami oraz wypić herbatkę beduińską. W mieście Nama Bay odwiedziliśmy również tor kartingowy.;) Hotel oceniamy na 4 gwiazdki, bo faktycznie nie są one bez powodu. Jedzenie bardzo dobre, obsługa miła, pokoje czyściutkie i codziennie sprzątane. Dyskoteka co wieczór oraz amfiteatr w którym animatorzy codziennie wieczorem przygotowywali spektakle. Plaża czyściutka, darmowe leżaki oraz bar przy plaży. Hotel polecamy jak najbardziej zaskoczył nas kolacją wigilijną, naprawdę extra! Chce się tam powrócić.
  • 5.0
    grudzień 2012

    Hotel doskonały, plaża wyśmienita a rafa koralowa przy nim nie do opisania.

    Byliśmy w hotel 4-gwiazdkowy El Faraana Reef Resort zwanym również Faraana Club. Lobby z recepcją oraz panami z recepcji zrobił duże wrażenie wszędzie czyściutko i klimatycznie (styl typowo egipski; z wielkimi fotelami, które wyglądały jak trony dla faraonów z ogromnymi i masywnymi stolikami z drewna),
    dostaliśmy naprawdę świetnie położony oraz z pięknym widokiem na basen i morze pokój z balkonem. Lokalizacja była bardzo dogodna, ponieważ wszędzie mieliśmy blisko. Bar przy basenie był na wyciągnięcie ręki, zeszliśmy schodami w dół i od razu mogliśmy delektować się pysznymi drinkami a wieczorami pysznymi pączuszkami w miodzie albo z cukrem pudrem smażonymi na bieżąco przez Pana przy barze. Z drugiej strony mieliśmy dyskotekę, która swoim położeniem nie przeszkadzała w nocnym śnie, a zarazem można było się w niej dobrze bawić z muzyką zachodnią oraz dwoma barami w tym jeden na dole, a drugi na górze. Również restauracja Snack oraz Grill znajdowały się w niedalekiej odległości od naszego pokoju. Z restauracji Snack mogły korzystać osoby mające wyżywienie Snack All Inclusive, to znaczy normalne jedzenie, ale mniej urozmaicone niż w głównej restauracji, nie były to kanapki, hot dogi, tylko włoskie dania np. makarony. Niedaleko znajdowała się plaża długa piaszczysta z przepiękną rafą koralową z darmowymi leżakami oraz barem przy plaży. Skorzystaliśmy również z wycieczek fakultatywnych, które zaproponował nam nasz rezydent: Jerozolima z Betlejem koszt za 1 osobę 110$ oraz za 60$/os. Kair z Piramidami, Muzeum narodowym, galerią papirusu, perfumerią oraz obiadem w restauracji w Kairze oraz przepłynęliśmy się fueluką po Nilu, naprawdę warto. Podróż autobusem nas nieco zmęczyła, ale gdy już dotarliśmy na miejsce nasze organizmy się zregenerowały, poprzez zjedzenie śniadania (suchego prowiantu, który otrzymaliśmy od naszego hotelu). Byliśmy również na quadach na sacharze, gdzie w trakcie wyjazdu poczęstowano nas beduińską herbatką, odwiedziliśmy również centrum Nama Bay, gdzie dokonaliśmy zakupu pamiątek. Byliśmy również na torze kartingowym wyposażonym w naprawdę pokaźne sprzęty. Nasz wyjazd wypadł w terminie świąt Bożego Narodzenia, wspominam dlatego, że mieliśmy kolację wigilijną w cenie wyjazdu, co nas bardzo ucieszyło, bo byliśmy bardzo zadowoleni, co prawda nie wyglądała ona tak jak w Polsce z wigilijnymi potrawami, ale była wykwintna z lampką białego. czerwonego wina, bardzo gustowna. Gdy kończył się 7 dzień wyjazdu żałowaliśmy, że na tak krótko przyjechaliśmy do tak cudownego miejsca jakim był Sharm el Szejk z tak świetnym hotelem i animatorami, którzy codziennie zachęcali do aktywności; taniec, gry zespołowe. Następnym razem wybierzemy się do niego na 14 dni. Niezwykle miło zostaliśmy przywitani w Egipcie aż żal było opuszczać.