Ocena klientów na podstawie 26 opinii

Lokalizacja: 3,2
Pokój: 4,0
Posiłki: 3,8
Basen: 4,3
Czystość: 3,7
Obsługa: 4,4
Średnia ocena 3.7

65% osób poleca ten hotel

Polecany dla:
ceniących spokój i ciszę
Mocne strony:
obsługa, basen
Słabe strony:
brak
Klienci polecają hotel dla:
  • ceniących spokój i ciszę
  • par
  • rodzin z dziećmi powyżej 5 roku życia
  • seniorów
  • rodzin z dziećmi poniżej 5 roku życia

Sprawdź ofertę hotelu Dreams Beach (Marsa Alam) w Travelplanet.pl

Termin:
11.04.2020 - 18.04.2020
Wyżywienie:
AI - All Inclusive
Cena za osobę: 1 538 zł
Zarezerwuj ten hotel

Opinie Klientów (26)

Znasz ten hotel? Podziel się opinią!
  • 4.2
    marzec 2020

    położenie hotelu okej

    Hotel potrzebuje odremontowania, i skupienia się na posiłkach oceniam go na 3 gwiazdki a nie 5
  • 4.2
    grudzień 2019

    Polecam dla niewymagających.

    Hotel stary, wysłużony, nam nie zależało na pieknych nowych pokojach i marmurowych korytarzach. Jedzenie smaczne, dla kazdego cos sie znalazlo. Pościel i ręczniki zmieniane. W naszym pokoju były mrówki ale lecąc do Egiptu na takie towarzystwo jest się narażonym.. Plaża żwirowa, rafa przy zejściu, można
    snurkować niekoniecznie z pomostu.
    Obsługa miła, pomocna ale jednak nastawiona bardziej na gości z Włoch, Niemiec i Anglii, Polaków jakby w restauracji podczas posiłków nie zauważali (na cały pobyt nawet nikt się nie zapytał czy podać coś do picia) oczywiście inne osoby były obsługiwane.
    Cena adekwatna do jakości.
  • 3.2
    maj 2019

    Czas świetności tego hotelu już minął

    Byliśmy w hotelu przez tydzień, problem z ciepłą wodą w pokoju, mydła i szamponów nie wymieniali podczas sprzątania a samo sprzątanie pokoju pozostawiało wiele do życzenia. Obsługa miła, jedzenie było OK, ale nic szczególnego. Wymagało by się odnowienie hotelu i remont. Nie pojadę drugi raz do tego
    hotelu.
  • 5.0
    grudzień 2018

    Tani hotel ale nic mu nie brakuje

    Czysto, kuchnia urozmaicona, animacje codziennie, ładny ogród, duży basen, obsługa ok, polecam!
  • 4.5
    listopad 2018

    Dobry hotel adekwatny do ceny.

    Byliśmy z żoną po raz drugi w tym hotelu w miesiącu listopadzie , w bieżącym roku zabraliśmy znajomych. Jesteśmy zadowoleni z pobytu w tym hotelu, odpoczywaliśmy przy wspaniałej pogodzie zgodnie z planem przedłużenia lata. Chętnie wrócimy tam w nadchodzącym roku. Pozdrawiam:

    Marek Jaworski
  • 3.2
    grudzień 2017

    Liczba gwiazdek nieadekwatna do standardu

    Hotel dawno przeżył okres świetności, wymaga generalnego remontu. Obecnie może na 3 gwiazdki. Kiedyś bez wątpienia zasługiwał na 5 (duży, 8 basenów, bezpośrednia plaża przy hotelu itp.) Obsługa bardzo sympatyczna, animacje ciekawe, bez narzucania się, plaża ładna, cisza i spokój). Jedyna mankament to
    duża liczba Polaków, niepotrafiących się zachować.
  • 3.2
    październik 2017

    Hotel bez realnego dostepu do morza.., na morze mozna sobie jedynie popatrzeć...

    Pomost cały czas był zamknięty , ze względu na bardzo silnie wiejące tu wiatry i wysokie fale ..Z brzegu też nie ma możliwości ,aby popływać w morzu ...Znajomi którzy byli tu 2 tygodnie, raz mieli możliwość zejścia z pomostu..twierdzą ,że rafa taka sobie.. ..Goście zawiedzeni, bo przyjechali do Egiptu
    by móc popływać w Morzu Czerwonym.. Biuro polecające ten hotel powinno pomyśleć o busie dowożącym gości do zatoki , aby można było popływać w morzu..choćby raz dziennie ok 9 i o 12 zabrać gości z powrotem do hotelu. Nam zostawały jedynie płatne drogie wycieczki... Nie jeżdżą tu żadne busy, ani taksówki, jedynie Hotelowa, za ok 35 dolarów.. dookoła pustynia, nie ma nic..
  • 4.3
    sierpień 2017

    Piękne miejsce i niezwykle mili ludzie

    Pierwsze wrażenie może nie było za ciekawe ale wszystkie wątpliwości szybko zostały rozwiane .
    Bardzo ładny pokój , dobre jedzenie , miła obsługa .
    Polecam ten hotel .
  • 2.0
    lipiec 2017

    Nie polecam !!!! Najgorszy hotel w Egipcie!!! Sami tubylcy.

    To mój 4-ty raz w Egipcie. Na wczasach byłam z narzeczonym a na miejscu trzymalismy się z młodym małzenstwem, ich 6-letnim synkiem i bratem. (wszyscy 20-30 lat) Na miejscu bylismy 11 dni. Postaram się opisać wszystko bardzo skrupulatnie. Niestety całokształt pobytu mocno slaby, ale jakieś plusy się znajdą.
    Od niech też zaczne bo jest ich MAŁO....

    Obsługa - raczej stara sie sprostac oczekiwaniom gości. Pracownicy są mili i pomocni. Wiele rzeczy nie jest zalezne od nich, więc nie chce się ich czepiać. Nawet chodzą z tacami i składają zamówienia przy leżakach. Nie zawsze je realizują i w efekcie trzeba pójsć samodzielnie. Co prawda kompletnie nie potrzebne mi takie "udogodnienie" i raczej wszyscy chodzilismy po napoje sami... ale moze dla kogos to duzy plus więc warto o tym wspomniec, bo w innym hotelach tego nie widziałam.

    Sama aranzacja hotelu b. ładna. Sporo zieleni. Wiele miejsc na pstryknięcie ładnych zdjęć (jak z resztą widac po galerii zdjęć hotelu)
    To tyle jeśli chodzi o plusy.

    Najwiekszym minusem tego hotelu - i od tego zaczne - jest OLBRZYMIA ilosc tubylcow (ok 80-90% wszystkich wczasowiczów). Pojechałam do Marsa Alam jako osoba tolerancyjna w 100%. Jednak ilosc tych "OBRZYDLIWIE SYFIĄCYCH" egipcjan zweryfikowało moje poglądy o 180 stopni! Toalety przy basenie były zapchane i "obkupczone" - na tyle ze Pan sprzątający musiał je zamknąc i były wykluczone z użytku. Biorąc pod uwage smród i brud może i lepiej. Jednak egipcjanie swoje potrzeby fizjologiczne przenosili tak czy siak do basenów. "SIKANIE" do basenów bylo dla nich normą... Jak dziecko chcialo siusiu to robilo siusiu!!! ;o Jak bylam w basenie z narzeczonym (myslalam ze czystrzym i bezpieczniejszym) to arabskie dziecko idące z ojcem przy krawędzi sciagnelo majty i zaczęło sikać - 20 cm przed moją twarzą!!!!!! Ojciec dziecka nawet nie powiedzial SORRY. To juz była gruba przesada. Wydawalo sie ze gorzej nie będzie ALE KUPY NA BASENIE przelały naszą szalę goryczy. jak nie dryfująca kupa to jakies slady z kupy po calej dlugosci kafelek :/ Wszystko to sprawilo, że w basenach kąpały się wyłacznie tubylcy. Polacy uciekali na plaze. Sam ratownik to doradzil - NAM POLAKOM ;o !!! Przyznal tez racje ze Egipcjanie robią taki bród ;o mimo, ze sam jest Egipcjaninem. Ja osobiscie brzydziłam się już wszystkiego i wszędzie widzialam kupy!
    Wczesniej byłam w 3** i 4** hotelach i było EKSKLUZYWNIE porównujac do tego dziadostwa.

    Jedzenie - bylo po prostu trucizną. Przez cale 11 dni pobytu wszystkich bolał brzuch i kazdy miał biegunke - NIE, to nie byla zemstwa faraona ;]. Na niestrawności cierpieli tez Egipcjanie (stąd te kupy ;/) Animator (Egipcjanin) poinformował Nas że zgłosił problem do menagera, bo wszyscy mu się skarzą na ból brzucha. ;o Staralismy sie jesc tylko pieczywo... jednak i to Nas zawiodlo, bo w weekendy i zaraz po weekendzie pieczywo było czerstwe, stare i nie do jedzenia ;o. W dodatku na stołówkach rowniez syf wywołany przez arabskie rodziny :/ O obrusach mozna tylko pomarzyc. Głowna jadalnia raczej miała charakter stołówki za czasów komuny. Kolejki, kolejki, kolejki ! Przy odrobinie szczęscia mozna bylo wyhaczyc stolik, który kelner przetarl wilgotną scierka (ta samą co ocieral czoło).... bez szczescia mozna bylo liczyc tylko na sprzątnięcie kosci ze stolu. Podkladki przez cały pobyt byly te same....

    Leżaki - niemyte raczej od nowosci. Na plazy są lezaki z wymiennymi materacami - ale materace tez nie sa myte.

    Klimatyzacja - nieregulowana. Mozna bylo zmienic tylko siłę nawiewu. Na dzien dobry mielismy 26 stopni. Poszlismy na recepcje poprosić, zeby zmniejszyli nam temperature do 22 stopni. Pan z recepcji z usmiechem i bez zadnych problemów przystał na Naszą prosbę. Powiedział, że wyśle kogoś kto nam przestawi temperaturę, Nikt nie przyszedł, a my nie chcielismy robic problemu o "blahostkę"

    Internet w lobby - jest. ale recepcja musi resetowac ruter co jakis czas, bo inaczej internet nie działa.

    Rezydent - raczej slaby. O ile Niemiecki rezydent zalatwiał zakupy na miescie swoim podopiecznych - leki, internet, spozywke, napoje (co tylko chcieli) żeby nie przepłacali w hotelu... tak z naszym prawie nie bylo kontaktu. Jak zgłosilismy zatrucie, ktore ciagnie sie 2 tydzien u kilku osób, to jedyną radą rezydenta bylo "pić duzo coli i alkoholu". Dodam ze wycieczki jakie nam proponował z Wezyra były sporo drozsze niz oferowały inne biura. Np. Snurkowanie przy hotelu 55 dolarów - ok 3 godz. W efekcie kupilismy CAŁODNIOWĄ wycieczke ze snurkowaniem na morzu z duzo bardziej rozszerzona ofertą za 40 dolarów w innym biurze. Był to najfajniszy dzien podczas pobytu !!!! <3

    MUZYKA: - Wzdluż alejek na zewnatrz hotelu puszczana ciagle TA SAMA muzulmanska melodia. Niby wyciszająca i orientalna. Według mnie mocno męcząca. NA BASENIE - Zaczynając od faktu ze włączana co 2 h na 2 h... przeplatana z muzyką do aqua areobiku itp. Jak już coś grało to z turbo nowoczesnych rzeczy można bylo uslyszeć piosenki ABBY... albo motywy z filmu "grees". Typowo europejską wspólczesna muzyke uslyszelismy wyłacznie wtedy, gdy jeden turnus Arabów wyjechal i czekalismy na kolejny. W moment muzyka grała głośniej a przerwy byly krótsze. Według Nas muzyka byla wyłaczana na czas modlitw, bo wówczas ratownik nie pozwalal tez na grę w piłke w basenie i zamykał zjeżdzalnie dla dzieci. Może nie mamy racji, ale glucha cisza na rzecz wrzasków dzieciorów stanowiacych 60% ludzi byla irytująca.

    ALL INCLUSIVE - wspomnialam juz ze jedzenie bylo tragiczne. (Po za pączkami serwowanymi czasami na kolacje - one byly pyszne!) Prócz sniadan, obiadów i kolacji .... w ofercie przyslugiwalo nam jedzenie miedzy głownymi posilkami. Przez 11 dni pobytu byly to smazone nalesniki w pubie o nazwie "pizzeria" (w ktorej nigdy nie bylo pizzy.) Aczkolwiek biorąc pod uwage całokształt jedzen - nalesniki były super!.
    Dodam, że przez cały pobyt ani razu nie zaserwowano czegoś typu pizza czy frytki - co wówczas dla europejczyka było by niczym wywar na borowikach.

    Animacje i sport: Jakies animacje były, ale były własnie JAKIEŚ. Animatorzy ogólnie symaptyczni. Problem chyba leży z programem animacji i funduszy na rozrywkę dla tego hotelu. Kort do siastkówki to wylany beton przysypany 5cm-wą wartwą piasku - należy na to uważać, bo można się solidnie poprzecierać.

    Podsumowując.
    NIE POLECAM NIKOMU. Tu nie chodzi o mniej czy bardziej wymagających ludzi... Nikt o zdrowych zmyslach, kto nie kąpie sie we wlasnych odchodach nie bedzie zadowolony. Owszem. Moznaby pomyslec ze, źle trafilismy bo głowny problem lezal w przyjezdnych Egipcjanach, ale proszę mi wierzyc.... ze Nasz pobyt składał sie na 2 turnusy ciapaków i oba turnusy byly takie same./ Przyjezdzają na 4 dni i robią totalne kombo ! ;o Szkoda. Chętnie wracałam do Egiptu.W tej chwili myslę, że już nie wrócę.
  • 2.2
    lipiec 2017

    Najgorszy hotel w jakim byłam !!!!!

    To mój 4-ty raz w Egipcie. Na wczasach byłam z narzeczonym a na miejscu trzymalismy się z młodym małzenstwem, ich 6-letnim synkiem i bratem. (wszyscy 20-30 lat) Na miejscu bylismy 11 dni. Postaram się opisać wszystko bardzo skrupulatnie. Niestety całokształt pobytu mocno slaby, ale jakieś plusy się znajdą.
    Od niech też zaczne bo jest ich MAŁO....

    Obsługa - raczej stara sie sprostac oczekiwaniom gości. Pracownicy są mili i pomocni. Wiele rzeczy nie jest zalezne od nich, więc nie chce się ich czepiać. Nawet chodzą z tacami i składają zamówienia przy leżakach. Nie zawsze je realizują i w efekcie trzeba pójsć samodzielnie. Co prawda kompletnie nie potrzebne mi takie "udogodnienie" i raczej wszyscy chodzilismy po napoje sami... ale moze dla kogos to duzy plus więc warto o tym wspomniec, bo w innym hotelach tego nie widziałam.

    Sama aranzacja hotelu b. ładna. Sporo zieleni. Wiele miejsc na pstryknięcie ładnych zdjęć (jak z resztą widac po galerii zdjęć hotelu)
    To tyle jeśli chodzi o plusy.

    Najwiekszym minusem tego hotelu - i od tego zaczne - jest OLBRZYMIA ilosc tubylcow (ok 80-90% wszystkich wczasowiczów). Pojechałam do Marsa Alam jako osoba tolerancyjna w 100%. Jednak ilosc tych "OBRZYDLIWIE SYFIĄCYCH" egipcjan zweryfikowało moje poglądy o 180 stopni! Toalety przy basenie były zapchane i "obkupczone" - na tyle ze Pan sprzątający musiał je zamknąc i były wykluczone z użytku. Biorąc pod uwage smród i brud może i lepiej. Jednak egipcjanie swoje potrzeby fizjologiczne przenosili tak czy siak do basenów. "SIKANIE" do basenów bylo dla nich normą... Jak dziecko chcialo siusiu to robilo siusiu!!! ;o Jak bylam w basenie z narzeczonym (myslalam ze czystrzym i bezpieczniejszym) to arabskie dziecko idące z ojcem przy krawędzi sciagnelo majty i zaczęło sikać - 20 cm przed moją twarzą!!!!!! Ojciec dziecka nawet nie powiedzial SORRY. To juz była gruba przesada. Wydawalo sie ze gorzej nie będzie ALE KUPY NA BASENIE przelały naszą szalę goryczy. jak nie dryfująca kupa to jakies slady z kupy po calej dlugosci kafelek :/ Wszystko to sprawilo, że w basenach kąpały się wyłacznie tubylcy. Polacy uciekali na plaze. Sam ratownik to doradzil - NAM POLAKOM ;o !!! Przyznal tez racje ze Egipcjanie robią taki bród ;o mimo, ze sam jest Egipcjaninem. Ja osobiscie brzydziłam się już wszystkiego i wszędzie widzialam kupy!
    Wczesniej byłam w 3** i 4** hotelach i było EKSKLUZYWNIE porównujac do tego dziadostwa.

    Jedzenie - bylo po prostu trucizną. Przez cale 11 dni pobytu wszystkich bolał brzuch i kazdy miał biegunke - NIE, to nie byla zemstwa faraona ;]. Na niestrawności cierpieli tez Egipcjanie (stąd te kupy ;/) Animator (Egipcjanin) poinformował Nas że zgłosił problem do menagera, bo wszyscy mu się skarzą na ból brzucha. ;o Staralismy sie jesc tylko pieczywo... jednak i to Nas zawiodlo, bo w weekendy i zaraz po weekendzie pieczywo było czerstwe, stare i nie do jedzenia ;o. W dodatku na stołówkach rowniez syf wywołany przez arabskie rodziny :/ O obrusach mozna tylko pomarzyc. Głowna jadalnia raczej miała charakter stołówki za czasów komuny. Kolejki, kolejki, kolejki ! Przy odrobinie szczęscia mozna bylo wyhaczyc stolik, który kelner przetarl wilgotną scierka (ta samą co ocieral czoło).... bez szczescia mozna bylo liczyc tylko na sprzątnięcie kosci ze stolu. Podkladki przez cały pobyt byly te same....

    Leżaki - niemyte raczej od nowosci. Na plazy są lezaki z wymiennymi materacami - ale materace tez nie sa myte.

    Klimatyzacja - nieregulowana. Mozna bylo zmienic tylko siłę nawiewu. Na dzien dobry mielismy 26 stopni. Poszlismy na recepcje poprosić, zeby zmniejszyli nam temperature do 22 stopni. Pan z recepcji z usmiechem i bez zadnych problemów przystał na Naszą prosbę. Powiedział, że wyśle kogoś kto nam przestawi temperaturę, Nikt nie przyszedł, a my nie chcielismy robic problemu o "blahostkę"

    Internet w lobby - jest. ale recepcja musi resetowac ruter co jakis czas, bo inaczej internet nie działa.

    Rezydent - raczej slaby. O ile Niemiecki rezydent zalatwiał zakupy na miescie swoim podopiecznych - leki, internet, spozywke, napoje (co tylko chcieli) żeby nie przepłacali w hotelu... tak z naszym prawie nie bylo kontaktu. Jak zgłosilismy zatrucie, ktore ciagnie sie 2 tydzien u kilku osób, to jedyną radą rezydenta bylo "pić duzo coli i alkoholu". Dodam ze wycieczki jakie nam proponował z Wezyra były sporo drozsze niz oferowały inne biura. Np. Snurkowanie przy hotelu 55 dolarów - ok 3 godz. W efekcie kupilismy CAŁODNIOWĄ wycieczke ze snurkowaniem na morzu z duzo bardziej rozszerzona ofertą za 40 dolarów w innym biurze. Był to najfajniszy dzien podczas pobytu !!!! <3

    MUZYKA: - Wzdluż alejek na zewnatrz hotelu puszczana ciagle TA SAMA muzulmanska melodia. Niby wyciszająca i orientalna. Według mnie mocno męcząca. NA BASENIE - Zaczynając od faktu ze włączana co 2 h na 2 h... przeplatana z muzyką do aqua areobiku itp. Jak już coś grało to z turbo nowoczesnych rzeczy można bylo uslyszeć piosenki ABBY... albo motywy z filmu "grees". Typowo europejską wspólczesna muzyke uslyszelismy wyłacznie wtedy, gdy jeden turnus Arabów wyjechal i czekalismy na kolejny. W moment muzyka grała głośniej a przerwy byly krótsze. Według Nas muzyka byla wyłaczana na czas modlitw, bo wówczas ratownik nie pozwalal tez na grę w piłke w basenie i zamykał zjeżdzalnie dla dzieci. Może nie mamy racji, ale glucha cisza na rzecz wrzasków dzieciorów stanowiacych 60% ludzi byla irytująca.

    ALL INCLUSIVE - wspomnialam juz ze jedzenie bylo tragiczne. (Po za pączkami serwowanymi czasami na kolacje - one byly pyszne!) Prócz sniadan, obiadów i kolacji .... w ofercie przyslugiwalo nam jedzenie miedzy głownymi posilkami. Przez 11 dni pobytu byly to smazone nalesniki w pubie o nazwie "pizzeria" (w ktorej nigdy nie bylo pizzy.) Aczkolwiek biorąc pod uwage całokształt jedzen - nalesniki były super!.

    Podsumowując.
    NIE POLECAM NIKOMU. Tu nie chodzi o mniej czy bardziej wymagających ludzi... Nikt o zdrowych zmyslach, kto nie kąpie sie we wlasnych odchodach nie bedzie zadowolony. Owszem. Moznaby pomyslec ze, źle trafilismy bo głowny problem lezal w przyjezdnych Egipcjanach, ale proszę mi wierzyc.... ze Nasz pobyt składał sie na 2 turnusy ciapaków i oba turnusy byly takie same./ Przyjezdzają na 4 dni i robią totalne kombo ! ;o Szkoda. Chętnie wracałam do Egiptu.W tej chwili myslę...... że już nie wrócę.

ZGŁOŚ UWAGI DO STRONY