Ocena klientów na podstawie 13 opinii

Lokalizacja: 3,5
Pokój: 4,4
Posiłki: 4,1
Basen: 4,5
Czystość: 4,2
Obsługa: 4,3
Średnia ocena 4.1

69% osób poleca ten hotel

Polecany dla:
par
Mocne strony:
basen, pokój
Słabe strony:
brak
Klienci polecają hotel dla:
  • par
  • ceniących spokój i ciszę
  • rodzin z dziećmi powyżej 5 roku życia
  • rodzin z dziećmi poniżej 5 roku życia
  • seniorów

Sprawdź ofertę hotelu Capo Peloro Resort w Travelplanet.pl

Termin:
24.05.2020 - 31.05.2020
Wyżywienie:
AI - All Inclusive
Cena za osobę: 2 363 zł
Zarezerwuj ten hotel

Opinie Klientów (13)

Znasz ten hotel? Podziel się opinią!
  • 4.7
    sierpień 2019

    Polecam

    Hotel fajny. Dobry stosunek ceny do jakości. Posiłki smaczne. Pokoje czyste codziennie sprzątane
    Basen czysciutki. Dużo leżaków przy basenie i na plaży w pobliżu hotelu. do pływania z uwagi na dno kamieniste przydatne specjalne buty
    Plaża po stronie Morza Tyreńskiego szeroka piaszczysta,
    leżaki i parasol 25euro, w wodzie tam niewiele meduz. Po stronie Morza Jonskiego nie zawsze meduzy.
    Okolica to typowa Sycylia. Dojazd do Mesyny bardzo prosty autobus 1,5 euro jedzie godz. Stamtąd można promem doplynac do Kalabrii, pociągiem do Katanii lub Taorminy lub Palermo -pociągi rewelacja.
  • 4.3
    sierpień 2019

    Przyjemny i czysty hotel

    Fajny, średniej wielkości hotel z zadbanym basenem. Przy basenie wystarczająca ilość leżaków i parasoli - zawsze można znaleźć miejsce. Pokoje czyste, sprzątane codziennie - można w nich znaleźć kilka szczegółów, które wymagały by liftingu, ale nie przeszkadzają w pobycie. Posiłki smaczne, szczególnie
    kolacje - duży wybór dań, zimnych przekąsek, zup - dla każdego coś się znajdzie. Plaża hotelowa bardzo blisko, ale niezbyt atrakcyjna, pomimo dobrego serwisu plażowego - tuż przy ulicy, wąska z betonowymi falochronami. Trochę dalej - po drugiej stronie półwyspu zdecydowanie ładniejsze plaże. Podsumowując - polecam na spokojny leniwy wypoczynek nad basenem, z ewentualnymi spacerami po miasteczku i po dalszej bardzo ładnej plaży. Samo miasteczko i okolice hotelu niestety brudne, ale to już kwestia sycylijskiej mentalności, a nie wina hotelu ;)
  • 4.7
    sierpień 2019

    Prawdziwy wypoczynek

    Idealne miejsce na wypoczynek, hotel bardzo fajny, obsługa jedzenie pierwsza klasa. Jeśli ktoś jest oburzony je gdzieś tam odpadł tynk albo zwiędła roślina a co więcej, ręczniki nie są wymieniane codziennie to ciekawe jak często zmienia u siebie w domu :).
    Sycylia to nie Niemcy oczywiście, ze jest
    syf na ulicach i obdrapane budynki taki jest jej urok. Jeśli szuka się spokojnego fajnego miejsca do prawdziwego wypoczynku, spacerów w bardzo dobrych warunkach hotelowych Capo Peloro jest idealne.
    Ale jeśli ktoś lubi hałas, narąbanych rodaków, turystów z Niemiec i Rosji którzy potrafią opróżnić tak bar jak i bufet w niewyobrażalnie szybkim tempie zdecydowanie powinien wybrać się do Turcji, Grecji lub Bulgari :)
  • 4.5
    lipiec 2019

    hotel na 4+

    Hotel wymagajacy reontu - kuchnia szczególnie obiadokolacja ok - śniadania 7 dni bez zmian.
    Obsługa miła i pomomocna.
    Plaża hotelowa - czysta / uwaga na maduzy/ Panowie ratownicy bardzo miłi i sympatyczni plus za leżaki i parasol /bezpłatne /.
    Pokoje codziennie sprzątane bardzo solinie.
    />Jesli ktoś pisze opinie ,że jest podniszczona elewacja , sciany ....to jest poludnie Europy czego się można sopdziewać innego po południowcach .
    miasteczko brudne śmieci na ulicach ....szału nie ma .
  • 3.8
    lipiec 2018

    Dla niewymagających

    Co do samego hotelu i jego wystroju to nie ma się do czego przyczepić. Czysto, zadbane i codziennie serwis sprzątający.
    Jeśli natomiast chodzi o zapewnienie biur podróży na temat wszystkiego poza, to wiele mija się z rzeczywistością. Dla potwierdzenia moich słów można zobaczyć opinie na temat tego
    hotelu na trip advisor.
    Nie ma piaszczystej plaży. Kamienie, żwir, zimna woda w zatoce. Ogólnie na plaży nieprzyjemnie. Większość czasu spędzalismy na basenie, bo tam można było przynajmniej się wykąpać.
    Animacje prowadzą Włosi, bardzo sympatyczni i wszyscy mówią po angielsku. Super ekipa, naprawdę dwoją się i troją, żeby zapewnić rozrywkę gościom.
    Jedzenie ok, nam smakowało, choć często można było spotkać nieświeże warzywa na kolację ( prawdopodobnie ze śniadania). Śniadanie...no cóż. Jeśli ktoś nie wstał na rozpoczęcie, to niestety zjadał resztki. Nie dokladali, więc w późniejszych godzinach było ciężko o ciepła jajecznicę, czy dodatki do pieczywa.
    Jeśli chodzi o napoje - to chyba najbardziej absurdalna rzecz jaka kiedy kolwiek mnie spotkała 😀 bar przy basenie to abstrakcja-czynny tylko przez dwie godziny. Napoje i alkohole serwowane w plastikowych kubeczkach 0,3. Absolutnie przez cały dzień ani wieczorem nikt wam w ramach all inclusive nie zaserwuje "drineczka". Alkohole mocno rozcieńczone, dodatkowo barman rzekł do mnie o 22:50, ze leje mi ostatnie whisky z cola, bo o 23:00 zamykają. Dodatkowo nawet tam, przy barze głównym hotelu, nalewali do plastiku. Nastomiast niemcow, którzy tam również przebywali traktowali o wiele lepiej.
    Wycieczki? Strasznie drogie i nie warte swojej ceny. Lepiej było zaryzykować i wynająć samochód, dzięki temu zobaczyliśmy więcej niż na tych wycieczkach i dużo taniej. Wycieczka na Etnę za 100€ za osobę, oraz wjazd na wulkan płatny osobno. Żart :)
    Miejscowość to wieś...umówmy się. Jeśli sam sobie nie zorganizujesz wycieczki, to zobaczysz tylko zaśmiecone ulice. Nie ma żadnej promenady, niczego, na co mógłbyś się wybrać wieczorem...chociażby pospacerować. Jesteś uwięziony w hotelu.
    Ale mimo tego wszystkiego miło wspominam ten wyjazd :) super ludzie (wczasowicze), atmosfera również.
  • 4.0
    lipiec 2018

    Hotel dla niewymagających

    Co do samego hotelu i jego wystroju to nie ma się do czego przyczepić. Czysto, zadbane i codziennie serwis sprzątający. Jeśli ktoś będzie zaglądał w każdy kąt, to zawsze się dopatrzy.
    Jeśli natomiast chodzi o zapewnienie biur podróży na temat wszystkiego poza, to wiele mija się z rzeczywistością.
    Dla potwierdzenia moich słów można zobaczyć opinie na temat tego hotelu na trip advisor.
    Nie ma piaszczystej plaży. Kamienie, żwir, zimna woda w zatoce. Ogólnie tam nieprzyjemnie. Większość czasu spędzalismy na basenie, bo tam można było przynajmniej się wykąpać.
    Animacje prowadzą Włosi, bardzo sympatyczni i wszyscy mówią po angielsku. Super ekipa, naprawdę dwoją się i troją, żeby zapewnić rozrywkę gościom.
    Jedzenie ok, nam smakowało, choć często można było spotkać nieświeże warzywa na kolację ( prawdopodobnie ze śniadania). Śniadanie...no cóż. Jeśli ktoś nie wstał na rozpoczęcie, to niestety zjadał resztki. Hotel nie dba o to, by goście przez cały czas jedli ciepła jajecznicę czy mieli dodatki do pieczywa.
    Jeśli chodzi o napoje - to chyba najbardziej absurdalna rzecz jaka kiedy kolwiek mnie spotkała 😀 bar przy basenie to abstrakcja-czynny tylko przez dwie godziny. Napoje i alkohole serwowane w plastikowych kubeczkach 0,3. Absolutnie przez cały dzień ani wieczorem nikt wam w ramach all inclusive nie zaserwuje "drineczka". Alkohole mocno rozcieńczone, dodatkowo barman rzekł do mnie o 22:50, ze leje mi ostatnie whisky z cola, bo o 23:00 zamykają. Dodatkowo nawet tam, przy barze głównym hotelu, nalewali do plastiku. Nastomiast niemcow, którzy tam również przebywali traktowali o wiele lepiej.
    Wycieczki? Strasznie drogie i nie warte swojej ceny. Lepiej było zaryzykować i wynająć samochód, dzięki temu zobaczyliśmy więcej niż na tych wycieczkach i dużo taniej. Wycieczka na Etnę za 100€ za osobę, oraz wjazd na wulkan płatny osobno. Żart :)
    Miejscowość to wieś...umówmy się. Jeśli sam sobie nie zorganizujesz wycieczki, to zobaczysz tylko zaśmiecone ulice. Nie ma żadnej promenady, niczego, na co mógłbyś się wybrać wieczorem...chociażby żeby pospacerować. Jesteś uwięziony w hotelu.
    Ale mimo tego wszystkiego miło wspominam ten wyjazd :) super ludzie (wczasowicze), atmosfera również.
  • 4.0
    lipiec 2018

    Nawet

    Hotel spoko, na standardy europejskie nawet ok, sprzątany codziennie, ręczniki czyste, jedzenie jak wszędzie monotonne. Każdy coś dla siebie znajdzie, nie ma tak, ze chodzisz głodny 😉
    Ogród taki sobie, trawa skoszona, wyszydzana 😂 czepki w basenie obowiązkowe, niby maja przepis i my się stosowaliśmy
    ale np Anglicy albo Niemcy odpowiadali, ze to nie dla nich i nic im nikt nie zrobi, ewentualnie zamkną bar na basenie. Przy nas się nie zdarzyło.

    Plaża żwirkowo kamienista, do południe mnóstwo meduz, nie można wejść do wody ale bliżej południa już odpływają.

    Wycieczki fakultatywne drogie ale warto, byliśmy na trzech. Pani Renata bardzo ciekawie opowiadała o regionie i historii. Pozdrawiam Panią 👍🏼
    Rezydentka wykonuje świata prace, nic ponadto, cóż..
    Okolica brudna, ale tacy są Włosi.
    Sumując;
    Ogólnie polecam, jak na włoskie klimaty i tak dobrze 😉
  • 3.5
    lipiec 2018

    na tydzień z all inclusive może się da wytrzymać, na 2 tyg jeżeli się chce coś więcej zobaczyć niż okolice - nie polecam

    Po pierwsze to konieczna jest zmiana opisu tego hotelu (i ogólnie oferty), czy też jego “atutów”, dumnie podawana przez biuro Net-Holiday na wszystkich możliwych portalach, gdyż jest to opis nieprawdziwy i wprowadzający w błąd. Po drugie niektóre określenia i opisy nie znaczą tego co przychodzi na myśl
    po przeczytaniu.

    Np: “piaszczysta plaża z barem All Inclusive” (i wszystkie inne określenia: piaszczysta, piasek, z piaskiem) – te plaże na pewno nie są piaszczyste, co najwyżej żwirkowo –kamieniste. Jak wygląda piasek można sobie sprawdzić na googlach to się nie będzie pisać takich głupot. Trzeba się też zastanowić nad nazwą plaża w przypadku hotelowej tak jak sobie wyobraża to przeciętny wczasowicz myśląc o wakacjach nad ciepłym morzem – jest to skrawek terenu wciśnięty między ulicę, a morze, ograniczony z obu stron wielkimi kamienno – betonowymi falochronami. Inne opisy wczasowiczów na tej i innych stronach potwierdzają moje obserwacje – parzące meduzy, zimna woda, prawdziwa plaża jest ok 800m od hotelu (też kamienista ale za to z cieplejszym morzem – Tyrreńskim). Z tym all inclusiv też podobno jest problem (ja nie korzystałem) ale wygląda to tak że stoi tam drewniana budka w której podają coś do picia (żadnych drinków z palemką jeżeli ktoś to sobie tak wyobraża) oraz toi-toi dla tych który wypiją zbyt dużo.
    Dalej: “znakomita baza wypadowa do zwiedzania”. To już zakrawa na żart. Żeby gdziekolwiek dojechać trzeba wpierw dotrzeć ichnim MPK nr 79 do Messyny – końcowy w Messynie jest przy wodolotach, autobusach międzymiastowych i pociągu (super – pomyśli ktoś). Tylko że, trasa tej linii 79 to ok 10 km, a dojazd zabiera ....... od 50 minut do 1,15 godziny. Autobus jedzie potwornie zatłoczonymi uliczkami i ulicami, a po drodze w jedną stroną jest ze 30 przystanków w miejscach znanych chyba tylko lokalsom, bo nie ma tam żadnych oznaczeń, że jest to przystanek. Oczywiście jedziesz w upale – klima nic nie daje przy ciągle otwieranych drzwiach i przy dźwiękach klaksonów dobiegających z każdej strony, bo Włosi chyba nie potrafią się posługiwać migaczami, a znaki drogowe, mam wrażenie, że im przeszkadzają. Do tego chmary ryczących motorowerów, które wymijają wszystkich “na trzeciego”. Poza tym trzeba liczyć się z tym że autobus w ogóle nie przyjedzie, mimo, że jest w rozkładzie jaki dostaje się w hotelu i jaki jest na stronie internetowej ATM Messina. Dlaczego nie przyjechał? “No capisco” odpowiada pani na końcowym kiedy się ją pyta po angielsku, a jak się nagle zapyta o to samo po włosku, to robi oczy jak spodki i mówi “no przecież zaraz będzie następny”
    Jak już dojedziesz do tego punktu przesiadkowego to masz do wyboru pociąg, autobus międzymiastowy i wodolot. Nie uwierzycie, ale najszybszy jest z tego wodolot – za 35 minut docierasz do Reggio di Calabria – czyli do cywilizacji na kontynencie gdzie jest czysto, masz wspaniały bulwar, plażę, kawiarnie, super muzeum z rzeźbami z czasów antycznych. Inne opcje “znakomitych wypadów” ze “znakomitej bazy wypadowej”? Pociąg do Cefalu – ponad 2 godziny w jedną stronę. Czyli licząc z dojazdem z Torre Faro i ewentualnym czekaniem ok 4 godzin w jedną stronę żeby przez 2 – 3 godziny coś pozwiedzać i ruszyć radośnie w powrotną 4 godzinną podróż do “znakomicie skomunikowanego” hotelu.
    Jeżeli ktoś marzy o jeżdżeniu samochodem – szczerze odradzam. Absurdalne ceny i ograniczenia – możesz przejechać dziennie 150 km albo dopłać 10EUR. Ryzyko stłuczki? Będąc tam przez 2 tygodnie widziałem na żywo 2 wypadki (w jednym sam uczestniczyłem jak pani smartem próbowała wjechać do autobusu przez przeszklone drzwi), w Polsce żadnego przez rok. Biuro wyjamu nie ma pełnego ubezpieczenia (nie dziwię się – przez cały pobyt widziałem kilka samochodów, które nie miały widocznych uszkodzeń) więc blokują ci 500EUR na karcie.
    Oczywiście konsekwencją tego “znakomitego skomunikowania” są absurdalne ceny wycieczek fakultatywnych. Skoro wiedzą że sam nie jesteś w stanie dojechać to narzucają ci ceny jakie im się podoba.

    Dalej: “blisko centrum urokliwego miasteczka Torre Faro” Może i ono jest urokliwe tylko że przez to że jest zapchane samochodami to tego nie widać. Poza tym jest tam niesamowicie brudno. Wszędzie – na ulicach, na plażach publicznych. Sam teren hotelu się jeszcze trzyma ale już za płotem leżą tony śmieci. Zawsze się oburzałem że ktoś tam mówił że Włosi to brudasy ale teraz to ja rozumiem skąd to się wzięło. Widziałem jak tam się sprząta śmieci – jedzie śmieciarka, podnosi kosze, połowa z tego kosza wypada na ulice, gość szur to nogą pod krawężnik i jedzie dalej. Powstaje pytanie za co jest ta opłata klimatyczna na miejscu?


    Inne sprawy:
    smaczna, śródziemnomorska kuchnia – to akurat prawda. Ale jeżeli ktoś się nastawia na ziemniaczki z mięskiem to radzę zapomnieć. Tam jest żywienie w stylu włoskim czyli na kolacje dostajesz przystawki na zimno, potem risotto albo makaron, a dopiero na koniec kawał mięsiwa albo częściej ryby z ziemniakami, których oni chyba nie potrafią gotować – albo były przesolone albo niedogotowane. Dzieci mogą mieć problem z tą kuchnią. Napoje do obiadu za darmo – duży plus, oczywiście wino – stołowe (czytaj siarkowe).

    “całodzienny bilet autobusowy 2 EUR” – całodzienny bilet kosztuje 2,6EUR. Jest bilet który się nazywa “andata i ritorno” czyli w te i z powrotem, który kosztuje 1,7EUR. Biletu oczywiście nie da się kupić w sklepiku hotelowym. Dlaczego? Bo nie mają tam tego biletu.

    Hotel “w designerskim futurystycznym stylu” – ten hotel rzeczywiście jest ciekawy architektonicznie tylko, żeby to stwierdzić to trzeba by go najpierw odmalować, wyremontować albo dokończyć jego budowę, bo jedno piętro tego hotelu jest po prostu niedokończone (stoją tam jakieś drabiny i inne barachło) a poza tym pełno jest w nim pustych przeszklonych pomieszczeń - w częściach wspólnych - które nie bardzo wiadomo do czego służą. Pokoje rodzinne były przestronne. Oczywiście czarne zacieki na silikonach to standard – akurat tu w umiarkowanych ilościach. Sprzątają regularnie. Codziennie nowe ręczniki. Wykończenie? Jakby mi ktoś tak zrobił łazienkę to bym mu nie zapłacił.
    Klimatyzacja w pokoju – buczy. Na tarasie pokoju też ciężko posiedzieć bo na dachu hotelu klimatyzatory centralnej klimatyzacji, które ciągle szumią. Artystycznie przyozdobione szmatami niewiadomego przeznaczenia, które radośnie powiewają na wietrze. Dizajnerskie i futurystyczne są za to lampy ogrodowe przy chodniku prowadzącym do hotelu – każda jest uszkodzona i “naprawiona” srebrna taśmą mocującą – ale taśma jest w kolorze podstawy lampy więc Włosi trzymają poziom. Aha - jest też wejście po drewnianej kładce – całkowicie się rozłazi, każdy szczebel oddzielnie - można wybić zęby w klapkach.

    basen “usytuowany w pięknym ogrodzie” – nie ma tam żadnego ogrodu tym bardziej pięknego – zwyczajny trawnik i klika palm z których część wygląda na usychające. Czystość basenu? Pozostawia wiele do życzenia. Nie wiem po co te czepki do pływania, skoro do nóg przeklejają się plastry, liście i pety zalegające na dnie basenu.

    “ciekawe miejsca do przejażdżek” – po pierwsze nie ma tam chodników i ścieżek rowerowych, na uliczkach z ledwością mijają się dwa samochody więc te rowery to raczej dla samobójców, po drugie – nie ma tam ciekawych miejsc – naprawdę nie wiem o co chodzi w tym opisie.

    “lodówka z mini barem (zawartość dodatkowo płatna)” – w pokojach znajdują się lodówki w których jest woda w półlitrowych butelkach. Jeżeli ktoś słysząc “mini bar” będzie szukał alkoholi, jakichś napoi czy czegoś to przegryzienia niech sobie daruje. Ta woda w tej właśnie lodówce to właśnie jest ten mini bar i to jest właśnie ta zawartość minibaru dodatkowo płatna i to słono. W niektórych pokojach nie ma cennika więc można pomyśleć że to dobrzy ludzie z hotelu dają Ci wodę bo jest gorąco. Jak jest naprawdę dowiadujesz się na koniec pobytu gdzie każą Ci zapłacić 2 EUR za butelkę czyli 4 EUR za litr czyli 17200PLN za metr sześcienny tej drogocennej wody. Co z tego wynika? – o tym w kolejnej części opisu.

    “opieka polskiego rezydenta” – standard nie wychodzący poza odtworzenie z pamięci tego co jest w opisach hotelu i wycieczek fakultatywnych. Podobno jest tam od kilku lat a nie wie co to jest i gdzie leży Villa Romana del Casale koło Piazza Armerina która jest opisana w każdym przewodniku. Inne kwiatki: na pytanie jednego z turystów “co tu jest w tym miasteczku do zobaczenia” rezydentka odpowiada: ........“Słupy energetyczne, Włosi są z nich dumni”. Tak są tam rzeczywiście słupy energetyczne, gigantyczne zresztą, które kiedyś łączyły Sycylię z kontynentem, ale żeby to nazywać atrakcją - to ja nie wiem co ja mam o tym sądzić!!! Gość się zresztą nie odezwał do końca spotkania – pewnie też się zastanawiał co ma o tym sądzić.
    Rezydentka poleca widok na morze z 3 piętra hotelu – tam nie ma 3 piętra dostępnego dla turystów – jest tylko techniczne. Zresztą spotkaliśmy w windzie rodzinkę, która cisnęła guzik z nr 3 - szukała tego 3 piętra. No i ta nieoceniona pomoc rezydentki w sytuacjach nieporozumienia, które wydawało by się wymagają minimum bezstronności. Jak się domyślacie nie uśmiechało mi się płacić za wodę, która nie wiem ile kosztowała jak ją piłem, ba nawet się nie domyślałem, że może coś kosztować jak po nią siegałem, bo w pokoju nie było żadnego cennika (a jak pamiętam z innych hoteli taki cennik zawsze był). Oczywiście na moje nie zapłacę bo nie wiedziałem, pan z recepcji zaczął się miotać, mówić, że muszę to zapłacić bo przecież wypiłem, że wszystko jest w umowie (tak jak w umowie jest piaszczysta plaża – ha, ha, ha) i że zadzwoni po kolei – do rezydentki, do dyrektora no i oczywiście na policję (nawet mu zaproponowałem żeby zadzwonił po marynarkę wojenną). Oczywiście rezydentka zadzwoniła – myślicie żeby wyjaśnić sytuację? Otóż nie. Na moją uwagę że to nie jest mini bar (gdzie alkohol? widzieliście gdzieś mini bar w którym podają tylko wodę) tylko lodówka z wodą w której chłodziliśmy arbuza, piwo, swoja wodę, owoce, ser i inne produkty zakupione, i że nie ma tam żadnego cennika, powiedziała, że.................... to moja wina, że się nie dowiedziałem ile kosztuje ta woda, że wszystko jest w umowie (tak jak piaszczysta plaża – ha ha ha) i ............(uwaga!) ................... czy ona ma powiedzieć w hotelu żeby dzwonili na policję. Prawda że uprzejmie???

    Pilotka na wycieczkach – byłem na Lipari I Vulacno (polecam) - przekazuje informacje z Wikipedii – nic od siebie.

    Jeżeli chcecie się dowiedzieć innych szczegółów np. jak tanio dojechać do Taorminy piszcie na ogalla(małpa)poczta.onet.pl
  • 4.8
    wrzesień 2017

    Bardzo na plus

    Hotel nie jest najnowszy ale jest czysto, miła obsługa, ładne pokoje i regularnie sprzątane, duży basen. Wyżywienie w porządku, dużo fajnych knajpek w mieście, animacje w ciągu dnia. Spokój cisza i dobre drinki wieczorem :)
  • 4.8
    lipiec 2017

    Spędziłam w tym hotelu dwa tygodnie i bardzo mi się tam podobało.

    Pokoje są czyste i zadbane. Są w nich widoczne ślady użytkowania, ale gdzie ich" />
    Hotel robi niesamowite wrażenie. Nigdy nie byłam przekonana do włoch. W końcu każdy zna ich "czystość". Obawiałam się, że to będzie najgorszy hotel w jakim kiedykolwiek byłam. Obawy na szczęście się nie sprawdziły.
    Pokoje są czyste i zadbane. Są w nich widoczne ślady użytkowania, ale gdzie ich
    nie ma.
    Jak w każdym hotelu można było znaleźć jakieś niedociągnięcie, jednak nie jest tego zbyt wiele.
    Obsługa hotelu jest na najwyższym standardzie. Można się z nimi dogadać w języku angielskim, niemieckim, wielu z nich także jest na etapie nauki polskiego. Każdy chętnie udziela pomocy.
    Jedyne do czego mogłam się przyczepić w czasie mojego pobytu, to brak baru przy basenie i wciąż te same dania serwowane w restauracji.
    Hotel znajduje się natomiast w bardzo malowniczym i cichym miasteczku, troszkę zaniedbanym ze względu czystości.
    Wiem, że chętnie wrócę do tego hotelu. Takie miejsca zawsze odwiedza się drugi raz.